Schorowani, niepełnosprawni, odrzuceni przez lokalne społeczności, niezdolni do pracy zawodowej ludzie byli przez stulecia „pożywką” dla mas. Im bardziej wynaturzona osoba, tym większym zainteresowaniem cieszyły się pokazy jej sztuczek. O tym, jak przez lata ludzie zdrowi wykorzystywali ułomność swoich bliźnich zajmująco opowiada Joanna Zaręba w książce pt. „Ludzkie ZOO. O wystawianiu ludzi na pokaz”, z oferty Wydawnictwa RM.
Autorka książki pieczołowicie wyselekcjonowała najbardziej reprezentatywne przypadki osób, które ze względu na swoją odmienność, stały się gwiazdami tzw. „freak show” i przez lata zasilały budżety swoich impresariatów. Nadmierne owłosienie, zbyt duża lub zbyt mała waga, zespół regresji kaudalnej, postępujący zanik mięśni czy mikrocefalia, to zaledwie kilka z całego mnóstwa przypadłości bohaterów tej książki, dla których występy przed publicznością z całego świata stały się chlebem powszednim.
Nie sposób czytać tej książki jednym tchem. Nadmiar ludzkiego cierpienia, niezrozumienia i brak empatii ze strony drugiego człowieka poraża czytelnika. Bohaterowie poszczególnych rozdziałów traktowani przedmiotowo i zmuszani do licznych upokorzeń, nie mogą przemówić własnym głosem, bo zazwyczaj nie zostawili po sobie żadnych pamiętników czy dzienników. Opowieści o ich losach, znane z przekazów innych ludzi, to ponadczasowe historie przesycone ludzkim bólem. A jednak o tym całym okrucieństwie czyta się z ciekawością i to zdecydowanie zasługa narracji stworzonej przez Joannę Zarębę.
Możecie się ze mną nie zgadzać, ale jedynym, czego brakowało mi podczas lektury „Ludzkiego ZOO” były grafiki i zdjęcia prezentujące np. Człowieka Żółwia czy Grubą Damę. Zdaję sobie sprawę, że można je znaleźć w Internecie, jednak dzisiejsze społeczeństwo utrwala w pamięci obraz szybciej niż słowo, a o tych ludziach, których traktowano przez stulecia jak zwierzęta, zdecydowanie powinniśmy pamiętać, bo jak mawiał George Santayana „kto nie pamięta historii, skazany jest na jej ponowne przeżycie”.
Ku przestrodze i dla uczczenia pamięci tamtych gwiazd tzw. „freak show”, warto przeczytać „Ludzkie ZOO”.
Wydawnictwo: RM
Data wydania: 2025-01-22
Kategoria: Popularnonaukowe
ISBN:
Liczba stron: 264
Dodał/a opinię:
malutkaska
Osoby o kolorze skóry innym niż biały świetnie "sprzedawały się" jako dzikie, egzotyczne, a często również mniej inteligentne niż rasa, do której należała publiczność.
Krocząc nocą ulicami miasta, miej oczy otwarte. Nie jesteś bezpieczny. Głodni drapieżcy bezszelestnie podążają twoim tropem. Wystarczy chwila nieuwagi...
Przedstawienia z ich udziałem – freak shows lub side shows – stały się w drugiej połowie XIX stulecia elementem wystaw światowych oraz występów...
Warto przypomnieć, że cuda natury rzadko kiedy były całkowicie bezpieczne po śmierci. Kolekcjonerzy osobliwości czyhali wszędzie.
Więcej