*współpraca reklamowa*
Seria z Naturobocikiem na dobre rozgościła się w moim domu, a jak córka usłyszała, że dotarły nowe przygody robocika, odłożyła wszystkie inne książeczki i kazała sobie czytać tę właśnie trzecią cześć. Tym razem akcja przenosi nas do gorącej Afryki, gdzie Naturobocik ma kolejną misję do wykonania.
Dzieci wysyłają Naturobocika do Afryki, słysząc o zagrożeniu i planach Edgara odnośnie słoni, hipopotamów i nosorożców. Robocik po raz kolejny staje w szranki z Chytrobotem, musi zorientować się w sytuacji i szybko pomóc zwierzętom, na które zły robot zastawił wiele pułapek. Naturobocik niespodziewanie znajduje sojusznika, ale dowiaduje się też nowych ciekawych rzeczy, ale też orientuje się w innych zagrożeniach dotyczących nie tylko samych zwierząt.
W tym tomie dzieci poznają Afrykę, dowiadują się wiele o klimacie, różnorodności ekosystemów jak i poznają nowe gatunki zwierząt. Oczywiście jak sam tytuł mówi głównie skupiamy się na olbrzymach, czyli na słoniach, hipopotamach i nosorożcach, ale oprócz nich w treści pojawia się też maleńki kameleon, który staje się sprzymierzeńcem jak i przewodnikiem naszego robota. Dzieci dosyć dobrze mogą tutaj poznać te zwierzęta, poznają ich charakterystyczne cechy, to co lubią i czego się wystrzegają, poznają ich dietę i że tak powiem zwyczaje. Dowiadują się też o największych zagrożeniach o kłusownikach, o zmianach klimatu, o turystyce, itp. Oprócz tego w książeczce znajdziemy też informacje jak żyją ludzie w otoczeniu tych ogromnych zwierząt, które z kolei są zagrożeniem dla nich i ich upraw. To też bardzo fajny aspekt tej historii, o którym mam wrażenie niewiele się mówi.
W książeczce oczywiście mamy mnóstwo ilustracji, co cieszy oko, a dziecko jest zainteresowane, może sobie lepiej wyobrazić to co się dzieje, czy to jak wyglądają bohaterowie czy same zwierzęta. Tekstu jest sporo, czcionka jest mała, dlatego moja siedmiolatka sama nie podejmuje jeszcze czytania, występują tutaj trudne słowa, niektóre dla niej nie zrozumiałe, ale dzięki temu poszerza swoje słownictwo, dopytuje co to znaczy i stara się to zapamiętywać. Przez całą lekturę moja słuchaczka wyrażała zainteresowanie, mam wrażenie, że ta część zainteresowała ją najbardziej ze wszystkich.
Książka jest skarbnicą wiedzy i informacji, tutaj nasz robocik bardziej zbiera informacje, choć angażuje się w ratowanie zwierząt jak zawsze w stu procentach, choć tutaj autor wprowadził nieco dramaturgii. Na końcu oczywiście dostajemy podsumowanie tego co się działo oraz zdjęcia prawdziwych zwierząt, na co zawsze czeka moja córka, dostajemy też mapkę, która pokazuje bieżącą lokalizację Naturobocika, co mi tutaj nie zagrało, to to, że nie było oznaczeń, gdzie robocik już był, w pierwszych dwóch tomach takie oznaczenie było i dziecko miało jakąś wizję, które części świata już odwiedziło z robotem, także troszkę szkoda, że z tego zrezygnowano.
Książeczka bardzo fajna, wartościowa, edukacyjna, ale przede wszystkim wzbudzająca zainteresowanie u małych czytelników. Bawi, uczy, pokazuje że proste rozwiązania mają potencjał. Książeczka jak i cała seria jest godna polecenia. My tymczasem zabieramy się za kolejny tom z nową przygodą.
Wydawnictwo: 0
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 48
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek
Szósta część nowej serii Odkrycia o Żubrze Pompiku autorstwa Tomasza Samojlika - biologa, pisarza i rysownika, a także popularyzatora wiedzy o przyrodzie...
Piąta część drugiej serii Odkrycia o Żubrze Pompiku autorstwa Tomasza Samojlika - biologa, pisarza i rysownika, a także popularyzatora wiedzy o przyrodzie...