[Reklama] Wydawnictwo Najlepsze
Ile książek autorki macie przeczytanych na swoim koncie? Mi brakuje tylko dwóch i tak prawdę powiedziawszy nie mam zielonego pojęcia jak to się stało. Muszę koniecznie to nadrobić.
A o czym jest najnowsza? O miłości, bo jakżeby inaczej. I każde oblicze tego uczucia jest inne i każde zasługuje na jego poznanie. Ale nie tylko, bowiem na pierwszy plan wysuwa się również sytuacja życiowa kuzyna głównej bohaterki. A to zdecydowanie nie jest łatwy temat.
Historia Eve i Waltera przede wszystkim okazała się być zupełnie inna, niż przypuszczałam, że będzie. Stawiałam na romantyczną, uroczą i słodką historię o miłości. A ona okazała się być zupełnie inna. Dużo bardziej problematyczna i zagmatwana. A przez to jeszcze bardziej przejmująca i zmuszająca do refleksji.
Tajemniczość wkracza do lektury już na sam start. Tylko po to, by z każdym kolejnym rozdziałem nabierała zupełnie innego obrazu. Obrazu, nad którym widniał ogromny znak zapytania. Natomiast dołożone sekrety jeszcze bardziej wszystko intensyfikowało.
Mimo powagi sytuacji, która nie ukrywając została utrzymana w ryzach do samego końca, znalazło się miejsce na beztroskę, relaks, przekomarzanie i slow burn z pikantnymi scenami uniesień. A także na ukazanie rozbieżności między życiem w małym miasteczku a w wielkiej metropolii.
Finał historii okazał się być trochę inny od tego, co sobie wyobrażam. Ale otwarte zakończenie fabuły daje mi cichą nadzieję na kontynuację. Swoją drogą przyjrzałabym się także z bliska Walterowi. Cóż, marzenia są i tylko od autorki zależy czy to rozważy. Trzymam mocno kciuki a was zachęcam do lektury.
Polecam
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2024-02-06
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 424
Dodał/a opinię:
agnieszka_rowka
Czasami mogłoby się wydawać, że samotność jest jedynym wyjściem, aby uchronić się przed rozczarowaniem. Takiego zdania jest Nina, która pragnie odzyskać...
Nie pozwól, aby miłość przeszła obok... Życie Kelly to pasmo nieszczęść. Gdy umarła jej matka, młoda kobieta musiała przejąć opiekę nad siostrą i chorym...