Książka „Historia kobiet w 101 przedmiotach” Annabelle Hirsch od razu mnie zaintrygowała. Nie wahałam się długo - od razu ją zamówiłam. Autorka zebrała 101 przedmiotów związanych z historią kobiet i wokół każdego z nich buduje krótką opowieść. To rzeczy bardzo różne - czasem codzienne i niepozorne, czasem bardziej symboliczne.
Czytało mi się ją naprawdę dobrze. To jedna z tych książek, które można czytać po kawałku, bez presji, że trzeba od razu skończyć całość. Rozdziały są krótkie, język prosty i przystępny, więc nawet osoby, które na co dzień nie sięgają po książki historyczne, bez problemu się w niej odnajdą. Dla mnie to też istotne, bo lubię, kiedy książka nie przytłacza, tylko wciąga stopniowo.
Tematyka zdecydowanie trafia w moje zainteresowania. Podobało mi się, że autorka pokazuje różne aspekty życia kobiet - od codzienności poprzez ograniczenia narzucane przez społeczeństwo, aż po momenty buntu i walki o niezależność. Czuć, że za każdym przedmiotem stoi jakaś historia i konkretna osoba.
Z drugiej strony mam też pewien niedosyt. Książka jest dość krótka i momentami miałam wrażenie, że to wstęp do wielu tematów. Niektóre historie aż proszą się o pogłębienie. Brakowało mi większej ilości szczegółów i mocniejszego skupienia na samych kobietach.
Mam też wrażenie, że autorka częściej koncentruje się na historii przedmiotu i jego znaczeniu, a dopiero potem na jego związku z kobietami. Nie do końca tego oczekiwałam po tytule, dlatego momentami byłam lekko rozczarowana kierunkiem, w którym zmierza autorka. To nie jest wada sama w sobie, ale coś, co warto wiedzieć przed lekturą.
Mimo tego naprawdę podobała mi się ta książka. Jest ciekawa, dobrze napisana i po prostu przyjemna w odbiorze. To dobra propozycja dla osób, które chcą zacząć swoją przygodę z historią kobiet albo szukają czegoś lżejszego, ale wartościowego. Poza tym to wydawnictwo to dla mnie gwarancja jakości.
Na plus zdecydowanie zasługuje też wydanie. Twarda okładka robi bardzo dobre wrażenie, a ilustracje są świetnym dodatkiem i sprawiają, że książkę jeszcze przyjemniej się przegląda.
Reasumując, to książka, którą polecam mimo kilku zastrzeżeń. Czyta się ją szybko i przyjemnie, z zainteresowaniem, chociaż zostawia lekki niedosyt. Dla mnie to bardziej ciekawa otoczka niż pełne rozwinięcie tematu, ale i tak cieszę się, że po nią sięgnęłam. Bardzo chciałabym przeczytać podobną wersję odnoszącą się do dawnych malarek. Polecam! To książka, do której można wracać i odkrywać ją na nowo i, która zostaje w pamięci na dłużej.
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
Data wydania: 2025-11-30
Kategoria: Popularnonaukowe
ISBN:
Liczba stron: 432
Tłumaczenie: Zofia Sucharska; Barbara Bruks; Kamil Idzikowski
Dodał/a opinię:
Roksana