Max Czornyj w siódmej odsłonie serii o komisarzu Eryku Deryle „Bestia” szlifuje swój literacki kunszt. Tak jak już wspominałem przy innej okazji, nie będę obiektywny. Lubię Maxa Czornyja. Prywatnie, bo chociażby jest młodym, zdolnym i ambitnym człowiekiem. A „służbowo” lubię bo odpowiada mi styl pisania autora. Nie urzeka mnie okrutność powieści, opisy wywalonej kobiecej piersi czy pogruchotane zęby, strzaskana czaszka z wylewającą się jeszcze ciepłą galaretą czy wszechogarniający smród śmierci, niechybnej i nieuchronnej śmierci. Urzeczony zostałem chłodnym, wręcz psychopatycznym stosunkiem autora do kreowanej przez niego rzeczywistości. I chyba o to chodzi w tych pokręconym „rodzaju utworu sensacyjnego”.
PS Wieki temu mój dobry Kolega (którego serdecznie pozdrawiam) na wieść, ileż to ja horrorów oglądam podsumował to stwierdzeniem, że psychopaci robią filmy dla psychopatów. Panie Max, zbliżasz się Pan do pewnej granicy, zza której powrotu już nie będzie… To tak żartem.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2020-10-14
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Dodał/a opinię:
Andrzej Trojanowski
Cześć, tu Kopernik! Mikołaj Kopernik. To ja zastałem Ziemię w centrum wszechświata, a potem na jej miejscu umieściłem Słońce. Sporo jak na jednego człowieka...
Łódź. Ziemia obiecana. 1938 rok. Świat rodzących się fortun i okrutnej biedy. W życiu Franciszka Brilke, człowieka wielu kultur i narodowości, pojawia...