“Jaskinie Umarłych” autorstwa Katarzyny Wolwowicz to mroczny thriller, który zręcznie prowadzi nas przez zawiłości ludzkiej psychiki.
Wolwowicz kreuje w nim postać Carmen Rodriguez, profilerki kryminalistycznej, która w jesiennej scenerii Jeleniej Góry staje przed wyzwaniem nie tylko złapania brutalnego mordercy, ale i zmierzenia się z własnymi demonami. Musi ona stworzyć portret psychologiczny sprawcy serii makabrycznych morderstw, jednocześnie walcząc z zaburzeniami świadomości.
Czy uda jej się rozwiązać tę sprawę mimo przeciwności?
Autorka umiejętnie splata losy bohaterów, oferując czytelnikowi perspektywę zarówno policjantów, jak i profilerki, co pozwala na głębsze zrozumienie ich motywacji i psychiki. Fabuła książki jest przemyślana i trzyma w napięciu do samego końca. Tajemnicza przeszłość głównej bohaterki oraz zaskakujące zwroty akcji sprawiają, że “Jaskinie Umarłych” to pozycja, której trudno się oprzeć. A historii zakończenie rozbudza tylko ciekawość.
Autorka z sukcesem balansuje na granicy między dobrem a złem, ukazując wpływ wychowania i doświadczeń z dzieciństwa na dorosłe życie swoich postaci. To powieść, która nie tylko dostarcza solidnej dawki emocji, ale również skłania do refleksji nad dzieciństwem i naturą ludzkiego umysłu.
“Jaskinie Umarłych” to doskonale skonstruowany thriller psychologiczny, który z pewnością zadowoli fanów gatunku. Koniecznie sięgnijcie po ten debiut!
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od @skarpawarszawska, a Autorce za wspaniałą lekturę (współpraca recenzencka)🩷.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2024-03-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
burgundowezycie
Na przeszłość nie mamy wpływu, a i o przyszłości nie decydujemy w pełni sami...
Wycieńczona psychicznie Olga wraca do pracy po zmierzeniu się z najbardziej emocjonalnym wydarzeniem w swoim życiu. Na własnej skórze przekonała się, że...
Olga budzi się w ciemnym, nieznanym jej pomieszczeniu. Z przerażeniem odkrywa, że jej ręce i nogi zostały związane, usta zaś zaklejone taśmą. Udaje się...
Przewrócił się na drugi bok i naciągnął kołdrę na wystający, okrągły brzuch, zastanawiając się, kiedy, do cholery, ten twór tak bardzo mu urósł.
Więcej