Książka jest naprawdę przepięknie wydana, choć jej boki sugerują najgorszego diabła. Nie powiem, będzie tutaj o nim pisało i to nawet sporo, ale w swoim czasie, ale to, co mnie zaskoczyło, to fakt, że bociany są mordercami:-) No dobrze, może i jeden z nich niemal zrzucił im dziecko na głowę i podejrzewali u niego upojenie alkoholowe, ale żeby czerwony dziób porównywać do krwi? Ale ciekawa jestem czy ktokolwiek o czymś takim słyszał:-) Jeśli chodzi o druk to jest większy, idealnie dostosowany do osób słabiej widzących. Strony szorstkie w kremowym kolorze, a druk nie jest rażący, co też doceniam. Rozdziały są dłuższe, ale przez to, że wydarzenia, które się tam dzieją są opisane w formie obecnej, dzieją się teraz. Z tego względu nie potrafimy ich przewidzieć. Postacie są typowo słowiańskie mówiące starszym językiem, ale ładnie uteraźniejszonym. Cenią sobie spokój, nie znoszą hałasu i nie zastanawiają się jak ładnie wybrzmieć, tylko prawią co im ślina na język przyniesie. Żyją w przekonaniu, że córki są gorsze do wychowania, gdyż kiedy dorosną, to z domu wychodzą. To był przekaz odnośnie samotności, że za młodu mama najważniejsza jest, a podczas dorosłości, życie z daleka rozpoczyna zapominając u kogo przy piersi była. Ciekawą nauką było, że samo złoto nie czyni nikogo bogatym, a jedynie stado krów, co obfitość finansową wciąż by przynosiły, nie tylko raz. Zastanowiłam się również nad zdaniem, że Kościół otwarty zawsze jest duży, żeby każdy go z oddali mógł widzieć. Żeby każdy wiedział, że jak kto w potrzebie albo samotny, to on czeka i zawsze da schronienie.
Całą książkę czyta się z ciekawością, to była taka wędrówka, gdzie postacie spotykały różnych ludzi i inne postacie prowadząc z nimi rozmowy na tematy przeróżne, od opowieści danego miejsca, do zatrzymania się na konkretach co kogo gdzie i po co sprowadza. Momentami było tu jak w ,,Koło czasu", serii wielotomowej, tylko tutaj postacie typowo słowiańskie były, a tam ludzkie w fantastycznym świecie. Niby pozycja jest poważna, ale sporo żartów się w niej kryje i co starszy jest, albo starszych w domu posiada, to możliwe, że nieraz taki mądre mądrości słyszał:-)
Tematy poruszane były tu wszelakiej maści, od wierzeń słowiańskich, przez kościelne wymogi, po te, co każdy na swój sposób rozumiał i przeinaczał tak, by na mądrego wychodzić:-) Niestety z kubka z wodą zawsze tą połowę wypitą zauważali, dobre uczynki machnięciem ręki pomniejszali, a złe, co im godziło, wywyższali, żaląc się, ale z humorem:-) Sam Diabeł na szyi lisie futro nosił w oczach ogień mu buchał i oburzał się, że wyrok do jakiego doszło obrali za niesprawiedliwy. Nie każdy był tu szczery, inny sekretu strzegł jak brzytwy, jednak jak swój rozum się posiada i siebie słucha, to łatwo można domyśleć się co skrywał, choćby po latach. Pamiętajcie tylko, że ojciec, to ojciec, nie ważne kim by nie był, jeśli dobrze chował, to za dobro mu trzeba się odwdzięczyć:-)
Jak dla mnie interesujące dzieło, może nieco złożone, ale poutykane są ważne przekazy, więc to mnie w niej urzekło:-)
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2026-01-20
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 464
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Gdzie kończy się prawda, a zaczyna blef? Asya Karranova razem z przyjaciółką wprowadza się do kamienicy na warszawskiej Pradze. Jest córką biznesmana...
Rayn, ratując życie Aidena, nie zdaje sobie sprawy, że to on ma przynieść jej zgubę. Ich połączone życia łączą też emocje, ból i sny, zamazując granicę...