Seria kryminalna z detektyw Josie Quinn od pierwszego tomu skradła moje czytelnicze serce, a każdy kolejny tylko umacniał moją sympatię zarówno do głównej bohaterki, jak i do stylu Lisy Regan. Autorka doskonale łączy dynamiczną intrygę kryminalną z wątkami psychologicznymi oraz emocjonalnym tłem postaci. Poprzednie części pozwoliły mi dobrze poznać Josie – jej trudną przeszłość, wewnętrzne demony, a także ogromną determinację i empatię. Dlatego sięgając po „Cichy płacz”, szósty tom serii, miałam nie tylko wysokie oczekiwania, ale i pewność, że znów zanurzę się w historię, od której trudno będzie się oderwać. I nie pomyliłam się.
Spokój letniego dnia zostaje brutalnie przerwany, gdy na placu zabaw znika siedmioletnia Lucy Ross. Jeszcze chwilę wcześniej dziewczynka kręciła się na karuzeli, a jej śmiech wypełniał powietrze. Gdy karuzela się zatrzymuje, jedno z siedzeń pozostaje puste – Lucy przepadła bez śladu.
Do sprawy natychmiast zostaje przydzielona detektyw Josie Quinn. To ona odnajduje plecak dziewczynki w kształcie motyla, a w nim przerażającą wiadomość z żądaniem bezwzględnego podporządkowania się poleceniom porywacza. Niedługo potem rodzice Lucy odbierają telefon – dzwoni ktoś z telefonu opiekunki dziewczynki, a po drugiej stronie rozlega się lodowaty, męski głos.
Josie udaje się do mieszkania niani i odkrywa, że kobieta nie żyje. To jednak dopiero początek koszmaru. Każdy kolejny telefon, każdy trop prowadzi do następnej ofiary. Wszystko wskazuje na to, że morderca działa według określonego planu, kierując się pragnieniem zemsty na rodzinie Rossów. Detektywka szybko wyczuwa, że rodzice zaginionej dziewczynki skrywają mroczne tajemnice, a ich przeszłość może być kluczem do rozwiązania sprawy.
Śledztwo zmusza Josie do konfrontacji nie tylko z brutalnym przestępcą, ale również z sekretami, które wstrząsną jej własnym życiem. Stawka jest najwyższa – czas ucieka, a od decyzji i intuicji detektywki zależy życie niewinnego dziecka.
Podobnie jak poprzednie części serii, „Cichy płacz” wciąga od pierwszych stron i utrzymuje nieustające napięcie aż do samego finału. Lisa Regan po raz kolejny udowadnia, że doskonale potrafi stopniować emocje i budować atmosferę zagrożenia. Każdy rozdział kończy się w sposób, który niemal zmusza do sięgnięcia po kolejny – a potem jeszcze jeden.
Motyw zaginięć dzieci należy do moich ulubionych w kryminałach, dlatego wątek porwania małej dziewczynki poruszył mnie szczególnie mocno. Autorka w sugestywny sposób oddaje strach, bezradność i desperację rodziców, jednocześnie nie pozwalając zapomnieć, że w tej historii nic nie jest jednoznaczne. Bardzo cenię sposób, w jaki Regan stopniowo odsłania kolejne warstwy tajemnicy, zmuszając czytelnika do ciągłego weryfikowania własnych przypuszczeń.
Josie Quinn pozostaje jedną z tych bohaterek, z którymi łatwo nawiązać emocjonalną więź. Jej wrażliwość, determinacja i wewnętrzne rozdarcie sprawiają, że prowadzone śledztwo nabiera bardzo osobistego charakteru. W tym tomie szczególnie wyraźnie widać, jak przeszłe doświadczenia Josie wpływają na jej decyzje i sposób postrzegania świata — a odkrycia, których dokonuje, są dla niej równie bolesne, co dla czytelnika poruszające.
„Cichy płacz” to kryminał mroczny, intensywny i pełen emocji, który nie tylko dostarcza dreszczyku, lecz także skłania do refleksji nad konsekwencjami dawnych wyborów. Dla mnie to kolejna niezwykle satysfakcjonująca lektura – czytałam ją z zapartym tchem i z czystym sumieniem polecam wszystkim miłośnikom dopracowanych, wciągających thrillerów kryminalnych.
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2024-07-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: Her silent cry
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Dodał/a opinię:
Ilona Wolińska
Ta fantastyczna książka z łamigłówkami zapewni ci godziny wyśmienitej zabawy. To świetny sposób na twórcze, a jednocześnie dające ogromną przyjemność...
Detektyw Josie Quinn wraz ze swoim partnerem prowadzą śledztwo dot. morderstwa młodego mężczyzny, w którym gówną podejrzaną jest ich koleżanka po fachu...