Człowiek nie jest stworzony do samotności — potrzebuje bliskości, zrozumienia i rozmowy. Niestety szczęście, przyjaźń i miłość łatwo stracić, a trudno odzyskać — boleśnie przekonują się o tym bohaterowie serii „Do trzech razy” Krystyny Mirek. Czy w finałowej części „Do trzech razy szczęście” Łucja, Anna i Klara odnajdą miłość, czy los znów z nich zadrwi?
Witamy ponownie w Bobrówce - miejscu, gdzie plotki żyją własnym życiem, ciekawość dawno przestała być skrywana, a skandale tylko na chwilę cichną, by zaraz wybuchnąć na nowo.
Anna jako jedyna z rodu jest w związku. Tylko czy jej relacja z Andrzejem — uwielbianym przez kobiety pisarzem — jest naprawdę szczera? I czy cień zazdrości nie zburzy tego, co udało się zbudować? Łucja, seniorka rodu, w relacji z Wiktorem ryzykuje naprawdę wiele. Reputacja to jedno, ale zdrowie już nie to samo, a serce wciąż tęskni za miłością — choć niekoniecznie za wielkimi zmianami. Chyba zabrakło tu szczerych rozmów. Jest też Klara — najmłodsza i najbardziej wrażliwa. Chce zmieniać świat na lepsze, ale zmęczenie zaczyna brać górę, a to niebezpieczna granica. Jej serce pozostaje rozdarte między pierwszą miłością, która ją zraniła, a spokojem, jaki daje ktoś, kto nie odwzajemnia jej uczuć. Jak to w życiu bywa — los jest przewrotny i lubi igrać z emocjami. Trzeba tylko odważyć się zaufać temu, co dopiero nadchodzi.
Sięgając po finałowy tom, spodziewałam się jednoznacznych odpowiedzi. Szybko jednak zrozumiałam, że taki koniec byłby zbyt prosty i niepasujący do tej historii. Autorka nie daje gotowych rozwiązań — zostawia przestrzeń do refleksji i własnych wyborów. Bohaterki różnią się charakterem i podejściem do życia: jedne ryzykują wszystko, inne działają ostrożnie, z dystansem. Nie ma tu łatwych dróg — są wzloty i upadki, nauka wybaczania, dawania drugich szans, a przede wszystkim szczere rozmowy, przyznawanie się do błędów i cierpliwość w dążeniu do celu.
Jednak to, co najbardziej widoczne jest w tej powieści, to emocje, jakie towarzyszą naszym bohaterom. Szczęście miesza się z goryczą, uśmiech ze łzami, egoizm z dobrem innych, dialogi z milczeniem, a marzenia z codziennością. Bohaterowie uczą się kompromisów, nie tracąc z oczu własnych potrzeb. Bo miłość to nie tylko uczucie — to bliskość, rozmowa i poczucie bezpieczeństwa, o które trzeba dbać każdego dnia.
„Do trzech razy szczęście” to ciepła, realistyczna powieść obyczajowa z romansem w tle, którą czyta się sercem — razem z bohaterami przeżywając ich emocje. Niesie ukojenie, nadzieję i przypomina o pięknie ukrytym w drugim człowieku, naturze i nas samych. Wzrusza i skłania do refleksji, ale robi to delikatnie — bez nachalności, raczej otulając.
Jeśli szukacie wciągającej lektury, która zafunduje Wam emocjonalny rollercoaster, a jednocześnie ukoi i pozwoli odpocząć, sięgnijcie po serię „Do trzech razy”. Jej autentyczność i ciepło łatwo skradną serce. A „Do trzech razy szczęście” to piękne zwieńczenie tej historii.
Moja ocena: 8/10.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
Justyna Kubacka
Poruszająca opowieść o spotkaniu dwojga ludzi, których pozornie nic nie jest w stanie połączyć… Daniel i Angelika to ludzie, którzy...
Życie nie zawsze układa się tak, jak byśmy chcieli. Bywa skomplikowane, zwłaszcza gdy wyobraźnia zaczyna pracować na naszą niekorzyść. Historia Zuzy,...