RECENZJA
„Fala”
Cykl: Komisarz Olga Balicka (tom 10)
Autor: Katarzyna Wolwowicz
Wydawnictwo: Zwierciadło
„Fala” to ten rodzaj thrillera, który nie tyle wciąga, on podchodzi do czytelnika cicho, jak przypływ, a potem z impetem zalewa go emocjami, niepokojem i całą masą pytań bez oczywistych odpowiedzi. Katarzyna Wolwowicz po raz kolejny udowadnia, że potrafi po mistrzowsku łączyć kryminał z psychologiczną głębią, tworząc historię, która uwiera, fascynuje i zmusza do myślenia o ludzkich wyborach długo po odłożeniu książki.
Na pierwszy plan wysuwa się Olga Balicka, policjantka, która zamiast odpoczywać po wypadku i operacji, wciąż tęskni za adrenaliną i rytmem śledztwa. Jej frustracja jest tak autentyczna, że czytelnik niemal czuje ten nieustanny ścisk w klatce piersiowej: chęć działania kontra bezsilność ciała. Wyjazd do kurortu Fala miał być terapią, ale szybko staje się początkiem czegoś o wiele mroczniejszego. Jedno przypadkowe odkrycie sprawia, że sielski kurort traci cały urok, a Olga, mimo wszystko wraca do roli, w której gra najlepiej.
Drugą, absolutnie fascynującą bohaterką jest Dorota Jasna. Kobieta na zakręcie życia, przytłoczona obowiązkami, trochę przeźroczysta dla świata, a jednocześnie niesamowicie silna. Jej azylem jest praca strażniczki więziennej. I pewnie mogłoby tak zostać… gdyby nie Hannibal. Więzień, którego obecność zaczyna burzyć jej uporządkowany świat. Jej relacja z Hannibalem, osadzonym skazanym za brutalne morderstwa, to majstersztyk budowania napięcia. Każde ich spotkanie jest jak gra w szachy z cieniem: chłodna, precyzyjna i pozornie przewidywalna, dopóki nagle nie okazuje się, że zasady były zupełnie inne.
Gdzieś daleko od nadmorskiego kurortu, w Jeleniej Górze, zostają znalezione zwłoki. Zbrodnia tak brutalna i tak znajoma, że natychmiast pojawia się najważniejsze pytanie: czy zabójca naprawdę siedzi za kratami? Wolwowicz prowadzi śledztwo wielotorowo, zręcznie splatając wątki, odsłaniając kolejne fragmenty układanki i nie pozwalając czytelnikowi przywiązać się do żadnego tropu. Każda teoria wydaje się sensowna… do momentu, w którym autorka wywraca ją jednym detalem.
I tu zaczyna się to, co w Wolwowicz kocham najbardziej: perfekcyjne łączenie warstwy kryminalnej i obyczajowej. Napięcie nie odpuszcza ani na chwilę, a każde nowe odkrycie w śledztwie odbija się echem w życiu prywatnym bohaterów. Autorka świetnie kontroluje tempo, potrafi bez ostrzeżenia podkręcić emocje, a chwilę później wpuścić nas w intymny moment, który mówi więcej niż cała strona dialogów.
Ogromnym atutem powieści jest atmosfera, gęsta, ciężka, pełna niedopowiedzeń. Nadmorski kurort, który powinien kojarzyć się z odpoczynkiem, staje się scenerią pozornego bezpieczeństwa, a Jelenia Góra, areną, na której przeszłość domaga się sprawiedliwości.
„Fala” to nie jest zwykły kryminał. To historia o kobietach, które próbują odnaleźć siebie w świecie pełnym przemocy, tajemnic i moralnych pułapek. O prawdzie, która nie zawsze jest tym, czego się spodziewamy. I o złu, które ma wiele twarzy, czasem znacznie bardziej zwyczajnych, niż jesteśmy gotowi przyznać.
Jeśli szukasz powieści, która porwie cię nie sztormem, lecz powoli i nieubłaganie, „Fala” będzie idealnym wyborem. Po jej lekturze długo nie dasz rady wyjść z tego emocjonalnego przypływu.
A zakończenie? Zostawia apetyt na kolejną część, i to całkiem spory.
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 300
Dodał/a opinię:
Mirela Marcinek
Weronika zakochuje się bez pamięci w starszym od siebie onkologu dziecięcym Dawidzie. Para błyskawicznie decyduje się na ślub. Dziewczyna jest przeszczęśliwa...
Jagoda Zdrojewska wiedzie cudowne życie. Jest piękna, zamożna, a jej mąż to znany neurochirurg. Gdyby tego było mało, kobieta ma pracę marzeń. Odwiedza...