Jakie miejsce kojarzy wam się z poszukiwaniem złota? Mnie Australia. Czy słusznie? Moje przekonanie zostało zbudowane na podstawie programów na kanałach popularnonaukowych, gdzie niestrudzeni poszukiwacze próbują się wzbogacić w palącym słońcu. Może też mieliście okazję oglądać? I myślę, że to skojarzenie nie jest takie złe, bo Agnieszka Stelmaszyk w jeden części cyklu „Kroniki Archeo” wysyła swoich bohaterów w tamte rejony (dokładniej na Tasmanię), a tytułowa Diamentowa Dolina rozpala wyobraźnię i chęć zdobycia bogactwa. Czy ona istnieje? Czy dzieci rozwiążą „Zagadkę Diamentowej Doliny”?
Autorka po raz kolejny ciekawie łączy wątek kryminalny z historią. Wychodzi od tego, że wyspa była brytyjską kolonią karną, aby szybko zbudować z intrygę, która ma swoje źródła w przeszłości, ale ciągle ściąga spragnionych bogactw śmiałków. Jak to w „Kronikach Archeo” jest dynamicznie, niebezpiecznie i merytorycznie. Poza ciekawostkami historycznymi znajdziemy tu też nieco tych przyrodniczych. Stelmaszyk pięknie prezentuje ten kontynent z wszystkimi charakterystycznymi dla niego elementami.
„Kiedy tu przypłynął, był zupełnie zdrowy. Ale pustynia i słońce całkiem odebrały mu rozum. No i ta Diamentowa Dolina!”1 Nie bez powodu mówi się o gorączce złota. Chcąc mieć więcej, można wszystko stracić. Do tego pustynia, która nie daje taryfy ulgowej, nie pomaga. Czy w takim razie warto szukać Diamentowej Doliny? Na szczęście wy nic nie ryzykujecie, a nawet zyskacie. Zyskacie przeżycie wspaniałej przygody w egzotycznym terenie, a dzięki komentarzom autorki nawet go całkiem dobrze poznacie.
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 272
Dodał/a opinię:
Joanna Manikowska
Mela zawsze pomoże Bohaterem kolejnego tomu jest suczka rasy bernardyn. Ma piękne kasztanowe oczy i gęstą, milutką białą sierść w brązowe łaty. Jest...
Przemek, Rodzynek, Bazyl i Muffin są najlepszymi kumplami i chodzą do jednej klasy. Uwielbiają spędzać razem czas i wciąż wpadają na tysiące zwariowanych...