Bardzo rzadko czytam książki dla dzieci, ale tej nie mogłam się oprzeć.
Po pierwsze jest świetnie wydana. Papier, druk, fajne czcionki, ciekawe wstawki to wszystko nadaje książce smaczku."Dziennik..." czyta się z największą przyjemnością, wprost nie można się od niego oderwać. Nawet moje dzieci, które z książkami mają na bakier zainteresowały się tą publikacją. Napisana jest bardzo przystępnym językiem, przygody opisywane są z punktu widzenia małego chłopca. Pewnie dlatego aż tak intrygują, fascynują i wzbudzają zainteresowanie. Książka okraszona jest mnóstwem cudnych zdjęć z wyprawy a także bardzo śmiesznych obrazków. Zawiera dużo porad i trików jak przeżyć w ekstremalnych warunkach. A prawdziwym smaczkiem jest zestaw na końcu książki, który pozwala na chwilę rozrywki. Ja czytałam tę książkę z przyjemnością. Świetnie się przy niej bawiłam, ale miałam też chwilę wzruszenia i zadumy. Byłam pełna podziwu dla wyczynu Szymona, ja chyba nie odważyłabym się na taką podróż. Z całą stanowczością polecam książka Szymona Radzimierskiego. Doskonale nadaje się na prezent dla miłośników przygód, podróży, zwierząt. Jest doskonała do tego by zachęcić dzieci do czytania.Polecam, nie zawiedziecie się.
Informacje dodatkowe o Dziennik łowcy przygód. Extremalne Borneo:
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 2016-09-14
Kategoria: Podróżnicze
ISBN:
978-83-7778-727-4
Liczba stron: 247
Dodał/a opinię:
Magdalena Paź
Sprawdzam ceny dla ciebie ...