Po wielu ostatnio książkach, a których mogliśmy poznać pracę wielu ważnych osób, takich jak pielęgniarki, chirurdzy, ginekolodzy, kardiolodzy czy patomorfolodzy, przyszedł czas aby poczytać o tym, co dzieje się w CPR i jak znoszą to ludzie, którzy biorą na swoje barki ogromną odpowiedzialność.
Roman Klasa, czyli autor tej powieści pracował właśnie jako operator numeru alarmowego przez sześć lat. Dużo, czy nie? To praca w ogromnym stresie, choć i wiadomo, zdarzają się nietypowe przypadki, które później się wspomina z rozbawieniem. Ale to nie jest opowieść taka, jak w przypadku "Będzie bolało", gdzie mimo trudów związanych z wykonywanym zawodem, było wiele elementów zabawnych, z który można było się naprawdę uśmiać. Prędzej porównałabym tę książkę do "Niewyjaśnionych okoliczności" bo jednak mamy tutaj dość obszerny wątek biograficzny. Poznajemy życie głównego bohatera również poza jego pracą. Czy to zaleta? Dla mnie nie.
Jest to reportaż pełną parą. Dowiadujemy się takich ciekawostek jak to, jak wygląda rekrutacja na takie miejsce pracy, jak ta praca później wygląda i jak bardzo odporną trzeba mieć psychikę, żeby brać na siebie odpowiedzialność za ludzkie zdrowie, a czasem nawet życie i po przepracowanej zmianie iść do domu, odciąć się od tego co działo się w pracy, zapomnieć. Jest też druga stronu medalu, czyli osoby, które pod ten numer alarmowy dzwonią. Jak stresujący może być telefon, gdzie po drugiej stronie ktoś w tej chwili może umierać, a jak jeszcze gorszy kiedy dzwoni bezzasadnie pijany facet i wyzywa cię od najgorszych bo taki ma kaprys a ty w tym czasie się zaczynasz zastanawiać, czy nie blokuje on linii dla kogoś, kto naprawdę tej pomocy potrzebuje.
Książka ta otwiera oczy na wiele aspektów pracy i na to, jak wiele ludzie poświęcają dla innych. Samych siebie poświęcają, bo później taka osoba podskakuje na sam dźwięk dzwoniącego telefonu, choć odbierając ten alarmowy zachowuje zimną krew, stara się pomóc. Bardzo niedoceniony zawód, jak z resztą wiele innych.
Podsumowując, choć wiele jest w tej opowieści wtrąceń o młodości autora, które tak naprawdę nic nie wnoszą do lektury, to poza tym jest ona bardzo dobrze napisana. Czyta się wręcz z zapartym tchem. Według mnie każdy powinien przeczytać, zastanowić się nad tym, ile dla niego w krytycznej sytuacji robi drugi, obcy głos. Bo przecież go nie widzisz, tylko słyszysz.
Dziękuję Wydawnictwu Mova za egzemplarz.
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2020-04-15
Kategoria: Literatura faktu, reportaż
ISBN:
Liczba stron: 264
Dodał/a opinię:
maksymiliannamaksel