Ocalona Sylwii Winnik to powieść, którą czyta się powoli – nie dlatego, że brakuje jej dynamiki, lecz dlatego, że każde zdanie domaga się uwagi i ciszy. To jedna z tych książek, po których trudno od razu wrócić do codzienności, bo emocje zostają z czytelnikiem na długo, osiadając gdzieś głęboko, jak wspomnienie, którego nie chce się ani wypierać, ani zagłuszać.
Historia Letycji rozpoczyna się niewinnie, niemal ciepło – od dzieciństwa, od wspomnienia ojca i pijalni czekolady Wedla. Ten obraz działa jak klamra: miejsce, które przed wojną było symbolem bezpieczeństwa i bliskości, po latach staje się punktem, w którym pamięć i trauma wreszcie mogą zostać wypowiedziane. Autorka niezwykle subtelnie pokazuje, jak zwyczajne miejsca przechowują w sobie niezwyczajne historie, jakby mury Warszawy wciąż szeptały o tym, co widziały i czego były świadkami.
Najmocniejszą stroną Ocalonej jest sposób, w jaki autorka opowiada o doświadczeniu obozowym. Nie epatuje okrucieństwem, nie szuka taniego wzruszenia. Zamiast tego skupia się na codzienności – na drobnych gestach, myślach, uczuciach, które w nieludzkich warunkach pozwalały zachować resztki człowieczeństwa. Miłość rodząca się w Auschwitz jest tu cicha, krucha i niemal niemożliwa, a jednak prawdziwa. To miłość, która nie obiecuje przyszłości, lecz daje sens trwaniu. I właśnie to czyni ją tak przejmującą.
Postać Letycji porusza swoją siłą, ale też delikatnością. To kobieta, która przeżyła piekło, lecz nie stała się przez to nieczuła. Jej milczenie przez lata wydaje się naturalne – jakby słowa nie były w stanie unieść ciężaru wspomnień. Dopiero relacja z Gretą, młodą kobietą zagubioną we własnym bólu, otwiera przestrzeń do opowiedzenia tej historii. Ich spotkanie nie jest przypadkowe w sensie emocjonalnym – to spotkanie dwóch ran z różnych pokoleń, które mogą się wzajemnie uleczyć.
Greta, zmagająca się ze stratą matki i chłodną relacją z ojcem, stanowi interesujący kontrapunkt dla Letycji. Jej problemy są „zwyczajne”, współczesne, a jednak nie mniej bolesne. Dzięki temu Ocalona nie jest wyłącznie powieścią historyczną – to także opowieść o dziedziczeniu emocji, o tym, jak trauma jednych pokoleń rezonuje w kolejnych, nawet jeśli nie znamy jej źródła.
Autorka pięknie opisuje powojenną Warszawę – miasto w ruinie, które powoli uczy się oddychać na nowo. Odbudowa staje się tu metaforą wewnętrznego procesu Letycji: zniszczonego życia, które mimo wszystko próbuje się na nowo poskładać. Nie ma w tym patosu, jest raczej cicha determinacja i zmęczenie, ale też iskra nadziei.
Ocalona to książka o sile kobiet – tej cichej, niewidocznej na pierwszy rzut oka, objawiającej się w przetrwaniu, w zdolności do empatii, w gotowości do wysłuchania drugiego człowieka. To opowieść o przyjaźni, która nie pyta o wiek ani doświadczenia, o czekaniu, które trwa latami, i o miłości, która czasem musi pozostać niespełniona, by zachować swoją prawdę.
Po lekturze tej powieści zostaje wdzięczność – za pamięć, za wrażliwość, za przypomnienie, że ocalenie nie zawsze oznacza brak bólu. Czasem oznacza odwagę, by z tym bólem żyć i wreszcie pozwolić sobie opowiedzieć własną historię. Ocalona to książka potrzebna – cicha, mądra i głęboko poruszająca.
Jeśli chcesz przeczytać powieść, która porusza do głębi, uczy uważności na drugiego człowieka i zostaje w sercu na długo po odłożeniu książki, Ocalona jest wyborem, którego się nie zapomina. To historia, która boli i koi jednocześnie – i właśnie dlatego tak bardzo warto po nią sięgnąć.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2025-11-19
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Małgosia Brzeska
Gotowi na wakacyjną przygodę? Wraz z Wandą będziemy kąpać się w morzu, jeść pyszne gofry oraz bawić się w syreny i piratów. Czekają nas też niesamowite...
Cud Bożego Narodzenia może się wydarzyć wszędzie, nawet za drutami obozów koncentracyjnych W domu pachnie grzybami i makiem, a w pokoju stoi choinka rozświetlona...