Pilot Konrad Kruk w powietrzu szukał wolności, na ziemi walczył o bliskość, która zawsze okazywała się niebezpieczniejsza niż największe przeciążenia. Jedna kobieta stała się jego początkiem i końcem, a późniejsze relacje jedynie odsłaniały to, co w nim pozostało niezaleczone. W górze panował nad każdym drgnieniem maszyny, na ziemi mierzył się z uczuciami, które wymykały mu się spod kontroli.

Rozdarte niebo to opowieść o człowieku, który szuka dla siebie miejsca między pasją a tęsknotą, wolnością a lękiem, między tym, czego pragnie, a tym, czego boi się najbardziej. To historia o namiętności, która unosi, i rozczarowaniu, które uczy oddychać od nowa. O miłości, która niszczy, i o tej, która może jeszcze ocalić. Ta opowiedziana przez mężczyznę emocjonalna podróż przez wspomnienia, tęsknotę i próby odnalezienia uczucia tam, gdzie wcześniej była tylko głęboka rana, jest wzruszającą, intymną, pełną prawdy historią o tym, jak trudno jest wybaczyć i pokochać na nowo.
Do lektury debiutanckiej powieści Roberta Zawady zaprasza Wydawnictwo Mięta. Dziś na naszych łamach prezentujemy premierowy fragment książki Rozdarte niebo:
– Masz jeszcze jakieś marzenia? – spytała po chwili ciszy.
– Chciałbym kiedyś wykonać pętlę śmigłowcem – odrzekłem po namyśle.
– Pętlę? A cóż to takiego? – Kobieta poprawiła się na krześle i spojrzała na mnie z zainteresowaniem.
– To figura akrobacji lotniczej. Podobno najstarsza. Wykonuje się ją w płaszczyźnie pionowej. Rozpędzasz samolot po prostej, potem zadzierasz do góry, płynnie przechodzisz na plecy, lecisz w dół i wyprowadzasz do lotu poziomego na tej samej wysokości, na jakiej zaczęłaś – opowiedziałem najprościej, jak potrafiłem, pokazując jednocześnie dłonią tor lotu wyimaginowanej maszyny. – Z ziemi wygląda to tak, jakbyś rysowała na niebie dużą pętlę. O ile samolotem akrobacyjnym można ją wykonać bez najmniejszego problemu, i robiłem to wielokrotnie, o tyle śmigłowcem, ze względu na jego zupełnie inną aerodynamikę, jest to niezwykle trudne.
– Ciekawe. – Zainteresowała się. – Próbowałeś robić tę… pętlę swoim śmigłowcem?
– Jest tylko kilka typów śmigłowców na świecie, dwa, maksymalnie trzy, którymi da się taką figurę wykonać. Co więcej, zaledwie paru pilotów może to zrobić oficjalnie. Mają na to papiery. Jurgen zna jednego z nich. Kiedyś tego dokonam – zakończyłem długą jak na mnie wypowiedź i zawiesiłem się na moment, ze wzrokiem utkwionym w podanym przed chwilą przez Elsę talerzu z królikiem. – Może zjedzmy – zaproponowałem – bo nam wystygnie. Wygląda przepysznie.
Książkę Rozdarte niebo kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
