„Lista śmierci” to thriller polityczny, debiut, a zarazem i wstęp do trylogii z kapitanem Jamesem Reece’em w roli głównej.
Styl pisania autora bardzo mi się spodobał. Przez całość dosłownie się płynie i książka niezwykle wciąga. Wszystko to za sprawą niesamowitej fabuły, która została ciekawie skonstruowana. Nie brakuje w niej niesamowitych zwrotów akcji oraz dramatycznych sytuacji. Już od pierwszych stron na naszego głównego bohatera spadają nieszczęścia, które na kolejnych stronach wyłącznie się potęgują.
Autor tworzy książkę na podstawie samych faktów łączących się w jedną całość. Rozdziały są krótkie i nie znajdziemy w nich zbędnych opisów, rozbudowanych wątków obyczajowych, czy dialogów. Chociaż to ostatnie spowodowane jest charakterem głównego bohatera. Jak przystało na żołnierza, postać kapitana jest niezwykle złożona. James Reece to samotnik, który konsekwentnie dąży do swoich celów i po prostu działa… Napędza go zemsta.
Nie wspomniałam jeszcze, że że autor - Jack Carr - jest emerytowanym oficerem Navy SEALs, dzięki czemu cała książka nabiera ogromnego realizmu. Podczas lektury zastanawiamy się czy opisane wydarzenia naprawdę miały miejsce, czy może wydarzyło się coś bardzo podobnego… Jednak musi być coś na rzeczy skoro książka przeszła przez cenzurę i momentami znajdziemy wykreślone nazwy własne, czy fragmenty. Na plus zasługuje fakt, że na końcu książki znajdziemy słownik użytych terminów wojskowych, dzięki czemu lepiej rozumiemy to o czym czytamy :)
Dla mnie jest to naprawdę bardzo, bardzo dobra książka i polecam ją każdemu, kto lubi thrillery psychologiczne.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2021-08-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 488
Tytuł oryginału: Terminal List
Dodał/a opinię:
ktomzynska
Trwa polowanie. Pytanie tylko, kto będzie ofiarą, a kto myśliwym? Były kapitan Navy SEALs, James Reece, dochodzi do siebie po operacji. Na ranczu przyjaciela...
Właśnie w tym momencie prawdziwy wyznawca szkoli się, żeby cię zabić. Nie obchodzi go nic poza celem. Pokona cię lub zginie. Na jarmarku świątecznym w...