Ta pozycja, co najmniej dwukrotnie, trafiała na moją półkę i tyleż samo razy, była z niej usuwana - i chciałam i bałam się jednocześnie😏
Podobno do trzech razy sztuka - udało się! Z literackiego punktu widzenia, naprawdę nie mam się czego czepić. K. Zyskowska posługuje się bardzo dobrym językiem i w takim stylu potrafi przykuć uwagę, że lektura niebywale nęci. Mimo, wydawałoby się, ogranego już pomysłu na fabułę, Autorka nie zadziałała schematycznie, tworząc powieść nietuzinkową, łączącą elementy książki obyczajowej, thrillera i kryminału. Rozrzucenie wydarzeń na kilka dekad, powiązanie nimi wielu osób w taki sposób, żeby było wiarygodnie, wydaje mi się dość karkołomne, a jednak, udalo się to znakomicie.
Ale... nie jest to miła i krzepiąca opowiastka na poprawę nastroju - to historia, która niepokoi, a momentami przeraża i każe wręcz wierzyć, że w każdym człowieku drzemią demony, które tylko czekają na rozbudzenie, a wówczas ów człowiek zdolny jest do najgorszych zachowań... Duszny, lepki, brudny klimat, stawianie postaci pod ścianą, zmuszanie ich do trudnych wyborów - tego należy się spodziewać na każdym kroku.
Wiem już, że sięgnę po najnowszą powieść K. Zyskowskiej, bo z ostatnio poznanych dokonań polskich pisarek, "Historia...." mocno się wyróżnia.
A teraz czas na maleńką łyżeczkę dziegciu😏Epilog z twistem, który, owszem, niebywale porusza, odebrał mi cień nadziei na choćby odrobinę pierwiastka dobra. Inaczej to sobie wymyśliłam i w tej kwestii zupelnie nie zgadzam się z Autorką.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2018-02-26
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 512
Tytuł oryginału: Historia złych uczynków
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Kayunia
Jakim człowiekiem może stać się kobieta, silnie poturbowana przez wojnę, która wyrzekła się wszystkiego dla miłości? Kalina prawie nie zna własnej matki...
Ina ma obiecującą pracę, kochających rodziców, wspaniałych przyjaciół… i nieślubne dziecko. A wbrew temu, co pokazuje telewizja śniadaniowa, nie...