Klaudia ma czterdzieści lat i prowadzi małą kawiarnię na Ibizie. Jest kobietą spełnioną, odważnie spełniającą swoje fantazje. Życie dało jej niezłą szkołę, dlatego żyje chwilą. Ale nie zapomina o przeszłości. To właśnie ona ją ukształtowała.
Do Klodi przylatuje przyjaciółka, która była przy niej przez te wszystkie lata. A wraz z nią powracają wspomnienia. Do tego na drodze obu kobiet stają dwaj mężczyźni.
Czy Klodi wyjawi wszystkie swoje tajemnice? Co jej się przytrafiło zanim trafiła na Ibizę? Czy przyjaciółka kolejny raz stanie na wysokości? Jakie znaczenie dla Klodi będzie miał nowo poznany mężczyzna? Czy to będzie szansa na miłość?
Debiuty. Tu zawsze jest jedna wielka niewiadoma. Ale każdy od czegoś zaczynał a ja z przyjemnością, choć również obawami, po nie sięgam.
Debiut autorki jest powieścią dość mocno zaskakującą. Pierwszym okazało się nadanie takich samych imion. Drugi to fakt rozwiązłości i takiego dość rozrywkowego stylu życia bohaterek. Trzeci to mocne zderzenie teraźniejszości z przeszłością, która wcale taka piękna nie była. Wręcz przeciwnie - z każdym kolejnym skokiem wstecz oczy coraz szerzej się otwierały z niedowierzania na to, czego doświadczył ją jakże nieprzewidywalny los.
Autorka ładnie budowała napięcie. Dostarczała akcji i dreszczyku oczekiwania na to, co jeszcze się pojawi.
Został zachowany również element zaskoczenia, co już pisałam powyżej.
Przyzwoicie skomponowani męscy osobnicy - ci główni oczywiście. Zarówno Adam, jak i Sławek. Nie dało się ich nie polubić.
O ile oni byli w porządku, tak kobiety, obie, dość mocno mnie irytowały swoim zachowaniem. Przyjaciółka głównej bohaterki w pewnym momencie sama powiedziała "ryczące czterdziestki". I wiecie co? W zupełności się z tym zgadzam! A niestety na takie osoby mam alergię. Szczególnie, że jeden motyw już na początku przechylił szalę goryczy. W życiu nie wybaczyłabym takiego świństwa, jakie zrobiła Klodi i to jeszcze wtedy, gdy ta była obok. Zdecydowanie nie popieram.
Sama główna bohaterka była odważna, szalona i bezpardonowa. Ciut rozwiązła i testująca sprzyjające okazje. No, ok. Takie kobiety istnieją. Z drugiej strony bagaż emocjonalny, jaki dostała od losu, ukształtował ją tak, a nie inaczej. I to zdecydowanie było dobrze pokazane. Wszystko było ze sobą spójne tylko niestety znowu coś poszło nie tak. Szczególnie, że chwilami zachowywała się jak nastolatka z tymi pomysłami, zagrywkami i fochami. Kolejna dość mocno irytująca postać, mówiąca wszystko z podtekstem seksualnym - za dużo tego było i dla mnie zupełnie nie wesołe i nie dostarczające rozrywki.
Zabrakło mi niestety większego zarysu przeszłości. Chociażby przykładów z życia z rodzicami i Maćkiem a nie tylko na zasadzie wymienienia problemu.
Finisz niestety również do mnie nie trafił. Zbyt skąpy. A niestety dla mnie osobiście największym problemem był styl autorki. Książkę męczyłam trzy dni, co trochę odkładałam czytanie na później.
To niestety w ogólnym rozrachunku nie była satysfakcjonująca lektura. Nie dla mnie. Dłużyła mi się i bardzo się przy niej wynudziłam. Nie trafiła do mnie.
Zachęcam za to do wyrobienia sobie własnego zdania. W końcu nie zawsze gusta się pokrywają.
Współpraca Wydawnictwo Novae Res
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2022-07-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 316
Dodał/a opinię:
agnieszka_rowka
Mogłoby się wydawać, że historia Hektora Samarine to opowieść jakich wiele… Bogaty dziedzic fortuny zrobi wszystko, aby pomnożyć majątek przekazany...
Czas poznać najbardziej tajemniczą postać trylogii, czyli nieżyjącego nestora rodu, Teodora Samarine. Sara ląduje we Francji, czując lęk, że to, co wydarzyło...