Max Czornyj nie próżnuje i raczy swoich czytelników nową serią, gdzie głównym bohaterem staje się Honoriusz Mond. To człowiek o specyficznym imieniu i charakterze. Chce uciec od swojej przeszłości, która niestety wraca do niego, bo nie łatwo zapomnieć o byłym kierowniku katedry mortalistyki. Fascynuje go śmierć i wie, że każda skrywa w sobie pewną zagadkę, którą za wszelką cenę chce rozwikłać. Zatrudnia się w małej, malutkiej firmie specjalizującej się w sprzątaniu. Pewnego dnia razem ze swoją pracodawczynią (Allegrą - kolejne zaskakujące imię i postać) mają wysprzątać dom, w którym wcześniej znaleziono zwłoki… ale to nie koniec, w owym domu, w piwnicy, odkrywają sieć tuneli i ...ciała dzieci…
Cała historia rozpoczyna się od słów „piosenki’ :
Tam, gdzie życie, i tam, gdzie zgon,
Prawdziwa cisza zbiera plon.
Nie martw się tym nigdy już,
Muzycy śmierci są tuż, tuż… […]
Nie ukrywam, że widząc taki wstęp od razu przepadłam, bowiem okazuje się, że muzyka w tej historii ma istotne znaczenie, a sam Honoriusz gra na szpinecie. Dodatkowo, aby rozwikłać tajemnicę morderstw bohaterowie muszą skonsultować się z historykiem muzyki!!! Rewelacja! Mond oczywiście również na własną rękę próbuje rozgryźć o co w tym wszystkim chodzi. Ekscentryczny, tajemniczy, elegancki i bardzo inteligenty, taki właśnie jest Mortalista. Oprócz niego poznajemy wcześniej wspomnianą Allergę, równie „dziwną” i na swój sposób skomplikowaną osobę... - gwarantuje, że ten duet to istna mieszkanka wybuchowa 😉
A do tego wszystkiego autor nakreśla czytelnikowi tajniki śmierci i tego co dzieję, się z ludzkim ciałem -nie ukrywam, że to kolejny temat, który mnie totalnie intryguje i ciekawi!
Jestem totalnie na tak i już wypatruje kolejnej części!
Dobrego weekendu!
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2022-04-13
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
etiudyliterackie
NIC NIE JEST TYM, CZYM SIĘ WYDAJE. NAWET ZŁO. Grupa dzieci dokonuje szokującego odkrycia. Przybyła na miejsce policja trafia na udręczoną kobietę uciekającą...
Fatum? Tak to nazywasz? Ja to nazywam po prostu przekleństwem. W jednym z lubelskich pustostanów dochodzi do makabrycznego morderstwa. Ofiara została...