Czy czyjaś śmierć może być wybawieniem, szansą na lepsze? Historia Anny, bohaterki powieści "Dom w Krokusowej Dolinie" udowadnia, że tak. Po śmierci despotycznej ciotki, która ją wychowywała świat Ani obraca się o 180 stopni. Nowa praca, nowe miejsce, nowy dom, nowi znajomi i nowa szansa na lepsze życie. Czy będzie to łatwa droga usłana płatkami czy trudna usłana cierniami o tym przekonacie się sami sięgając po książkę?
Jedno mogę Wam zagwarantować. Gdy zaczniecie ją czytać zostaniecie otoczeni niepowtarzalną góralską atmosferą. Pełną legend i tradycji. Przemierzycie tatrzańskie szlaki, zwiedzicie okoliczne muzea takie jak muzeum lalek. Muzea, które istnieją naprawdę. Poznacie choćby tradycję motanek.
I przeżyjecie przygodę. Bo w tej powieści świat realny przenika ten metafizyczny. Teraźniejszość miesza się z przeszłością. Granice zacierają się do tego stopnia, że już nie wiesz, czy napotkana przez Annę szeptucha i jej potężny kocur to wyobraźnia, magia czy prawda. Odpowiedź jest na kartach książki, a i owszem, jednak ja ostrzegam, jak siadłam to nie mogłam się oderwać. Całkowicie pochłonęła mnie magia tej powieści. Wciągnęły zaskakujące sytuacje, przerażające czasem tak bardzo, że nieraz czułam ciarki na plecach.
Ze smutkiem stwierdziłam, że to już koniec. Jest jednak nadzieja. Inne powieści pisarki, po które z przyjemnością sięgnę.
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2024-01-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 392
Dodał/a opinię:
Zaczytanyzakatek
Anna przed laty schowała doktorat do szuflady, zajęła się domem, dziećmi i... mężem. Wszystko dla nich, nic dla siebie. Pewnego dnia jej ukochany oświadczył...
Beata prowadzi w Szczecinie salon fryzjerski, więc pandemia jest dla niej trudnym czasem. Przede wszystkim jednak doskwiera jej samotność i tęsknota za...