Okładka książki prezentuje się naprawdę dobrze. Głównie dominuje granatowy kolor ze złotymi wstawkami. Nie ma niestety skrzydełek, przez co jest pozbawiona ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane, jakieś literówki się pojawiły lub błędy składu, ale nie przeszkadzały one w czytaniu. Stronice są kremowe, a czcionka wystarczająca dla oka. Podzielona została na części.
Moje drugie spotkanie z autorką i powiem Wam, że mimo iż czytałam pierwszy tom jako drugi, ale po długim czasie, wcale mi to nie przeszkadzało. Z miłą chęcią powróciłam do tego pióra i pochłaniałam kolejne strony. Jessica Fellowes posługuje się lekkim i przyjemnym stylem, który pozwala się odprężyć i zrelaksować podczas czytania. Myślę, że i Wam jej pióro może przypaść do gustu. Od razu wpadłam do opisywanej Anglii i byłam obserwatorem całej fabuły. Jedyne, co „rzuciło” mi się w oczy to fakt, jak zwracała się Nancy do swojego ojca. Uważam, że chyba zbyt nowocześnie i luzacko. Ale to może tylko moje wrażenie. Przecież akcja ma miejsce po pierwszej wojnie światowej...
Bohaterów mamy sporo, ale spokojnie, nie pogubicie się. Louise to dziewczyna, która ma od samego początku pod górkę i było mi przykro, gdy czytałam o jej przeszłości... Cieszyłam się, że trafiła na służbę do Nancy, mimo iż dziewczyna miała swoje wady i wpakowywała je w kłopoty. Guy wydawał mi się początkowo takim byle jakim policjantem, takim... Głupiutkim. Później jednak widząc, jak się zachowuje i próbuje rozwikłać zagadkę, zmieniłam zdanie na jego temat. Nancy to dziewczyna z bogatego domu, która pcha się tam, gdzie być nie powinna. Jednak razem z Lou-Lou próbują same rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa pielęgniarki w pociągu. Ogólnie bohaterowie zostali dobrze wykreowani, nikomu niczego nie brakuje, mają swoje charaktery i uważam, że tacy jak oni mogli istnieć w powojennej Anglii.
Może brakowało mi opisów okolicy, ubrań, jakie nosili bohaterowie. Coś było na ten temat, ale trochę za mało... Z drugiej strony to jest kryminał, a nie powieść, która mogłaby to opisywać. Akcja jest odpowiednia - nie mknie na łeb i szyję, raz zwalnia, raz przyspiesza, a wszystko jest wyważone.
Ogólnie uważam, że to naprawdę bardzo dobry kryminał, który czytałam z przyjemnością. Poddałam się zagadce i nie próbowałam jej rozwiązywać, byłam ciekawa, kto okaże się zabójcą. I tak bym nie zgadła, bowiem autorka zastosowała plot twist, który zmienił wszystko. Uważam, że to świetny zabieg i był w odpowiednim miejscu.
Książkę śmiało polecam wszystkim, w szczególności fanom lżejszych kryminałów, lubiących opowieści z dawnych lat. Ja poczułam tamten klimat i może właśnie między innymi tak mi przypadła do gustu.
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 2018-04-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 423
Tytuł oryginału: The Mitford Murders
Tłumaczenie: Robert Ginalski
Dodał/a opinię:
Angelika Ślusarczyk