Po serii skandali i plotek Bobrówka powoli wraca do pozornej normalności, jednak dla trzech kobiet nic nie jest już takie samo. Wszystkie poniosły emocjonalne straty i znalazły się na rozdrożu, zmuszone do podjęcia decyzji, które zaważą na ich dalszym życiu.
Klara, najmłodsza z bohaterek, staje przed trudnym wyborem, czy dać szansę komuś, kto raz już zawiódł. Maks zachowuje się inaczej, ale nie sposób określić, jak trwała jest to zmiana. Łucja, jej babcia, mierzy się z podobnymi wątpliwościami, a jej sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana. Tylko u Ani, mamy Klary, wszystko układa się dobrze. Ale czy pozorny spokój może być gwarancją stabilnego związku?
Czy uda im się pokonać przeciwności i odważą się otworzyć na szczęście?
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
*współpraca reklamowa*
Trzeci i finałowy tom serii, z którą się bardzo polubiłam. Tom, którego wyczekiwałam, a który jednak lekko mnie zawiódł. To powieść obyczajowa, wielowątkowa, która domyka nam całość historii, i pozwala po raz ostatni spotkać się z Klarą, Łucją, Anią i pozostałymi bohaterami, którzy chyba w końcu mogą powiedzieć, że są szczęśliwi.
Po serii skandali i zawirowań w Bobrówce w końcu zapanował względny spokój. Choć życie wraca na spokojne tory, to jednak codzienność trzech kobiet jest inna. Klara stara się pogodzić pracę ze studiami, stara się też być dobrą córką, wnuczką i przyjaciółką, ale jej organizm zaczyna się powoli buntować, a problemy piętrzyć. Maks wydoroślał, zabiega o dziewczynę, pracuje i opiekuje się chorym ojcem. Łucja i Wiktor dali sobie szansę, ale z czasem przekonują się że choć wiele ich łączy to równie wiele dzieli, i tylko od nich będzie zależeć czy ta relacja przetrwa. Z kolei Ania i Andrzej cieszą się sobą, docierają się i liczą, że wszytko się jakoś ułoży.
Ten tom z całej trylogii podobał mi się najmniej. Jak pozostałe historia okazała się wielowątkowa, choć mamy już dwie a w zasadzie trzy szczęśliwe pary, to licho nie śpi, a kolejne przeszkody powoli zaczynają wychodzić z cienia. Ten tom w bardzo dużej mierze skupia się na Klarze, to ona i jej życiowe perypetie tutaj dominują. Ambitną studentkę, życie zaczyna przytłaczać. Kolejne afery, przeciwności, wyzwania i chęci pogodzenia wszytkiego coraz bardziej się na niej odbija. Co charakterystyczne dla twórczości autorki, na przykładzie Klary, autorka porusza bardzo ważną kwestię, a mianowicie obrazuje moment, w którym kiedyś trzeba powiedzieć "dość", kiedy trzeba się zatrzymać i przewartościować swoje życie, bo nie da się żyć na najwyższych obrotach zbyt długo. Co też bardzo fajne zostało tutaj pokazane jak dojrzewają młodzi ludzie, i nie chodzi tutaj tylko o wiek, ale o same doświadczenia, o sytuacje, które uczą ich życia, i które zmieniają ich spojrzenie na świat.
Lektura moim zdaniem prosta i lekka, niemniej realistyczna, dynamiczna i taka trafiająca do każdego. Ta książka, a właściwie cała seria według mnie jest uniwersalna. Bo każde pokolenie znajdzie w niej coś co zainteresuje, coś co jest bliskie, coś z czym można się mniej lub bardziej utożsamić. Książka napisana w bardzo fajnym stylu, lekkim i prostym, co odzwierciedla się na przyjemność i szybkość czytania. To lektura, którą śmiało można przeczytać za jednym zamachem, co miało miejsce u mnie. To była historia, która wzbudziła we mnie emocje, pokazała realne problemy, trudne decyzje, poruszyła trudniejsze tematy, ale też dała nadzieję, że zawsze może być lepiej.
Troszkę jestem jednak zawiedziona, niby autorka powiedziała już wszytko, niby te wszystkie pomniejsze historie się w jakimś stopniu kończą, ale mnie to wszystko w pełni nie usatysfakcjonowało, czegoś mi zabrakło, a przez to odczuwam dosyć spory niedosyt. Mimo wszytko książka jak i seria są godne przeczytania i polecenia, w szczególności polecam ją fanom wielowątkowych i rodzinnych historii, które mogło napisać samo życie.
To już nasza ostatnia wizyta w Bobrówce tam gdzie plotki są podstawą życia codziennego, ciekawość to normalna rzecz a skandal to główna atrakcja. Anna jedyna w związku z Andrzejem uwielbianym pisarzem rozwija się naprawdę dobrze i w końcu kobieta jest szczęśliwa.
~
Łucja, najstarsza z rodu kobiet ryzykuje wszystko i zagłębia się w relację z Wiktorem. No jej reputacja ulega troszkę ale serce wybrało choć niekoniecznie wszystko się układa idealnie. Czyżby zabrakło tu szczerości?
~
Na deser pozostała nam Klara chociaż za wszelką cenę chce zmienić wszystko w koło na lepsze ale w tym wszystkim zapomina o sobie i przechodzi lekki kryzys. Serce jest rozdarte między dwoma mężczyznami ale czy w końcu odważy się naprawdę zaufać i pokochać?
~
Jest to finałowy tom serii i spodziewałam się bardziej rzetelnych i przede wszystkim jednoznacznych odpowiedzi. Autorka nie dała czytelnikowi gotowych rozwiązań problemów tych kobiet. Jednocześnie zostawia odbiorcy przestrzeń do własnych wyborów ale przede wszystkim refleksji.
~
Każda z bohaterek jest inna, każda ma inne podejście do danej sytuacji ale jedno je łączy, a mianowicie ryzyko szczęścia nad reputacja. Niestety jak to w życiu bywa nie jest pięknie, ładnie i kolorowo są wzloty i upadki ale wszystko dzieje się po coś. Ale najważniejsze jest to, że bohaterki uczą walki o własne potrzeby ale też uczą miłości, bliskości ale przede wszystkim pokazują że w związku najważniejsza jest rozmowa.
~
"Do trzech razy szczęście" to piękna, ciepła ale przede wszystkim bardzo życiowa i realistyczna powieść obyczajowa z małym romansem. Emocje, niosą się już od pierwszych stron a cała historia oparta jest na sytuacjach z życia wziętych. Polecam Wam sięgnąć po cała serię przychód tych wspaniałych kobiet, bo one uczą refleksji ale przede wszystkim normalności. Ostatni tom natomiast jest kwintesencją całej tej historii.
Dziękuję wydawnictwu Harde za egzemplarz ♥️
(...) Sytuacja Klary coraz bardziej się komplikuje. Dziewczyna wzięła na siebie zbyt wiele i jej organizm zaczyna się buntować, aż w pewnym momencie prawie dochodzi do tragedii. Ta jedna chwila zmienia wszystko i Klarą podejmuje ważną decyzję. W tym samym czasie Maks próbuje radzić sobie z pogarszającym się stanem zdrowia ojca. Nie jest gotowy na to, by go stracić. Niespodziewanie przychodzi do niego pomoc ze strony, która chłopakowi początkowo nie bardzo odpowiada. W życiu Ani i Łucji też wielkie zmiany. Czy szczęście w końcu znajdzie stały adres zamieszkania w sercach kobiet pragnących jedynie stabilizacji i spokoju, bez obaw, że jutro to wszystko może zniknąć?
"Do trzech razy szczęście" to już trzeci tom serii autorstwa pani Krystyny Mirek. Z każdym kolejnym uwielbiam tę historię coraz bardziej. Wsiąkłam całkowicie do świata Klary, Ani i Łucji. Przeżywam niesamowicie ich życiowe wzloty i upadki, kibicuję Maksowi, a Tomka zaczynam już lubić. To co tak bardzo cenię sobie w tej książce, jak i w całej serii jest jej autentyczność. Bez słodzenia. Autorka nie wymyśla na siłę, to się czuje. Stworzyła życiową, prostą historię. Ból rozstania, tęsknota, choroba, walka z własnymi słabościami. Któż z nas tego nie zna. Ale w tym wszystkim nie brakuje powodów do uśmiechu, bliskości i wsparcia, przyjaźni, czyli tego, co tak często trzyma przy życiu, gdy wszystko inne się wali i zawodzi. Na kartach tej powieści możemy wyczytać prostą prawdę, że o szczęście, które często jest na wyciągnięcie ręki, trzeba dbać każdego dnia, a niekiedy zakasać rękawy i podjąć konkretną pracę. Bo to co wartościowe nigdy łatwo nie przychodzi, dlatego też jest takie cenne.
Kto zna twórczość pani Krystyny, ten wie z jaką lekkością czyta się jej książki. Potrafi ona trudne tematy ubrać w taką historię, której nie chce się odkładać. I zawsze znajdziemy w niej utulenie dla smutku, nadzieję dla obolałego serca i taką pewność, że zawsze obok jest ktoś, kto pomoże poskładać świat na nowo.
Polecam wam tę książkę, jak i poprzednie części, z całego serca
„Do trzech razy szczęście” Krystyny Mirek to ciepła, obyczajowa opowieść o kobietach, które po burzliwych wydarzeniach próbują na nowo poukładać swoje życie. Autorka z wyczuciem pokazuje, że powrót do normalności bywa tylko złudzeniem, a prawdziwe zmiany zachodzą w bohaterkach, które muszą zmierzyć się z własnymi lękami, rozczarowaniami i nadzieją na szczęście.
Najbardziej wyrazista jest historia Klary, stojącej przed dylematem, czy ponownie zaufać komuś, kto już ją zawiódł. Równolegle rozwija się wątek Łucji, której doświadczenie życiowe nie chroni przed wątpliwościami, a wręcz sprawia, że decyzje stają się jeszcze trudniejsze. Spokój Ani wydaje się kontrastem dla pozostałych historii, jednak Mirek subtelnie podważa jego trwałość, sugerując, że stabilność w relacji wymaga ciągłej troski, a nie jedynie braku konfliktów.
Powieść wyróżnia się lekkim stylem, ciepłym klimatem i naciskiem na emocje oraz relacje międzyludzkie. To historia o odwadze do zaczynania od nowa, o wybaczaniu i o tym, że szczęście rzadko przychodzi bez ryzyka.
„Do trzech razy szczęście” to propozycja dla czytelników lubiących obyczajowe, pełne nadziei historie, w których codzienne problemy splatają się z romantycznymi wątkami, a bohaterowie uczą się, że czasem trzeba zaryzykować, by naprawdę wygrać.
Lubię książki które gwarantują wiele ciekawych wrażeń i jednocześnie można się przy nich zrelaksować. Takie książki pisze autorka Krystyny Mirek, dlatego kiedy tylko pojawiła się trzecia część serii o Łucji, Ani i Klarze, postanowiłam ją jak najszybciej przeczytać. Tak więc dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki „Do trzech razy szczęście”, która opisuje dalsze losy tych trzech kobiet!
Mała miejscowość o nazwie Bobrówka, po wielu skandalach, wraca w końcu do normalności. Dla Łucji, Ani i Klary nic już nie jest takie samo jak przedtem. Życie uczuciowe Łucji komplikuje się i kobieta staje przed trudnym wyborem. W podobnej sytuacji znajduje się jej wnuczka Klara. Jedynie u Ani, mamy Klary, wszystko układa się dobrze. Czy mimo strat, które poniosły te trzy kobiety, mają one jeszcze szansę na szczęście? Jakie życiowe decyzje będą musiały podjąć i jak wpłyną one na ich dalsze życie?
W książce tej narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Są w niej i krótkie i długie rozdziały, jednak dla mnie ich długość nie miała znaczenia, bo tę książkę czytało się błyskawicznie. Przeczytałam ją w jeden dzień. Jej ciekawe i emocjonalne wątki nie dawały mi zasnąć w trakcie czytania pomimo mojej sennej natury. W tej książce najwięcej działo się w życiu Łucji, Klary i jej byłego chłopaka Maksa. W życiu Ani i jej partnera życiowego nie działo się praktycznie nic. Autorka tej książki na przykładzie Łucji, która była w wieku emerytalnym, pięknie opisała uczucie prawdziwej dojrzałej miłości. Życie miłosne Klary, która w tej części była bardzo zapracowana, również było interesujące i byłam ciekawa tego czy w końcu da Maksowi drugą szansę, bo na horyzoncie pojawił się ktoś jeszcze... Jak dla mnie była to chyba najbardziej poruszająca część ze wszystkich część ze względu na ciężką chorobę ojca Maska i jego relacje z matką. Pod koniec całej tej historii nie zabrakło wielu wzruszeń i emocji. Końcówka książki była dla mnie satysfakcjonująca, wszystkie niejasne wątki zostały zamknięte i ogólnie wszystko, pomimo wielu zawirowań zakończyło się po mojej myśli.
„Do trzech razy szczęście” jest piękną powieścią obyczajową, pełną mądrości życiowych i wzruszeń. Podczas jej czytania można się zrelaksować i miło spędzić czas tak jak w przypadku poprzednich części. Bardzo Wam polecam tę książkę, jednak w pierwszej kolejności, myślę, że lepiej przeczytać dwie pierwsze części, jeśli ich jeszcze nie znacie!
Łucja, Ania i Klara, trzy pokolenia kobiet, które przez wiele lat dzieliły wspólne życie. Teraz nabywają nowych doświadczeń i pomimo plotek oraz nieprzychylnych spojrzeń mieszkańców Bobrówki chcą zawalczyć o swoje szczęście. Najmłodsza z nich, Klara czuje się przeciążona. Do tego problemy kolegów także nie poprawiają jej sytuacji. Łucja stoi przed ważnym i niełatwym wyborem, a Ania cieszy się miłością. Czy aby nie za wcześnie?
Ostatnia z trylogii część o losach kobiet. Wielopokoleniwa, łącząca każde z nich w zgrabną całość Każda z bohaterek posiada inne doświadczenia lub dopiero je nabywa. Jak w życiu bywa, mie jest łatwo. Gdy pozornie wszystko układa się dobrze, nagle wydarzają się sytuacje które karzą się zatrzymać i przemyśleć swoje priorytety. Może nie zawsze trzeba być idealnym, może nie od razu warto sięgać po wszystko na już. Czasem warto zostawić to co jest i zacząć od nowa. Nie ma co się złościć tylko warto spróbować i zobaczyć, a nuż się nam spodoba.
Kolejna z powieści autorki, którą pochłania się na raz. Obyczajówka, którą czyta się szybko i z zainteresowaniem. Bez zbędnych wątków, za to z sytuacjami wziętymi prosto z życia. Polecam.
Kiedy zauroczenie przeradza się w miłość... Julianna to mądra i piękna panna za szlacheckiego rodu. Dominik również pochodzi z zamożnej rodziny, ale los...
Podobno los zawsze daje drugą szansę. Jednak Ci, którzy ją przegapią, muszą przygotować się na wiele komplikacji... Laura poświęciła wszystko dla...
Przeczytane:2026-04-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
„Do trzech razy szczęście” Krystyna Mirek - strona autorska
Człowiek nie jest stworzony do samotności — potrzebuje bliskości, zrozumienia i rozmowy. Niestety szczęście, przyjaźń i miłość łatwo stracić, a trudno odzyskać — boleśnie przekonują się o tym bohaterowie serii „Do trzech razy” Krystyny Mirek. Czy w finałowej części „Do trzech razy szczęście” Łucja, Anna i Klara odnajdą miłość, czy los znów z nich zadrwi?
Witamy ponownie w Bobrówce - miejscu, gdzie plotki żyją własnym życiem, ciekawość dawno przestała być skrywana, a skandale tylko na chwilę cichną, by zaraz wybuchnąć na nowo.
Anna jako jedyna z rodu jest w związku. Tylko czy jej relacja z Andrzejem — uwielbianym przez kobiety pisarzem — jest naprawdę szczera? I czy cień zazdrości nie zburzy tego, co udało się zbudować? Łucja, seniorka rodu, w relacji z Wiktorem ryzykuje naprawdę wiele. Reputacja to jedno, ale zdrowie już nie to samo, a serce wciąż tęskni za miłością — choć niekoniecznie za wielkimi zmianami. Chyba zabrakło tu szczerych rozmów. Jest też Klara — najmłodsza i najbardziej wrażliwa. Chce zmieniać świat na lepsze, ale zmęczenie zaczyna brać górę, a to niebezpieczna granica. Jej serce pozostaje rozdarte między pierwszą miłością, która ją zraniła, a spokojem, jaki daje ktoś, kto nie odwzajemnia jej uczuć. Jak to w życiu bywa — los jest przewrotny i lubi igrać z emocjami. Trzeba tylko odważyć się zaufać temu, co dopiero nadchodzi.
Sięgając po finałowy tom, spodziewałam się jednoznacznych odpowiedzi. Szybko jednak zrozumiałam, że taki koniec byłby zbyt prosty i niepasujący do tej historii. Autorka nie daje gotowych rozwiązań — zostawia przestrzeń do refleksji i własnych wyborów. Bohaterki różnią się charakterem i podejściem do życia: jedne ryzykują wszystko, inne działają ostrożnie, z dystansem. Nie ma tu łatwych dróg — są wzloty i upadki, nauka wybaczania, dawania drugich szans, a przede wszystkim szczere rozmowy, przyznawanie się do błędów i cierpliwość w dążeniu do celu.
Jednak to, co najbardziej widoczne jest w tej powieści, to emocje, jakie towarzyszą naszym bohaterom. Szczęście miesza się z goryczą, uśmiech ze łzami, egoizm z dobrem innych, dialogi z milczeniem, a marzenia z codziennością. Bohaterowie uczą się kompromisów, nie tracąc z oczu własnych potrzeb. Bo miłość to nie tylko uczucie — to bliskość, rozmowa i poczucie bezpieczeństwa, o które trzeba dbać każdego dnia.
„Do trzech razy szczęście” to ciepła, realistyczna powieść obyczajowa z romansem w tle, którą czyta się sercem — razem z bohaterami przeżywając ich emocje. Niesie ukojenie, nadzieję i przypomina o pięknie ukrytym w drugim człowieku, naturze i nas samych. Wzrusza i skłania do refleksji, ale robi to delikatnie — bez nachalności, raczej otulając.
Jeśli szukacie wciągającej lektury, która zafunduje Wam emocjonalny rollercoaster, a jednocześnie ukoi i pozwoli odpocząć, sięgnijcie po serię „Do trzech razy”. Jej autentyczność i ciepło łatwo skradną serce. A „Do trzech razy szczęście” to piękne zwieńczenie tej historii.
Moja ocena: 8/10.