Moje ulubione Panie po raz kolejny we wspólnej akcji, jak zawsze totalnie zniszczyły system dając mi wspaniałą i emocjonalna przygodę, która nie tylko dostarczyła mi wrażeń ale i kilku mikro zawałów. Romans, w którym bohaterowie zmagają się z przeciwnościami losu, walczą o porządek i marzenia.
Ona szara myszka w służbowym uniformie, niemal dla wszystkich zwykła sprzątaczka, jednak gdy nikt nie patrzy, gdy gasną światła i zaczyna grać muzyka, daje się jej ponieść. Organizatorka odważnych, zjawiskowych i niezwykłych flash mobów tanecznych. On z kolei to twardy i zdyscyplinowany policjant, który za punkt honoru bierze sobie rozbicie i schwytanie osób siejących taneczny zamęt na ulicach. Nie ma jednak pojęcia, że ta nieuchwytna dla niego osoba, jest tuż pod jego nosem.
Kiedy jakiś czas temu pojawił się temat, w którym autorki wymieniały jakie zawody wykonują wykreowane przez nie męskie postacie, to właśnie brakowało mi policjanta, a one jakby czytając mi w myślach mi go dały. Tak więc zaczynając od postaci, były one jak zawsze świetnie wykreowane. Solene to dziewczyna z głową pełną marzeń, która pomimo wszelkich trudności stara się podążać drogą, którą sobie obrała, nawet jeśli ta droga widzie przez nielegalne praktyki. Raphael zaś całkowicie skradł moje serce, ale co poradzę na to że mam słabość do policjantów... Oczywiście jak na chłopa przystało nie raz mnie denerwował i irytował, niemniej jednak ten wewnętrzny gliniarz w nim był, autorki nawet pomimo uczuć, czy pomimo poznania przez niego prawdy, nie zmieniły za bardzo jego charakteru, przez co do końca był on taki jaki powinien, choć w stosunku do ukochanej jego zachowanie się lekko zmieniło.
Fabuła złożona, wielowątkowa, poruszająca ciekawe tematy, niektóre z nich trudne, jednak jak na te panie, to raczej fabuła była dosyć lekka. Znajdziecie tutaj wątki poświęcone baletowi, street dance, flash mob, ogólnie tańcowi, trudniej przeszłości, wątki poświęcone śledztwu, policji, waśniom rodzinnym, pojawia się też oczywiście tajemnica, manipulacja ale też i drama, choć też jak na te panie to jedna ze słabszych w ich wykonaniu, chociaż i tak ciśnienie się podniesie, a i łezki mogą się zakręcić w oku. Mamy tutaj też oczywiście i przede wszystkim romans, troszkę trudny, troszkę skomplikowany, taki troszkę nietypowy, w którym każda ze stron ma jakiś mały ukryty motyw, taki troszkę w tonie slowburn, przepełniony emocjami, uczuciami, trudnymi wyborami, ale też przeciwnościami czy mijaniem się z prawdą.
To historia, która wciąga, w której pojawia się wiele wartości, przy której zaczyna grać muzyka, ta w głowie i w duszy. Jak oglądaliście Step Up, czy Street Dance, to ta książka pozwoli wam je sobie przypomnieć, i na nowo przeczyć jakąś muzyczną przygodę, a jeśli nie oglądaliście (w co wątpię) to możecie nabrać ochoty na tego typu filmy. To lektura pełna ciepłych uczuć ale i komplikacji, to powieść która porusza, która momentami bawi, a innym razem nieco przytłacza. To historia, która czaruje piękną okładką, muzyką, marzeniami, emocjami, w której znajdziemy bohaterów, z którymi chcielibyśmy się zaprzyjaźnić.
Ja przez ten duet po raz kolejny przepadłam, to ich trzecia wspólna książka, wyczekiwana równie wspaniała co poprzednie, choć nie będzie ona moją ulubioną, to i tak na długo zostanie w mojej pamięci, i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę. Świetna i jedyna w swoim rodzaju opowieść, którą warto poznać.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-12-17
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 251
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek
Aria Green, siedemnastoletnia marzycielka, zostaje porzucona przez rodziców, którzy prowadzą gorzką wojnę, wplątując ją w środek burzy. W obliczu tego...
Po ogromnej stracie Sunny próbuje na nowo nauczyć się oddychać. Kiedyś pełna życia - dziś walczy, by w ogóle przetrwać kolejny dzień. Powrót do rodzinnego...