POPKulturowy Kociołek: Gotham: Rok pierwszy to dzieło mocno nieoczywiste. Scenarzysta nie tworzy tutaj bowiem kolejnej klasycznej superbohaterskiej historii. Zamiast tego podejmuje się on genezy i analizy korzeni zła, które stopniowo zaczęły oplatać metropolię i spowodowały konieczność pojawienia się zamaskowanego bohatera.
Fabuła albumu skupia się na czasach na długo przed Batmanem. Główną postacią jest tu prywatny detektyw Slam Bradley, który zostaje wciągnięty w wir wydarzeń związanych z rodziną Wayne’ów i pewnym porwaniem. Im mocniej zaczyna on interesować się tematem, tym sprawa ta przeistacza się w głęboko zawiłą intrygę, pełną przemocy, tajemnic i moralnych dylematów.
Komiks ten to przede wszystkim opowieść o moralnym upadku, który toczy Gotham od samego początku. King zadaje pytania o to, czy miasto zawsze było skazane na zniszczenie i chaos. Czy Gotham od początku było podatne na wpływy przestępczości, czy też może to ludzie – władza i pieniądze – sprowadziły na nie zgubę? To pytania, które przewijają się przez cały album i skłaniają czytelnika do refleksji nad genezą miasta i przyszłością jego mieszkańców. Wszystko to podane jest w otoczce przemyślanego i wciągającego thrillera noir, który trzyma w napięciu do ostatniego kadru, po drodze kilkukrotnie zaskakując czytelnika.
Nie oznacza to jednak, że dzieło jest całkowicie pozbawione jakichkolwiek wad. Jedną z nich jest czasami nieco zbyt powolna narracja. Niektóre wątki są niepotrzebnie rozciągnięte i dodatkowo okraszone większą ilością dialogów, które nie wnoszą nic bardzo istotnego do historii....
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2024-09-11
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 208
Tytuł oryginału: Gotham City: Year One
Dodał/a opinię:
PopKulturowyKoci
Książka i film poświęcone jednemu z najwierniejszych przyjaciół i współpracowników bł. Jana Pawła II - ks. Tadeuszowi Styczniowi. Zawiera wspomnienia bliskich i przyjaciół....
Cztery pory roku. Wierszyki logopedyczneto zbiór lekkich, zabawnych i pełnych inwencji wierszyków. Na niektórych rzeczywiście można połamać sobie język...