"Żałowałam, że nie mogłam cofnąć czasu chociaż na chwilę, żeby to wszystko naprawić. Przez głowę przelatywały mi kolejne wspomnienia. Nie byłam w stanie przestać gdybać.
Gdyby tylko Kova miał na sobie koszulkę.
Gdybym tylko nie otworzyła tych drzwi.
Gdybym tylko nie zakochała się w swoim trenerze.
Gdyby tylko..."
🧡🧡🧡
Jaka szkoda, że to już ostatnie spotkanie z Adrianą i Kovą.
"Dismount. Na krawędzi" stanowi zwieńczenie ich losów.
Były momenty pełne wzruszeń.
Były momenty, które mroziły krew w żyłach, i które sprawiały, że ta krew wręcz buzowała.
Oddałam tej serii część swojego serca i swojej duszy.
Pokochałam ją od od pierwszej strony i z niecierpliwością wyczekiwałam każdego kolejnego tomu.
A każdy z nich przyprawiał o dreszcze.
Nasączony był emocjami, które wyzierały z każdej ze stron.
Nasączony był strachem i niepewnością, które nieustannie towarzyszyły bohaterom.
Nasączony był walką o marzenia, które są na wyciągnięcie ręki, i których realizacja jest drogą pełną zakrętów.
Nasączony był rywalizacją, krwią, potem, bólem fizycznym i psychicznym, który z każdym dniem przybliżał do upragnionego celu.
Nasączony był kłamstwami, które raniły, a jednocześnie miały przynieść ukojenie.
Nasączony był miłością, która została wystawiona na wiele trudnych prób.
"Dismount" to historia, która nie należy do najłatwiejszych.
Droga, jaką podążają bohaterowie jest pełna cierni i wybojów. Nie mają chwili wytchnienia. Los nieustannie rzuca im pod nogi kolejne kłody, a oni z uporem, siłą i determinacją starają się je pokonywać.
Ta książka jest dopracowana w każdym calu.
Ukazuje ogromnne poświęcenie i niezwykłą siłę w walce nie tylko o marzenia, ale także o miłość.
Udowadnia, że można pokonać nie tylko strach, ale także słabości, które nas ograniczają, i które sprawiają, że jesteśmy gotowi się poddać.
Udowadnia, że wszystko, naprawdę wszystko jest możliwe!
Że można przezwyciężyć strach, ból, a nawet chorobę.
Że miłość uskrzydla.
Że nikt tak nie rozumie jak przyjaciel.
Że po burzy zawsze świeci słońce.
Że chcieć znaczy móc.
"Dismount" to idealne zwieńczenie serii "Na krawędzi". Wraz z każdym kolejnym tomem Lucia Franco pokazuje jak na przestrzeni czasu zmienili się bohaterowie. Jak wiele musieli przetrwać i jak wiele poświęcić. Jak wiele musieli przezwyciężyć. Jak wiele musieli wycierpieć, by znaleźć się w miejscu, w którym obecnie się znajdują.
Do tej serii będę często powracać.
Odkałdam ją na półkę z ogromnym sentymentem, bo tak jak wspomniałam na samym początku - oddałam jej cząstkę swojego serca i swojej duszy. Razem z bohaterami przeżywałam ich wzloty i upadki. Ich emocje były moimi emocjami.
I do samego końca trzymałam za nich kciuki.
Wierzyłam, że razem pokonają każdą przeszkodę.
Bo mając siebie - mają wszystko ❤️
Dziękuję Wydawnictwu Papierowe Serca za możliwość przeczytania i zrecenzowania serii "Na krawędzi"😍
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2024-07-24
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: Dismount. Off-Balance 5
Dodał/a opinię:
zaczytanaulcia
Poznaj zakończenie historii Aubrey i Jamesa z książki ,,Hush hush" i dowiedz się, czy wystarczy powiedzieć TAK, aby przeżyć swój happy end. Na początku...
Jej praca to piękno. Jej ciało to sztuka. Na co dzień Vanessa jest odnoszącą sukcesy influencerką urodową. Pomaga kobietom zyskać pewność siebie i wyglądać...