Są jeszcze takie miejsca na świecie gdzie prawa człowiek nie istnieją, gdzie kobiety nie mają głosu, nie mogą o sobie decydować, są sprzedawane niczym przedmioty.
„Dziewczyna o mocnym głosie” to opowieść o 14 letniej Nigeryjce, sprzedanej dla pieniędzy, brutalnie wykorzystywanej, bestialsko katowanej. Adunni chce zmienić świat, chce być niezależna i szanowana, tylko czy będzie miała siłę i środki na wyrwanie się ze swojego społeczeństwa.
Przepiękna jest ta powieść. Pełna jest dotkliwego smutku, porusza każdą strunę wrażliwości, gra dogłębnie na naszych emocjach. Momentami wywołuje bezsilną wściekłość na to co dotyka bohaterkę. Budzi też nadzieję, że coś może się zmienić, że znajdą się takie kobiety, które będą miały siłę podnieść głos i donośnie sprzeciwić się temu co je spotyka.
Adunni jest dzieckiem, które musi stawić czoło niesprawiedliwości, brutalność, bezwzględność. Jest wyrzucona poza nawias prawa i społeczeństwa. Potrzebuje jeszcze opieki, a dostaje kopniaki. Pomimo tego pełna jest ciepła, naiwnej wiary, wewnętrznej siły, optymizmu. Jej serce jest ufne i otwarte na innych. Chłonie świat wszystkimi zmysłami. Cieszy się bezgranicznie z rzadkich objawów dobroci i życzliwości.
„Dziewczyna o mocnym głosie” całkowicie pochłania czytelnika, wciąga go w swój świat i ożywa w jego wyobraźni. To jedna z tych książek, które głęboko wnikają w umysł, które zapisują się w pamięci jak na twardym dysku.
Trudno jest mi uwierzyć, że ta powieść jest debiutem. Według mnie jest całkowicie kompletna. Czytałam ją z zapartym tchem, czasami ze łzami na policzkach, rzadziej z uśmiechem na twarzy. Bardzo mnie poruszyła ta książka i mocno zapadła w duszę.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2024-09-11
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Girl with the Louding Voice
Dodał/a opinię:
zaczytanaiska
Nigeria jest jednym z krajów Afryki Zachodniej. Z ludnością liczącą bez mała 180 milionów zajmuje siódme miejsce na świecie wśród państw o największej liczbie obywateli. Oznacza to, że aż jeden na siedmiu mieszkańców Afryki jest Nigeryjczykiem.
Nie śpię już od piątej. Leżę w łóżku i słucham pawia sąsiadów, co wrzeszczy jak zagubione w buszu dziecko, słucham wiatru zamiatającego liśćmi palm żaluzje mojego okna, słucham stłumionego pobrzękiwania talerzy i garnków, które Kofi przestawia w kuchni.
Więcej