Okładka książki - Ocalona

Ocalona


Ocena: 5.31 (16 głosów)
opis

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗞𝗮ż𝗱𝘆 𝗺𝗮 𝘀𝘄𝗼𝗷𝗲 𝗯𝗹𝗶𝘇𝗻𝘆

Jak pięknie Sylwia Winnik potrafi pisać, przekonałam się już przy lekturze książki 𝐷𝑜𝑏𝑟𝑎 𝑝𝑎𝑛𝑖, poświęconej Mariannie Orańskiej, kobiecie, którą od niemal dwóch stuleci wspomina się z czułością i wdzięcznością. Tym razem autorka, znana z reporterskiej wrażliwości i niezwykłego daru słuchania ludzkich historii, stworzyła powieść opartą na dwudziestu czterech prawdziwych opowieściach. 𝑂𝑐𝑎𝑙𝑜𝑛𝑎 to książka, którą trzeba czytać powoli, uważnie, jakby z nabożnym skupieniem. Każda strona ma swój ciężar i sens, każda zmusza, by na chwilę zatrzymać się i spojrzeć w głąb człowieka. To historia, która wydaje się zbyt nieprawdopodobna, by mogła wydarzyć się naprawdę, a jednak pulsuje życiem, bólem i nadzieją. Bo przecież w życiu bywa tak, że prawda potrafi być bardziej niepojęta niż fikcja. 𝑂𝑐𝑎𝑙𝑜𝑛𝑎 to nie tylko opowieść o kobiecie, która przeżyła Auschwitz, współczesna bohaterka też w jakimś sensie została ocalona.

Greta wciąż ucieka od domu i ojca, z którym relacje od śmierci matki układają się nie najlepiej. Podjęła już trzeci kierunek studiów, byle tylko nie wracać. Czuje się samotna, niekochana i niewarta miłości. Zmaga się z objawami depresji, choć stara się je wypierać ze swojej świadomości. Pod wpływem chwili kupuje w pijalni czekolady kilka słodkich wyrobów i postanawia podarować je staruszce, która od dawna spogląda na to miejsce z okna. Nie przeczuwa, jak wiele to miejsce znaczy dla starszej kobiety i ile wspomnień jest z nim związanych.

Jeden drobny gest ze strony Grety stanie się mostem między dwiema samotnymi duszami, choć one jeszcze tego nie wiedzą. Pomiędzy młodą, zagubioną kobietą a staruszką nawiązuje się niezwykła więź. Letycja po raz pierwszy otwiera się przed obcą osobą i opowiada Grecie o swoim życiu. Wraca wspomnieniami do codzienności w obozie zagłady i do rzeczywistości powojennej, odbudowującej się Warszawy. Opowiada też o miłości, która niespodziewanie zrodziła się w Auschwitz.

Historia opowiedziana przez Sylwię Winnicką nie toczy się wokół wojny, dat, ludzi i miejsc. Letycja jest głosem ludzi, którzy przeżyli w obozach piekło na ziemi, a Greta jest głosem kobiet, które współcześnie przeżywają swoje piekło w różnoraki sposób. Co urzekło mnie od pierwszej chwili, to język tej książki pełen metafor, życiowych refleksji, po prostu piękny. I to, jak autorka zachowała wspaniały balans między współczesną opowieścią a tą, którą snuje wiekowa Letycja.

Urzekło mnie też, jak autorka trafnie zauważa, że o całe zło świata ludzie zawsze próbują obwiniać Boga. A Bóg jest przecież dobry, dlaczego miałby rozsiewać zło? Prawdziwy kontakt ze złem mamy my, ludzie. Nikt nie zmusza nas do podnoszenia ręki na drugiego człowieka. W każdym z nas tkwi dobro i zło, i od nas zależy, które z nich zwycięży, które wybierzemy w codziennym życiu. Nóż sam w sobie nie jest złym narzędziem, służy przecież do krojenia chleba, a jednak w czyichś rękach może stać się bronią. Urszula Koperska, która przeżyła wojnę, mówiła w wywiadzie do książki autorki 𝐷𝑧𝑖𝑒𝑤𝑐𝑧ę𝑡𝑎 𝑧 𝐴𝑢𝑠𝑐ℎ𝑤𝑖𝑡𝑧, że ludzie zawsze będą toczyli wojny o trzy rzeczy: władzę, terytorium i pieniądze. To nie ma nic wspólnego z tym, co boskie, to wynik tego, co ludzkie, naszej natury, wyborów i konsekwencji, które z nich wynikają.

Sylwia Winnicka za pośrednictwem Letycji uświadamia, że słowa potrafią mieć niezwykłą moc i siłę. Bo zostają w człowieku na zawsze, bardziej niż rzeczy, ponieważ niosą w sobie coś wiecznego. Dlatego warto je ważyć, zarówno te, które wypowiadamy do innych, jak i te, które kierujemy w myślach do siebie. Gdy otwieramy przed kimś swoje życie, wpuszczamy tę osobę do naszej głowy i serca, i ufamy, że nie wyrządzi tam spustoszenia. To chwila pełna zaufania, która może nas zarówno uleczyć, jak i pozostawić zranionymi. Dla Letycji i Grety ich rozmowy stały się mostem łączącym dwa światy, doświadczenie i młodość, przeszłość i teraźniejszość. Dzięki nim obie zaczęły lepiej rozumieć siebie, a słowa wypowiadane z czułością i uważnością pozwoliły im uleczyć dawne rany i odnaleźć spokój, którego tak długo szukały.

Greta coraz bardziej zżywa się z Letycją, traktując ją jak babcię i chłonąc wszystko, co wiekowa kobieta chce jej przekazać, całą mądrość i delikatną wrażliwość. Ich spotkanie staje się dla nich obydwu lekarstwem na samotność i ból. W każdej z nich druga odnajduje sens swojego życia i poczucie przynależności, którego tak długo szukały.

Na uwagę i szacunek zasługuje to, jak Sylwia Winnicka z ogromną wrażliwością i czułością opisała dramat ludzi uwięzionych w obozie zagłady. Jej obrazowe metafory poruszały mocniej niż brutalne i szczegółowe opisy. Każdy dzień w tym miejscu tracił znaczenie, przesiąknięty smrodem, brudem i wszechobecnym głodem, a wiadomości o śmierci bliskich stawały się częścią codzienności. Wydawało się, że jedynym wyjściem była śmierć, która prędzej czy później mogła dosięgnąć każdego, lub pozostawała nadzieja, pozwalająca przetrwać niemożliwe. Ptaki, które nie unosiły się nad szarym niebem obozu, tylko dodatkowo podkreślały przygnębiającą atmosferę tego miejsca.

Jestem przeciwna romantyzowaniu tragedii, które rozgrywały się w obozach zagłady. Ta historia mogłaby wydawać się jednym z takich przypadków, ale szybko okazuje się, że autorka miała na myśli coś zupełnie innego. Chciała ukazać złożoność ludzkich losów i przedstawić kobiety z krwi i kości, ulepione z dwudziestu czterech prawdziwych historii, po dwanaście dla każdej z bohaterek. Pozwoliły one Sylwii Winnickiej stworzyć postaci pełne emocji, które pokazują, czym jest przemiana, przez którą każdy z nas może przechodzić na nowo każdego dnia.

Dziś ludzie współcześni, którzy mogliby wydawać się wolni, tylko pozornie żyją w wolnym świecie. W rzeczywistości często są zniewoleni, i to na własne życzenie. Być może ktoś oburzy się tym porównaniem, ale właśnie tak odebrałam przekaz tej powieści. Współczesnego człowieka zniewala pośpiech i nieustanne dążenie do bycia wszędzie naraz. Gonitwa za sukcesem i akceptacją sprawia, że coraz częściej gubimy sens życia. Zniewala nas potrzeba porównywania się z innymi oraz lęk przed ciszą, w której musielibyśmy usłyszeć siebie. W świecie pełnym dźwięków i obrazów najbardziej brakuje nam spokoju i prawdziwej bliskości.

Ta opowieść pokazuje, że aby żyć ze sobą w zgodzie, trzeba wybaczyć sobie i odnaleźć spokój. I tak naprawdę nie Letycja została ocalona, lecz młoda kobieta, która przyszła do niej, prowadzona instynktem. To Greta bardziej potrzebowała ocalenia, kogoś, kto wskazałby jej właściwy kierunek i pozwolił pogodzić się z przeszłością, wybaczyć ojcu i samej sobie. Powieść przywodzi mi na myśl literaturę egzystencjalną, choć nie jest nią w pełni. Autorka mądrze ubrała tę historię w słowa pełne piękna i subtelności, którymi można delektować się jak najlepszą strawą dla duszy. Każde zdanie w powieści mogłoby być małą wskazówką, pomagającą lepiej zrozumieć siebie i świat.

𝑂𝑐𝑎𝑙𝑜𝑛𝑎 zaskoczyła mnie swoją dojrzałością i emocjonalną głębią. Początkowo sądziłam, że to będzie zwyczajna historia o przyjaźni i miłości, a okazała się poruszającą opowieścią o kobiecej sile, zranieniach i potrzebie zrozumienia. Dwie bohaterki, choć dzielą je lata, doświadczenia i sposób patrzenia na świat, odnajdują wspólny język, który staje się dla nich formą uzdrowienia. Letycja, starsza kobieta pamiętająca wojenne piekło i trud powojennej codzienności, nosi w sobie ciężar przeszłości, który przez lata odbierał jej radość życia. Greta, młoda dziewczyna zagubiona w relacji z chłodnym emocjonalnie ojcem, szuka swojego miejsca i sensu w świecie, który wydaje się jej obcy. Ich spotkanie przynosi coś więcej niż zwykłą znajomość. To historia o otwieraniu serca, o zaufaniu, które dojrzewa w rozmowie, i o tym, jak dwie kobiety z różnych czasów potrafią siebie nawzajem uleczyć. Każda strona książki pulsuje emocjami i mądrością, które pozostały ze mną po lekturze. To jedna z tych opowieści, które chce się zatrzymać w pamięci i cytować bez końca.

To historia o życiu i wyborach, o chwilach, które potrafią odmienić los, o sytuacjach, w których najtrudniej zachować wiarę w siebie. Autorka pokazuje, że nawet z największego cierpienia może narodzić się siła, a człowiek potrafi odbudować siebie na nowo, z większą świadomością i spokojem. Nie sposób zgodzić się z określeniem, że to powieść obyczajowa czy romans, bo takie ujęcie odbiera tej powieści wartość i prawdę. 𝑂𝑐𝑎𝑙𝑜𝑛𝑎 to poruszająca opowieść o przetrwaniu, nadziei i wewnętrznej mocy, która pozwala przetrwać najciemniejsze chwile. Myślę, że właśnie tej historii potrzebowałam teraz, by przypomnieć sobie, że nie istnieje nic, co mogłoby zniszczyć sens istnienia, jeśli wciąż potrafimy dostrzec w sobie choć odrobinę światła.

Informacje dodatkowe o Ocalona:

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2025-11-19
Kategoria: Historyczne
ISBN: 9788328733749
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię: Halina Więcek

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna Literatura historyczna

więcej
Zobacz opinie o książce Ocalona

Kup książkę Ocalona

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Wanda Panda nad morzem
Sylwia Winnik0
Okładka ksiązki - Wanda Panda nad morzem

Gotowi na wakacyjną przygodę? Wraz z Wandą będziemy kąpać się w morzu, jeść pyszne gofry oraz bawić się w syreny i piratów. Czekają nas też niesamowite...

Wanda Panda pomaga
Sylwia Winnik0
Okładka ksiązki - Wanda Panda pomaga

Każdy może być bohaterem - nawet Ty! Wanda dowiaduje się, że pomaganie to coś więcej niż tylko praca strażaka czy lekarza. To także drobne gesty, ciepłe...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy