NIC NIE JEST TYM, CZYM SIĘ WYDAJE. NAWET ZŁO.
Grupa dzieci dokonuje szokującego odkrycia. Przybyła na miejsce policja trafia na udręczoną kobietę uciekającą przed oszalałym mężczyzną. Czy to seryjny morderca, który grasuje w Kotlinie Kłodzkiej? Jego przesłuchanie odmieni wszystko. Szybko okazuje się, że nic nie jest takim, jak się wydawało. Czy wy również padniecie ofiarą niezwykłej manipulacji? A może prawda jest na wyciągnięcie ręki, tylko boicie się spojrzeć jej w oczy?
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-05-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Niedawno zaczęłam poznawać książki Maxa Czornyja i muszę przyznać, że z każdą kolejną historią coraz bardziej wciągam się w jego styl. Potrafi naprawdę zaskoczyć, zadziwić i wciągnąć czytelnika w swoją historię.
Tym razem sięgnęłam po najnowszą książkę „Nie uwierzysz kto zabił” i znowu dałam się całkowicie pochłonąć. Ciągłe napięcie i duszna atmosfera sprawiały, że do samego końca nie byłam pewna, czego się spodziewać...
Grupa dzieci przypadkowo trafiają na bestialsko zmasakrowane ciało. Policja rozpoczyna śledztwo, ale niemal od razu pojawia się kolejna zagadka. Na miejscu funkcjonariusze natrafiają na roztrzęsioną kobietę uciekającą przed brutalnym i wyraźnie niezrównoważonym mężczyzną.
Kim jest ta tajemnicza kobieta i czy ma coś wspólnego z morderstwem?
Ależ to była świetna historia...
Niepokojąca, mroczna i kompletnie nieprzewidywalna.
Rewelacyjnie napisany thriller psychologiczny z dusznym kryminalnym klimatem, który mocno działa na emocje i momentami potrafi namieszać w głowie. Mistrzowsko zbudowane napięcie i ciągłe poczucie, że za chwilę coś się wydarzy, sprawiały, że ta historia ani na moment nie pozwalała odetchną...osaczyłam mnie i nie pozwalała choć na chwilę przerwać czytania.
Książka mnie wręcz zahipnotyzowała i rozerwała od środka...
To, co autor zrobił w tej historii, pozostawiło mnie z opadniętą szczęką . Kompletnie nie spodziewał się z jego strony aż takiej manipulacji i tego, w jaki sposób poprowadzi mnie przez całą fabułę. Rewelacyjnie zagrał na emocjach, podrzucał tropy i mieszał w głowie do tego stopnia, że po skończeniu długo nie mogłam się otrząsnąć.
Najbardziej przeraziło mnie chyba to , jak łatwo dałam się wciągnąć w tę grę i uwierzyć we wszystko , co autor chciał mi pokazać. A kiedy prawda zaczęła wychodzić na jaw, miałam wrażenie, jakby ktoś nagle wyrwał mi grunt spod nóg.
Jeśli lubicie książki, które manipulują czytelnikiem, mieszają w głowie i do samego końca trzymają w niepewności, to zdecydowanie musicie ją przeczytać.
Nic nie jest tym, czym się wydaje. Nawet zło.
Na okładce książki na samej górze mamy informację: Najbardziej nieprzewidywalny thriller jaki przeczytacie. I tu muszę się z tym zgodzić, zdecydowanie!
Zaczynając czytać miałam wrażenie, że czytam kryminał. Bo mamy zabójstwa, mamy policjanta, który prowadzi śledztwo. Dlatego widziałam tutaj kryminał jak nic. I myślałam, że będzie tak jak zwykle. Zawiłe śledztwo jakieś tajemnice itp. Uwierzcie mi, mocno się zdziwiłam.
Wiktor Abel ma do rozwiązania tajemniczą zagadkę morderstw nastolatków. Są to dzieci z bogatych domów, zamordowane w okrutny sposób. Dodatkowo policjant ma w domu chorą żonę i bardzo martwi się jej stanem. Kto jest zabójcą? Dlaczego młode osoby musiały zginąć?
Ta historia opowiedziana jest z punktu widzenia różnych osób. A raczej wydawało mi się, że są to różne historie zupełnie ze sobą nie powiązane. Mamy wspomnianego już policjanta, który ma do rozwiązania zagadkę kryminalna. Mamy obłąkaną z rozpaczy matkę, która straciła jedyną córkę. Mamy też historię opisaną właśnie z perspektywy tej zabitej córki. I kiedy tak to czytałam zastanawiałam się o co w tym wszystkim chodzi. Jaki to ma sens? I dopiero pod koniec otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia. Autor tak namotał, tak to wszystko przedstawił, że wydawało się nieprawdopodobne. A zarazem ciekawe i zaskakujące. Wszystkie puzzle zaczynały do siebie pasować. I naprawdę, nic nie jest takie jak się wydaje. NIC! I to w tym wszystkim najlepsze. Wydaje mi się, że autora troszkę fantazja poniosła. Ale właśnie to jest piękne w literaturze i można wiele wybaczyć. Fikcja literacka rządzi się swoimi prawami:)
Końcówka książki wszystko wynagradza, nawet jak przez większość czasu podczas czytania zastanawialiśmy się nad sensem tej książki. Ten thriller jest rzeczywiście kompletnie nieprzewidywalny. I o to właśnie chodzi w takich książkach. Przeczytajcie i dajcie się zaskoczyć:)
Pierwsze wrażenie? Mroczne, szybkie i ostro cięte. Okładka zapowiada krew i adrenalinę, a pierwsze strony… wbijają w fotel. To thriller, który nie daje oddechu🩸
„Nie uwierzysz, kto zabił” to książka mistrza mrocznych intryg, Maxa Czornyja, która wciąga bez reszty już od pierwszych stron. Akcja rozgrywa się w malowniczej, ale skrywającej mroczne sekrety Kotlinie Kłodzkiej.
Wszystko zaczyna się od szokującego odkrycia, jakiego dokonuje grupa dzieci podczas beztroskiej zabawy. Na miejscu pojawia się policja, która zastaje udręczoną kobietę uciekającą przed oszalałym mężczyzną.
Czy to seryjny morderca terroryzujący okolicę? Jego przesłuchanie wszystko zmieni, bo tu nic nie jest oczywiste, a każda prawda ma wiele warstw. Jest to opowieść o wyrafinowanej manipulacji, w której czytelnik sam pada ofiarą iluzji, a do samego końca nie ma pewności, co jest prawdą.
Dawna tajemnica wraca jak bumerang, a podejrzani się mnożą. Max Czornyj bawi się czytelnikiem, rzucając fałszywe tropy i ja kilka razy dałam się nabrać. Momentami podejrzewałam WSZYSTKICH, łącznie z bohaterem drugoplanowym, który tylko robi kawę ☕🕵️♀️
Bohaterowie – nie ma tu aniołów. Każdy ma coś na sumieniu, każdy coś ukrywa. Główna postać (nie powiem kto!) działa na nerwach, ale właśnie to sprawia, że chce się czytać dalej. W tej historii nie znajdziesz wyraźnego podziału na dobrych i złych. Jej siłą jest to, że każda postać istnieje w szarej strefie, a ich intencje są podszyte niepokojącą dwuznacznością. Najwięcej emocji budzi para głównych podejrzanych – "oszalały mężczyzna" i "udręczona kobieta" – uciekająca przed nim w chwili przyjazdu policji. Max Czornyj genialnie bawi się ich motywacjami, zmuszając czytelnika do nieustannego weryfikowania, kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto drapieżnikiem. Atmosferę gęstego napięcia budują też funkcjonariusze prowadzący śledztwo. Ich śledztwo jest nieustannie atakowane fałszywymi tropami, a oni sami muszą mierzyć się z własnymi słabościami i traumami, co jest znakiem rozpoznawczym autora. W tę historię wpleciony jest też wątek grupy dzieci, których przypadkowe odkrycie uruchamia lawinę dramatycznych wydarzeń. Ta perspektywa dodaje całej historii warstwy niepokoju i brutalnie konfrontuje dziecięcą niewinność z dorosłym okrucieństwem.
Cała ta galeria wielowymiarowych postaci sprawia, że powieść aż kipi od skrajnych i autentycznych emocji, a Ty, jako czytelnik, od samego początku stajesz się aktywnym uczestnikiem śledztwa. Będziecie czuć paranoję, frustrację i to uczucie „zaraz coś wyskoczy zza rogu”.
Tempo akcji – dramatycznie szybkie. Krótkie rozdziały, dialogi ostre jak żyletka. Max Czornyj nie marnuje czasu na opisy łąki o zachodzie słońca. Jest mrocznie, dynamicznie, czasem brutalnie. Styl? Surowy, mocny, telewizyjny – widzę to jako serial na platformie streamingowej 🎬
Dla kogo?
Spodoba się fanom szybkich, wciągających thrillerów psychologicznych. Jeśli lubicie historie, w których nic nie jest takie, jak się wydaje, będzie to dla Was idealna lektura. Dla fanów Mroku czy Zaginionej… ale też dla tych, którzy myślą, że zawsze wiedzą, kto zabił. TU naprawdę nie zgadniesz. Jeśli lubicie, kiedy wściekli bohaterowie sami wymierzają sprawiedliwość – to Wasza książka. Uwaga tylko: nie dla wrażliwych na przemoc.
📌 Moja ocena: 10/10 🌟
BRUNETTE BOOKS
Czy zdarzyło Ci się kiedyś czytać thriller, przy którym w pewnym momencie zaczęłaś(-ąłeś) podejrzewać absolutnie każdego, łącznie z bohaterem, który wydawał się całkowicie nieistotny?
,,Nie uwierzysz kto zabił" Maxa Czornyj to dokładnie ten typ książki, gdzie nikomu nie można ufać i każdy staje się podejrzanym. Taki, który od pierwszych stron wrzuca czytelnika w środek chaosu, miesza w głowie i sprawia, że z każdym kolejnym rozdziałem jesteśmy coraz mniej pewni tego, komu można ufać. Max Czornyj po raz kolejny udowadnia, że świetnie odnajduje się w historiach opartych na manipulacji, niedopowiedzeniach i psychologicznej grze z czytelnikiem.
Wszystko zaczyna się bardzo mocno. Grupa dzieci dokonuje makabrycznego odkrycia, a policja trafia na przerażoną kobietę uciekającą przed oszalałym mężczyzną. Już sam początek buduje ogromne napięcie i sugeruje, że mamy do czynienia z seryjnym mordercą. Problem polega jednak na tym, że w tej historii praktycznie nic nie jest takie, jak początkowo się wydaje.
I właśnie to było dla mnie największą siłą tej książki. Autor nieustannie podrzuca nowe tropy, zmienia kierunek wydarzeń i sprawia, że czytelnik cały czas próbuje ułożyć sobie w głowie sensowny scenariusz. Tylko że chwilę później wszystko znowu się rozsypuje. Bardzo dawno nie czytałam thrillera, przy którym aż tak często zmieniałam swoje podejrzenia. Tutaj naprawdę można zwątpić we wszystko.
Ogromnym plusem jest klimat tej historii. Jest duszno, niepokojąco i momentami wręcz paranoicznie. Bohaterowie są pogubieni, pełni emocjonalnych ran i tajemnic, a ich relacje tylko dodatkowo podkręcają napięcie. Bardzo podobało mi się to, że autor nie stworzył tutaj wyraźnego podziału na dobrych i złych. Każda postać ma coś na sumieniu, każdy coś ukrywa i praktycznie każdy momentami wydaje się podejrzany.
Czornyj świetnie manipuluje czytelnikiem. I robi to w sposób naprawdę przemyślany. Ta historia przypomina momentami układanie puzzli, tylko że ktoś co chwilę zmienia ich kształt. W jednej chwili wydaje się, że wszystko zaczyna mieć sens, a kilka stron później znowu pojawia się chaos. Bardzo lubię thrillery, które wymagają od czytelnika ciągłego analizowania wydarzeń, a tutaj dostałam dokładnie to.
Podobało mi się również tempo akcji. Krótkie rozdziały i dynamiczny styl sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie. To jedna z tych historii, przy których naprawdę trudno powiedzieć sobie ,,skończę jutro". Autor bardzo umiejętnie kończy rozdziały w momentach, które zmuszają do czytania dalej. Sama kilka razy łapałam się na tym, że planowałam przeczytać jeden rozdział, a kończyło się na kolejnych pięciu.
Mimo że jest to thriller pełen brutalnych wydarzeń i mocnych scen, pod warstwą sensacji pojawia się też sporo emocji. Trauma po stracie dziecka, rozpacz, obsesja, manipulacja i granice, które człowiek jest w stanie przekroczyć dla ukochanej osoby, tworzą historię znacznie bardziej złożoną niż zwykły kryminał. I myślę, że właśnie dlatego ta książka tak mocno działa na wyobraźnię.
Bardzo spodobało mi się również zakończenie. A właściwie moment, w którym wszystkie elementy zaczynają wskakiwać na swoje miejsce. Tytuł tej książki naprawdę nie jest przypadkowy. Bo kiedy autor odsłania wszystkie karty, trudno nie mieć w głowie jednego wielkiego ,,co właśnie się wydarzyło?!". I właśnie za takie thrillery lubię Maxa Czornyja najbardziej - za historie, które nie tylko trzymają w napięciu, ale też skutecznie bawią się psychiką czytelnika.
,,Nie uwierzysz kto zabił" to thriller dynamiczny, mroczny i pełen zwrotów akcji. Idealny dla osób, które lubią książki oparte na manipulacji, fałszywych tropach i atmosferze ciągłego niepokoju. Jeśli szukacie historii, przy której będziecie podejrzewać wszystkich i do samego końca nie będziecie pewni rozwiązania, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.
Ocena: 9/10
Heraklia Płaro i Arnold Lupę znowu na tropie! Tym razem kuzynostwo musi stawić czoła kolejnym zagadkom, aby zdobyć licencję Międzynarodowych Detektywów...
Każdy jest mordercą, wszystko zależy od perspektywy i okoliczności. Grzechy kościoła, seryjny morderca rokrocznie składający ofiarę, sztuka artystycznego...
Przeczytane:2026-05-05, Ocena: 6, Przeczytałam,
Nie od zawsze byłam przekonana do twórczości Maxa Czornyja, ale ostatnie tytuły, które czytałam, „Uwierz jej” i „Kres zła”, sprawiły, że dołączyłam do fanek autora. Musiałam więc sięgnąć po najnowszą jego powieść, tym bardziej że jej brawurowy opis przyciąga i aż się prosi, żeby powiedzieć „sprawdzam!”. „Najbardziej nieprzewidywalny thriller, jaki przeczytacie”? Oczywiście uznałam to bardziej za chwyt reklamowy, bo w końcu co jest w stanie zaskoczyć taką starą wyjadaczkę thrillerów jak ja?
I co? I chylę czoła! Bo ta powieść okazała się totalnie nieprzewidywalna! Ale co ważne, mimo że tych zaskoczeń jest sporo, to wszystko jest ze sobą zgrabnie powiązane i zatacza pełne koło, domykając spójnie historię. Opowieść zaczynającą się jak klasyczny kryminał poznajemy z kilku perspektyw, a każda z nich ukazuje ją w zupełnie innym świetle, przewracając do góry nogami nasze wnioski i hipotezy. Czy zatem powinniśmy unikać zakładania czegokolwiek? Ależ nie, można się przy tym świetnie bawić, ale zdziwiłabym się, gdybyście odgadli rozwiązanie tej sprawy.
Bo trudno o cieńszą, bardziej rozmytą granicę pomiędzy sprawcą i ofiarą. Trudno też o bardziej wciągającą historię, z której pozostaje konkluzja, że jedną drobną i z pozoru nieistotną decyzją możemy zapoczątkować lawinę zdarzeń, której ruchów nawet nie jesteśmy świadomi. Bo w życiu nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi.
Podobało mi się, jak trafnie autor odsłonił naturę człowieka. Jej złożoność, ale paradoksalnie i prostotę, bo znając kogoś wystarczająco dobrze, można nim zręcznie manipulować i przewidywać reakcje. A w tej historii nie ma podziału na dobrych i złych bohaterów, tu każdy ostatecznie odsłania swą prawdziwą twarz i jest w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć swoje cele.
Tu od początku nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a to, co pozornie tworzy pełny i niebudzący wątpliwości obraz, okazuje się jedynie elementem większej i zupełnie odmiennej rzeczywistości. Autor wplata w fabułę wątki budzące emocje - ciężką chorobę, wypadek, zagubienie pomiędzy rzeczywistością a urojeniami, żałobę - które jeszcze skuteczniej trzymały mnie przy lekturze niż same zwroty akcji.
Po przeczytaniu ostatniego zdania musiałam odtworzyć sobie w głowie raz jeszcze tę historię i wtedy wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce, tworząc kompletny i szokujący obraz. Bo tu nawet pozornie nieistotne zdarzenie jest jednym z kamyków lawiny, która się toczy… Na końcu zostałam z poczuciem głębokiej satysfakcji i refleksją, do czego zdolny jest człowiek z rozpaczy, miłości lub zemsty.