MISTERIUM ŻYCIA
Mimo tego, że czasami rynek literatury może wydawać nam się przesycony, to jest taki gatunek, który rzadko pojawia się w Polsce. Thriller medyczny. Znamy powieści mistrzów takich jak Cook czy Tsokos, ale poza nimi nie potrafimy chyba wymienić zbyt wielu twórców parających się tą gałęzią thrillera. Gdy na scenę wkracza debiutantka, a na dodatek będąca z zawodu pielęgniarką, to warto być czujnym. Oto „Ostatni pacjent”, czyli propozycja od wydawnictwa Mando i debiutująca Patricia G. Bertenyi.
Janka pracuje jako salowa. Od dwudziestu lat. Jest niepozorną, cichą osobą. Mało kto ją zauważa. A tymczasem, Janka nie tylko sprząta, ale i obserwuje i uważnie słucha. I dużo wie. Janka skrywa własne sekrety… Gdy na oddziale intensywnej terapii dwóch pacjentów umiera w takich samych okolicznościach, salowa czuje, że zgony te nie były wynikiem zwykłego zbiegu okoliczności. Tymczasem wszystko się zgadza : wdrożono odpowiednie procedury, wszelkie papiery są w porządku. A jednak jest jeszcze ktoś, kto nie wierzy w przypadkowość obu śmierci…. Janka wraz z pielęgniarką Dani rozpoczynają własne śledztwo, by ustalić, co tak naprawdę dzieje się w szpitalu. Nie wiedzą, że staną w szranki z kimś, kto jest bardzo niebezpieczny….
Thriller, którego akcja toczy się w szpitalnych murach, podskórnie napawa nas lękiem. Przecież to miejsce, w którym każdy z nas może się znaleźć. Miejsce, gdzie trafiamy ufni i pełni nadziei na to, że pracujący tam fachowcy ulżą nam w bólu i ocalą nasze życie. A co w sytuacji, gdy to właśnie szpital staje się areną zbrodni? Bertenyi z wprawą nakreśla klimat szpitalnych sal i korytarzy. Ukazuje zakamarki, do których nie mamy dostępu, a także tworzy dobrze skrojonych bohaterów. Umiejętnie ukazuje codzienność pracy lekarzy i pielęgniarek. To, jak mimo własnych dramatów, są w stanie zaangażować się w sprawy pacjentów. Bardzo podoba mi się to, że głównymi postaciami w tym thrillerze autorka uczyniła zwyczajne kobiety i to takie, które na pierwszy rzut oka, niewiele łączy. Jankę, kobietę w podeszłym już wieku, która przybyła do Finlandii z Węgier. Mimo tego, że mieszka tu już twiele lat, to ciągle czuje się gorsza. Cały czas odczuwa syndrom emigranta. Z racji wykonywanej pracy, mało kto zwraca na nią uwagę. Jest tylko sprzątaczką, kobietą cieniem. Z kolei Dani jest młodą, pełną zaangażowania pielęgniarką. Praca na oddziale intensywnej terapii nauczyła ją twardości i odporności, ale mimo tego, nadal pozostaje czuła na potrzeby pacjentów. Otula ją cień. Tragedia, która dotknęła jej siostrę, ciągle wywołuje w niej gniew i strach. Mimo traumy, Dani każdego dnia walczy z uporem o życie powierzonych jej pacjentów. Gdy na oddziale dochodzi do zagadkowych zgonów, kobiety łączą siły, by wspólnie ustalić prawdę. Prawdę, która przynieść może wielkie niebezpieczeństwo. Patricia G. Bertenyi skonstruowała naprawdę dobrą historię. Od samego początku towarzyszy nam nieokreślone poczucie lęku i zagrożenia. Akcja rozwija się dość wolno. Książka robi też wrażenie objętością – ma dużo ponad 500 stron. Autorka stara się zawrzeć w tej historii zarówno dobrze przemyślaną zagadkę kryminalną, jak i rozbudować charakterystyki swoich bohaterów. Faktem jest, że część wątków obyczajowych stać się może nieco nużąca. Powieść zyskałaby na skróceniu, ale nadal pozostaje godną uwagi pozycją.
Jednym z najmocniejszych punktów tej opowieści jest umiejętne zbudowanie zagadki. Gdy śledzimy treść i poszczególne elementy układanki stopniowo trafiają na swoje miejsce, wszystko to naprawdę świetnie się uzupełnia. Z dużą przyjemnością czytałam te książkę. Brakuje mi takich właśnie powieści, które stanowią kwintesencję tego, co rozumiemy jako thriller medyczny. Bertenyi zadbała o to, by cała fabuła była jak najbardziej autentyczna. By ta historia była tak przekonująca, iż pomyśleć możemy, że naprawdę mogła się zdarzyć. Pisana przez pielęgniarkę nabiera zupełnie nowego wydźwięku. Poznajemy nie tylko fakty związane z pracą na oddziale intensywnej terapii, ale i mnogość szczegółów medycznych. Autorka używa dużo języka fachowego, ale sądzę, że na poziomie, który jest przyswajalny dla laika. „Ostatni pacjent” zaciekawia i dobrze sprawdza się w roli lektury dostarczającej rozrywkę.
Wspomniałam o wątkach obyczajowych, których jest nieco za dużo. Ich obecność z jednej strony daje poczucie lepszego zapoznania się z postaciami. Jednakże relacje między bohaterami mogą dla niektórych czytelników być nieco kontrowersyjne. Nie chciałabym zagłębiać się w ten wątek, by nikomu nie odbierać radości z czytania książki. Dodam tylko, że Bertenyi dość namiętnie korzysta z panującej mody na szeroko rozumianą nowoczesność uczuciową. Tego typu wątki nie przeszkadzają mi w odbiorze książek, ale faktem jest, iż tutaj jest ich zdecydowanie za dużo. Takie spowolnienia narracji mają znaczący wpływ na tempo akcji, które chwilami mocno opada. Skłaniam się ku twierdzeniu, że „Ostatni pacjent” zyskałby na skróceniu o jakieś sto stron i dość istotnym ograniczeniu motywów obyczajowych.
Czy prawda jest wartością nadrzędną? Czy dążenie do ujawnienia nieprawidłowości warte jest tego, by na szali postawić swoje bezpieczeństwo? Jak wiele można poświęcić, by odkryć to, co głęboko pogrzebane? Janka, kobieta, której nikt nie widzi, rozpoczyna własne śledztwo, by dowiedzieć się, jakie sekrety kryją szpitalne mury. Klasyczny motyw samotnego bohatera stającego w kontrze do czegoś potężnego. Dobrze wykorzystany. Mimo pewnych mankamentów, pamiętać należy o tym, że „Ostatni pacjent” jest debiutem. I jako pierwsza powieść autorki wypada naprawdę bardzo dobrze. Polecam miłośnikom gatunku i każdemu, kto lubi sięgnąć po książkę spoza głównego kanonu. Solidny thriller, który dostarcza należytej dawki wrażeń.
Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 560
Tytuł oryginału: Kaikki ovat sokeita
Dodał/a opinię:
chico6401