„Archers Voice. Znaki miłości” Mia Sheridan to książka, która pokazuje, jaka jest siła miłości.
Nowe wydanie historii, która lata temu skradła moje serce. Pamiętam, jak pierwsze wydanie książki „Bez słów” miałam w swoich rękach i czytając płakałam. Ale dzięki tej książce wiele zrozumiałam.
Jak tylko zobaczyłam, że wydawnictwo wydaje wznowienie z przepiękną okładką i dodatkowym epilogiem to wiedziałam, że muszę mieć ją na półce.
Bree to dziewczyna, która traumatyczne przeżycia próbuje pokonać ucieczką do małego miasteczka. Tam poznaje chłopaka, który wywołuje uśmiech na jej twarzy. Archer, który żyje z dala od miasteczka. Odtrącony przez wszystkich chce spotykać się z Bree.
Dwie dusze i każda z jakąś raną. Wspierają się razem i każde z nich próbuje pokazać drugiemu, że coś do siebie czują. Miłość w ciszy to coś pięknego. Do tej pory czuje to ciepło w sercu na samą myśl, jak Archer martwi się o Bree, kiedy jest burza. Aż teraz mam ciarki, kiedy przypomnę sobie pierwszy pocałunek naszych bohaterów.
Kochani ta książka jest nie tylko przepiękną historią o miłości, ale myślę, że wielu osobom otworzy oczy. Tej książki nie da się tak odłożyć. Jak już się zacznie czytać, to wciągnie i człowiek się zatraca w tym świecie w tej ciszy.
Serdecznie polecam i dziękuję wydawnictwu za egzemplarz recenzencki.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2023-08-09
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 384
Dodał/a opinię:
zaczytanamama86
Czasem słowa nie są potrzebne, by wyrazić, co kryje się w sercu. Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć? Archer, obarczony niewypowiedzianym...
Byli braćmi - bliżniakami - i choć kochałam obu, to moje serce należało tylko do jednego z nich. Annalia Del Valle kochała Prestona Sawyera praktycznie...