Przemysław Piotrowski od lat należy do grona moich ulubionych autorów polskiego kryminału. Jego proza łączy mroczny realizm, bezkompromisowe spojrzenie na ludzką naturę i mistrzowskie budowanie napięcia, które trzyma do ostatniej strony. Każda jego książka to mieszanka intensywnych emocji, brutalnej prawdy i bohaterów z krwi i kości. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje Igor Brudny — złożony, wewnętrznie rozdarty, lecz niezłomny w dążeniu do prawdy i sprawiedliwości. Na przestrzeni serii ewoluował, nie tracąc autentyczności, dzięki czemu pozostaje jednym z moich ulubionych bohaterów literackich.
Komisarz Igor Brudny, znany z bezkompromisowego podejścia i mrocznej przeszłości, staje w obliczu najtrudniejszego momentu swojego życia. Po rozstaniu z ukochaną kobietą pogrąża się w samotności i gniewie, coraz bardziej oddalając się od świata i ludzi. Pewnej nocy wdaje się w brutalną bójkę z mężczyzną, który wkrótce potem zostaje zatrzymany jako podejrzany o bestialskie morderstwo kobiety.
To wydarzenie uświadamia Brudnemu, jak bardzo się stoczył — stracił zaufanie przełożonych i kolegów, a śledztwo w sprawie zabójstwa toczy się bez jego udziału. Zdeterminowany, by odkupić winy i zmierzyć się z własnymi demonami, postanawia samodzielnie dotrzeć do prawdy i wymierzyć sprawiedliwość.
Z pomocą przychodzi mu Romuald Czarnecki — przyjaciel i dawny współpracownik — który wciąga Brudnego w oficjalne śledztwo. Dla komisarza to jednak coś więcej niż kolejna sprawa: to walka o ocalenie niewinnych, ale też o odzyskanie własnego człowieczeństwa.
W miarę jak dochodzenie prowadzi go coraz głębiej w świat przemocy i zepsucia, Brudny musi zejść „na dno piekieł”, by stanąć twarzą w twarz z absolutnym złem — zarówno tym, które czai się w mordercy, jak i tym, które od dawna nosi w sobie.
Najbardziej doceniam to, że w „Fetyszu”, ósmym tomie cyklu, Brudny powraca do formy, za którą pokochałam go na samym początku serii. Znów jest skupiony na śledztwie, pełen determinacji i wewnętrznego ognia, który napędza go do działania mimo osobistych strat i zwątpienia. W poprzednich częściach jego życie prywatne, dramaty i emocjonalne rozterki momentami wysuwały się na pierwszy plan, co – choć pogłębiało jego charakter – chwilami odsuwało uwagę od samego śledztwa. Tym razem jednak Piotrowski wraca do korzeni: daje nam klasycznego Brudnego – policjanta, który najlepiej odnajduje się w świecie zbrodni, krwi i kłamstw, bo to w tym świecie potrafi jeszcze cokolwiek naprawić.
Fabuła „Fetyszu” od pierwszych stron wciąga i nie pozwala się oderwać. Piotrowski po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w tworzeniu gęstego, mrocznego klimatu, w którym zło czai się za każdym rogiem. Już sam początek – bójka Brudnego z nieznajomym, który następnie okazuje się podejrzanym o brutalne morderstwo – otwiera powieść w sposób mocny i bezkompromisowy. Autor doskonale prowadzi czytelnika przez labirynt zbrodni, tajemnic i ludzkich obsesji, ukazując, że tytułowy „fetysz” może mieć wiele znaczeń – od fizycznego po symboliczne, związane z pragnieniem kontroli, władzy i zemsty.
Nie sposób też nie docenić relacji między Brudnym a Romualdem Czarneckim, jego przyjacielem i współpracownikiem. To właśnie Czarnecki staje się dla komisarza ostatnim punktem oparcia – kimś, kto wyciąga do niego rękę, gdy Brudny pogrąża się w chaosie i samotności. Ta więź dodaje powieści emocjonalnej głębi, a jednocześnie pozwala zobaczyć, że nawet najtwardszy człowiek nie jest w stanie przetrwać bez drugiego człowieka.
Styl Piotrowskiego pozostaje niezmiennie mocny, surowy, pełen dosadnych opisów i brutalnej szczerości. Autor nie boi się ukazywać ciemnych zakamarków ludzkiego umysłu, a jego język – choć momentami ostry i bezpośredni – idealnie oddaje klimat świata, w którym żyją jego bohaterowie. „Fetysz” to książka nie dla wrażliwych, ale właśnie dzięki temu tak mocno zapada w pamięć.
Osobiście ta część serii zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Miałam poczucie, że Piotrowski oddał mi z powrotem tego Brudnego, którego tak bardzo polubiłam na początku – skupionego, zimnego, ale wewnętrznie rozpalonego pasją do śledztwa i walki ze złem. To Brudny, który działa, nie roztrząsa; który nie tonie w emocjach, tylko idzie naprzód, nawet jeśli kosztuje go to wszystko. Dzięki temu „Fetysz” czytałam z prawdziwą przyjemnością, z tym dreszczem ekscytacji, jaki towarzyszy tylko najlepszym kryminałom.
Podsumowując – „Fetysz” to mocny, mroczny i świetnie napisany kryminał, który udowadnia, że Piotrowski wciąż potrafi zaskakiwać i trzymać poziom, a Igor Brudny nadal jest jednym z najbardziej charyzmatycznych i fascynujących bohaterów polskiej literatury gatunkowej. Dla mnie to powrót do korzeni serii – do jej surowej, pierwotnej energii, która sprawiła, że zakochałam się w tej postaci i w twórczości Piotrowskiego od pierwszego tomu.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
Ilona Wolińska
Jej drugie imię to... ZEMSTA! Po odzyskaniu córki z rąk brutalnej szajki handlarzy żywym towarem Luta Karabina na nowo układa sobie życie. Pracę na platformie...
Gdy pewnego ranka policjanci z wydziału zabójstw pukają do jego drzwi, Daniel Adamski nie wydaje się zaskoczony. Zaniepokojony, zestresowany, zdenerwowany...