PopKulturowy Kociołek:
Wszystko zaczęło się pewnej pięknej wiosennej niedzieli. To właśnie wtedy Lewis Trondheim (scenarzysta) i Nicolas Keramidas (rysownik) na jednej z wyprzedaży garażowej przypadkowo odkryli zestaw starego amerykańskiego czasopisma komiksowego, w którym publikowana była kompletnie nieznana im historia „Mickey’s Quest” (w każdym numerze po jednej stronie). Obu panów tak bardzo ona ich zachwyciła, że postanowili oni się z nią podzielić z większą ilością czytelników. W ten oto właśnie sposób dzisiaj każdy fan Mikiego i spółki może sięgnąć po recenzowany album Miki Szalone przygody. Pragnąc ostudzić zapał co niektórych fanów Disneya. Odkryte czasopismo niestety nie było kompletne. Zaprezentowana tu historia nie jest więc pełna i trzeba być gotowym na pewno zauważalne luki fabularne. Nie umniejsza to jednak rozrywkowo-przygodowej stronie komiksu, która nadal prezentuje się znakomicie.
Nie mam pojęcia czy historia ta jest prawdziwa, czy może jest to tylko sprytny marketingowy zabieg twórców. Jedno jest jednak pewne każdy, kto lubi wartą przygodę i chce się poczuć ponownie jak dziecko, czym prędzej powinien sięgnąć po ten tytuł. Fabuła jest dosyć banalna i każdy, kto chociaż pobieżnie zna klasyczne postacie Disneya, będzie czerpał z lektury pełnię radości. Płynnie przechodzimy tu pomiędzy różnymi ciekawymi lokacjami czy napotykamy wraz z bohaterami na nowe szalone postacie. Przygoda, w której bierze udział dzielny Miki i jego przyjaciele jest więc widowiskowa, humorystyczna, czasem lekko dramatyczna czy troszkę groteskowa (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2022-12-07
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 48
Tytuł oryginału: Mickeys Craziest Adventures
Dodał/a opinię:
PopKulturowyKoci
Książeczka dla przedszkolaka do nauki cyfr i pierwszych kroków w liczeniu. Dziecko poznaje 20 liczb, utrwala ich kształty i pisownię oraz przykleja cyfr...
Ona - utalentowana, 28-letnia autorka piosenek, poetka, dziennikarka, autorka spektakli teatralnych. On - 49-letni współtwórca "Kabaretu Starszych Panów"...