Korzystając z aplikacji Legimi, przeczytałam nową książkę Magdaleny Wali “Pani z wieży”. Przeczytałam, ale nie zauroczyłam się.
Powieść autorka osadziła w trudnym momencie naszych dziejów, w momencie gdy po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, toczy się wojna z bolszewikami. Główna bohaterka, szlachcianka Eliza Baranowska, po śmierci ojca odziedziczyła majątek Janowice położony na Kresach. Osią powieści są zmagania tej młodej kobiety z niełatwą, wojenną rzeczywistością. Eliza jest rzeczywiście zdecydowaną osobą, energiczną, stanowczą, choć może momentami zbyt łatwowierną. Zdana tylko na siebie, nie może oczekiwać wsparcia od macochy czy egoistycznej przyrodniej siostry. Dziewczyna zdaje sobie też sprawę z uzależnienia kobiet od mężczyzn, szczególnie widocznego w tych sferach, z czym nie do końca się zgadza. Wojna, walki z bolszewikami nie pozostają bez wpływu na życie Elizy i podejmowane przez nią decyzje.
W powieści nie zabrakło i wątku romansowego, i dramatycznej tajemnicy rodzinnej. W tle mamy też tragiczną legendę z przeszłości, z Sonką, tytułową “panią z wieży”, w losach której można doszukać się podobieństwa do Elizy.
Czytając tę książkę, w jakiejś chwili dostrzegłam analogię między Elizą a bohaterką powieści Grabowskiej “Rzeki płyną jak chcą”, Klary Terechowiczówny (samotna młoda kobieta, czas wojenny, praca w szpitalu polowym, budzący się feminizm).
W sumie “Pani z wieży” to może i barwna, wielowątkowa powieść, ale mnie specjalnie nie urzekła. Wakacyjna, niezobowiązująca lektura.
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 2021-07-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
MagdaKa
Wzruszająca podróż do roku 1920 i czasów walki o wolność Aniela Wilczkówna wywodzi się z chłopskiej rodziny, ale dzięki protekcji...
Witajcie w Zaborzu! Czy poznaliście już wszystkie tajemnice? Kinga kończy toksyczne małżeństwo. Próbuje być silna i samodzielna. Niestety trudna...