"Camino". Tak naprawdę, to po lekturze tej książki, zawiesiłam się jakoś. Moje odczucia były tak różne, nie mogłam się zebrać do wyrażenia swojej opinii...
Oczywiście bardzo mnie książka uwiodła swoim klimatem. I chociaż wiem, że to nie jest możliwe, to chciałabym przejść tym szlakiem, którym podążała bohaterka tej książki.
Oprócz refleksji wywołanych samą drogą, pielgrzymką właściwie, zaintrygowało mnie wstawienie w tę historię wątku wojny na Bałkanach. W zasadzie coś tam wiedziałam o podziale Jugosławii, ale teraz wiem znacznie więcej, a jeszcze więcej zaczęłam szukać...
"Jugosławia była dyktaturą. Nie istniała tradycja otwartych dyskusji. Wychowano nas na obywateli, którzy robili to, co nakazała władza. Gdy w 1992 roku wybuchła wojna w Bośni, byliśmy już tak zindoktrynowani przez serbskich despotów, że posłusznie poszliśmy na front, by walczyć za „naszą" Bośnię. Nienawiść została zasiana, wróg zidentyfikowany."
Mąż Lotte po wygranej walce z chorobą postanawia udać się na pielgrzymkę Camino de Santiago. Niemal codziennie zdaje żonie relację ze swojej wędrówki, przesyła zdjęcia dokumentuje całą podróż. Tuż pod koniec swej pielgrzymki odbiera sobie życie. Nie ma tu żadnych niedomówień, Emil popełnił samobójstwo...
Po jego śmierci kobieta odkrywa, że jej mąż nie był tym, za którego się podawał. Ten prawdziwy Emil zmarł już wiele lat temu w tragicznych okolicznościach. Dlaczego mąż zmienił swoją tożsamość? Kim tak naprawdę był? Dlaczego przez tyle lat małżeństwa nic nie powiedział o swojej przeszłości? Dlaczego popełnił samobójstwo?
Lotte chcąc zrozumieć swojego męża i jego zachowanie, oraz znaleźć odpowiedzi na wiele pytań dotyczących jego przeszłości, postanawia wyruszyć w taką samą trasę, co on.
Rok po jego śmierci idzie drogą, którą podążał jej Emil, żeby zmierzyć się z przeszłością i odnaleźć równowagę...
"Myślę, że łatwiej byłoby mi pogodzić się z jego śmiercią, gdyby spadł ze skały i złamał sobie kark. Gdyby umarł w jakiś normalny sposób. Jego samobójstwo nie było normalne. Nadal nie rozumiem, dlaczego to zrobił. Jak to możliwe, że mój kochający życie mąż, szczęśliwy, że zwyciężył tego cholernego raka żołądka, ot tak przystawił sobie nóż do gardła i je sobie podciął? I to w dodatku podczas spokojnej wędrówki Drogą Świętego Jakuba, kilka godzin po wysłaniu mi wiadomości o tym, jak bardzo mnie kocha."
Początkowe problemy nie zrażają kobiety. Im dalej, tym lepiej znosi trud wędrówki. Zachwyca się też pejzażami i okolicą. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że jest obserwowana.
Camino zaczyna stawiać także przed nią różne wyzwania, ona też zetknie się ze śmiercią na trasie, sama również się o nią otrze...
Co wydarzyło się w drodze do Santiago de Compostela? Czy Lotte zrozumiała dlaczego jej mąż popełnił samobójstwo? Czy łatwiej jej teraz przeżyć żałobę? Czy warto było iść po śladach Emila? Czy Camino zmieni jej życie?
Autorka w swej książce porusza trudne tematy, nie mówię tylko o wojnie w Jugosławii, ale również o chorobie, o stracie i żałobie i bolesnej prawdzie, której wyjawienie nie przynosi ulgi, bo prawda nie zawsze wyzwala. Książka wyzwala wiele emocji. Zostanie w pamięci na długo.
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2025-07-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 480
Dodał/a opinię:
Myszka77