Książka przyciągnęła mnie swoim opisem, zachęciła fantastyczną opinią Stephena Kinga umieszczoną na okładce a niestety pokonała treścią. Ciężko mi powiedzieć czy jest to wina autora, samej książki, czy tego, że ja chyba jednak nie jestem wielbicielką tego typu książek.
Wszystko co znajdziecie w opisie wydawcy jest absolutną prawdą i książka zaczyna się doskonale, sugerując świetną lekturę. Felix Teigland, zwany Teigiem, amerykański dokumentalista, który ciągle czeka na „swój” temat, wybiera się wraz z przyjacielem w podróż do jednego z najzimniejszych miejsc na ziemi. Trakt Kołymski na północnej Syberii to miejsce, gdzie temperatura spada poniżej 60 stopni Celsjusza. Miejsce to nazywane jest Drogą Kości, bowiem wybudowane zostało kosztem życia wielu tysięcy skazańców, których ciała pochowano po prostu pod śniegiem. Teig marzy o nakręceniu filmu opartego na legendzie, że tereny te są nawiedzane przez ich duchy. Już na początku podróży panowie z miejscowym przewodnikiem trafiają do wioski, która jak widać została przed momentem opuszczona przez mieszkańców – na miejscu została jedynie mała dziewczynka. W sumie brzmi doskonale, ale jak dla mnie im dalej w las, tym dziwniej.
Nie żądam autentyczności od horrorów, bo istotą horroru są istoty nadprzyrodzone, duchy i inne stwory. Tu jednak więcej jak dka mnie fantasy niż horroru. Poza tym mam wrażenie, że tą bardziej realistyczną część autor potraktował po łebkach, tworząc z głównych bohaterów idiotów, kompletnie nie przygotowanych do takiej wyprawy – ot coś w rodzaju typa co wchodzi na K2 w adidasach.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że są wielbiciele gatunku, którzy z przyjemnością po książkę sięgną, więc absolutnie nie skreślam, tylko zachęcam do wyrobienia sobie własnego zdania. Ja jednak czułam się rozczarowana – momentami rozbawiona, momentami znudzona.
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2023-10-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 288
Tytuł oryginału: Road of Bones
Dodał/a opinię:
Ksiazkolandia
Spojrzał nad barierką na ośnieżone wierzchołki drzew i góry w oddali. Upadek ze stromego zbocza by ich zabił, ale przynajmniej byłaby to śmierć szybsza niż zamarznięcie na śmierć na Trakcie Kołymskim.
…ryzykujemy wojnę ze wszystkimi na północ od Oakland. Wybiją nas jak kaczki. Córka Hermana Kozika, dawnego druha Synów Anarchii, ucieka do Charming...
Joayce Summers, matka Buffy, nie żyje. Spike został zabity. Faith - niesforny Pogromca - również odeszła. Południową Kalifornię opanowały wampiry, których...
Do pracy przy budowie Traktu Kołymskiego zmuszono setki tysięcy ludzi, a na przestrzeni lat pochłonęła ona aż sześćset tysięcy ofiar, z których większość zamarzła na śmierć.Ich ciała grzebano tam, gdzie upadli, pod wieczną zmarzliną.
Więcej