Quantcast
reklama

Trudne wybory. Miłość i nienawiść. Wojna i pokój. „Szlacheckie gniazdo. Ogień buntu" Moniki Rzepieli

Data: 2020-04-27 13:15:32 Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Ciężarna Marysia Konopka porzucona przez dziedzica Pawłówki postanawia odebrać sobie życie. Los jednak przychodzi jej z pomocą, bo w chwili, gdy pętla ma zacisnąć się na jej szyi zostaje nieoczekiwanie uratowana. Leontyna natomiast wbrew swej woli poślubia warszawiaka Aleksandra Sokołowskiego, człowieka, który umiejętnie skrywa swe prawdziwe oblicze. Elwira, chcąc uniknąć złożenia zakonnych ślubów ucieka nocą z ukochanym. Życie trzech panien toczy się odtąd różnymi torami. Nie brakuje salonowych intryg, radości i smutku, ludzkich dramatów. Zbuntowane kobiece serca popełniają błędy…

Obrazek w treści

Tymczasem przez kraj przetacza się historia: insurekcja kościuszkowska, upadek Rzeczypospolitej, wojny napoleońskie. Polacy zapatrzeni w Napoleona wierzą, że walcząc u boku cesarza Francuzów wskrzeszą upadłą ojczyznę.

Jak w tych burzliwych czasach odnajdą się bohaterowie powieści?

Do lektury nowej powieści Moniki Rzepieli – Szlacheckie gniazdo. Ogień buntu – zaprasza Wydawnictwo Szara Godzina. Dziś w naszym serwisie znajdziecie jej premierowe fragmenty: 

Listopad z wolna zamienił się w grudzień. Boże Narodzenie zbliżało się wielkimi krokami.

Tymczasem w gnieździe Pawłowskich szykowano się do ślubu panicza Łukasza i Klaudyny Cisowskiej. Ze względu na żałobę, jaką przyszła małżonka nosiła po zmarłym na wylew ojcu, nie myślano urządzać wesela. Ślub miał być cichy i niewystawny, uczestniczyć w nim miała jedynie najbliższa rodzina.

W pierwszy dzień świąt Łukasz Pawłowski wsiadł do sań i pojechał po pannę młodą do Cisów. Pozostali członkowie rodziny sunęli za nim. Gdy stanął przed gankiem, przyszła małżonka wyszła mu na powitanie ubrana w futro, pod którym skrywała weselną suknię. Łukasz podał narzeczonej ramię i poprowadził do sań. Jej matka i brat usiedli obok Pawłowskich.

Klaudyna składała przysięgę małżeńską z bijącym z radości sercem. Zakochała się w Łukaszu od pierwszego wejrzenia, gdy po powrocie z zagranicy przybył w odwiedziny do Cisów. Był najprzystojniejszy ze wszystkich znanych jej mężczyzn, nie wyłączając innych konkurentów. Kiedy więc poprosił o jej rękę, nie wahała się ani chwili, pewna, że i on czuje do niej to samo, co ona do niego.

Nie przeszkadzało jej, że po ślubie nie wyprawiono wesela. Żałoba nie pozwalała na podobne rozrywki, ale było dopuszczalne zawarcie małżeństwa podczas jej trwania. Niejeden się w ten sposób ożenił. Ponadto Klaudyna obawiała się, że gdyby kazała Łukaszowi czekać, on skierowałby swe uczucie w inną stronę.

Dorota, jak przystało na matkę panny młodej, przygotowała dla nowożeńców alkowę w Cisach. Gdy weszli do środka, umknęła dyskretnie, zostawiając zapaloną świecę i pościelone łóżko.

Przez chwilę stali obok siebie, nic nie mówiąc. Klaudyna dygotała na całym ciele. Była tak poruszona obecnością męża, że nie potrafiła wydobyć z siebie słowa. W końcu on uznał, że należy przerwać ciszę.

– Zadowolona?

– Jak mogłabym nie być zadowolona… – wyszeptała. Podszedł bliżej i zdjął wieniec z jej głowy. Dopiero teraz odważyła się popatrzeć na niego dłużej.

– Wolisz się sama rozebrać? – zapytał.

Poczuła, jak płoną jej policzki.

– Tak… chyba tak.

Zdjęła suknię i pozostała w samej halce. On tymczasem rozwiązał halsztuk i zdjął koszulę. Był wysportowany i umięśniony. Nie ośmieliła się zrzucić halki. Szybko wskoczyła do łóżka i przykryła się pierzyną aż po nos. Nie chcąc jej krępować, Łukasz zdmuchnął świecę i dopiero wtedy zdjął spodnie. Nagi czekał na swoją lubą w łóżku.

Klaudyna miała dość niejasne pojęcie o tym, co się robi w noc poślubną. Toteż zdziwiła się, gdy mąż przysunął się bliżej i zerwał z niej halkę.

– Nie będzie ci potrzebna!

Gdy poczuła go na sobie, zapytała cichutko:

– Łukasz, kochasz mnie?

Zamiast odpowiedzieć, pocałował ją. Nie kochał jej, ale miał na tyle wrażliwości, by jej tego nie powiedzieć. Doskonale rozumiał, że nie mówi się żonie w noc poślubną, że się jej nie kocha. Klaudyna była ładna i ponętna, a to wystarczyło, by zrobić to, co do niego należało. Czy będzie darzył ją uczuciem – to zupełnie inna sprawa. Ale nie miał ochoty się w tej chwili nad tym zastanawiać.

– Bo ja cię bardzo kocham… – wyznała Klaudyna, zamykając oczy.

Postanowił, że uczyni wszystko, by zapamiętała tę noc na całe życie. Pragnął być czuły i namiętny. Było dla niego oczywiste, że żona nie miała żadnego doświadczenia i radowało go to. Gdyby rzecz miała się inaczej, byłby rozgoryczony. W świecie, w którym żył, to mężczyźni mieli prawo być zdobywcami, podczas gdy od kobiet wymagano skromności i uległości. 

W naszym serwisie przeczytacie już kolejny fragment książki Szlacheckie gniazdo. Ogień buntu. Powieść Moniki Rzepieli kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

REKLAMA

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Saga Polska. Szlacheckie gniazdo. Ogień buntu
Monika Rzepiela1
Okładka książki - Saga Polska. Szlacheckie gniazdo. Ogień buntu

Ciężarna Marysia Konopka porzucona przez dziedzica Pawłówki postanawia odebrać sobie życie. Los jednak przychodzi jej z pomocą, bo w chwili, gdy...

dodaj do biblioteczki
Wydawnictwo
Reklamy
Recenzje miesiąca
Tamten utracony świat
Alina Staneczek
Tamten utracony świat
Jeden dzień
Katarzyna Rygiel
Jeden dzień
Nagual Julian
Robert Noble
Nagual Julian
Stitchrays. Moda na szydełko
Paula Palczewska; Oliwia Palczewska
Stitchrays. Moda na szydełko
Złociejowo
Katarzyna Ryrych;
Złociejowo
Lwów
Mirek Osip-Pokrywka
Lwów
Przebudzeni
Elżbieta Śnieżkowska-Bielak
Przebudzeni
Spadek nieboszczyka
Iwona Mejza
Spadek nieboszczyka
Pokaż wszystkie recenzje