„Lukrecja i przygoda życia” Anny Goscinny to już dziewiąty tom przygód sympatycznej Lulu, jednak ja dopiero teraz miałam okazję ją poznać, z czego niezmiernie się cieszę!
Lukrecja to młoda dziewczynka, która właśnie rozpoczyna kolejny etap swojego życia, gdyż właśnie zaczęła naukę w gimnazjum. Dziewczynki rodzice rozeszli się, jednak ich stosunki są bardzo dobre. Jej mama układa sobie od nowa życie, a dziewczynka ma bardzo dobre kontakty z ojczymem. Lulu ma również młodszego brata, z którym również świetnie się dogaduje! I nie można zapomnieć o niezwykle sympatycznej babci Scarlet, która od razu skradła moją sympatię!
W szkole dziewczynka dostaje szansę wyjazdu do swojej korespondencyjnej przyjaciółki do Anglii, wraz z Panią od angielskiego. Lukrecja jest wniebowzięta tym przedsięwzięciem, możliwością spotkania się z przyjaciółką, zwiedzenia odległego kraju, zamieszkania (chociażby chwilowego u obcej rodziny), czym później również będzie mogła się odwdzięczyć, goszcząc ich u siebie! Niestety spełnienie jej marzeń staje pod znakiem zapytania, z powodu sprzeciwu mamy, która nie chce zgodzić się na wyjazd Lulu.
Niezwykle sympatyczna rodzina, którą bardzo polubiłam. Przeżywanie z nimi przygód to czysta przyjemność, dosłownie poczułam się, jakbym sama była Lukrecją i to mnie dotyczył wyjazd! Autorka bardzo umiejętnie napisała historia, tak aby zaciekawiła młodszych czytelników, ale i dorośli świetnie się przy niej bawili! Dodatkowo poruszone są tematy, które są bardzo ważne, jak chociażby życie w rodzinie, której rodzice nie są już razem. Całość została dodatkowo wykończona wspaniałymi ilustracjami Catel, które są piękne i przykuwają uwagę!
Wspaniała, przyjemna historia, którą czyta się cudowanie! Ja ze swojej strony bardzo polecam!
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2025-01-15
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 208
Dodał/a opinię:
Małgorzata Styczeń
Nadchodzą wielkie zmiany i to nie wróży nic dobrego! W sekundę mój cały świat legł w gruzach... Chyba tylko babcię Scarlett ucieszył niespodziewany...
Spójrzcie tylko na mój pokój. Jest zdecydowanie zbyt dziecinny, ale jak przekonać mamę, że remont i nowe meble są mi absolutnie niezbędne...