Lubię szukać i odkrywać nowe nazwiska wśród polskich pisarzy i tak właśnie trafiłam na “Pochłonięte” Martyny Bielskiej. Obłędna okładka, którą ujrzałam, spowodowała, że zapragnęłam zapoznać się z tą pozycją.
Koronawirus w natarciu, Białystok skryty za zasłonami pandemii. Wątpliwości i lęk przed wirusem nie stają się największym wrogiem mieszkanek tego miasta. Morderca grasuje pod osłoną nocy, podrzucając nagie ciała kobiet w różnych częściach miasta. Okazuje się, że te miejsca mają ogromne znaczenie dla mordercy. Zabójca działa według ściśle opracowanego planu, każda zbrodnia jest przemyślana i dopracowana. Nie pozostawia po sobie śladów, wodzi śledczych za nos, podrzucając kolejne wskazówki. Wybiera kobiety, walczące z chorobami onkologicznymi, ocierające się o śmierć i morduje je zastrzykiem z fenolu tak jak naziści w Auschwitz, inscenizując miejsce zbrodni. Śledczy dają się wciągnąć w chorą grę mordercy, próbując odgadnąć motywy zbrodniczych poczynań, zadają sobie pytania, dlaczego morderca zabija dwunastego i dwudziestego trzeciego dnia miesiąca. Podczas śledztwa na jaw wychodzi mroczna przeszłość miasta, upominając się o przypomnienie o tych, o których nikt już nie pamięta.
Autorka przybliża nam czasy koronawirusa, nie tak odległe, a z punktu dzisiejszych czasów nierealne, które mam nadzieję odeszły w zapomnienie. Ciekawie zapowiadająca się fabuła i obiecujące śledztwo zostało wyparte przez opisy miasta, jego ulic i budynków. W pewnym momencie lektury odniosłam wrażenie, że autorka bardziej skupiła się na opowiedzeniu historii Białegostoku, a wątek kryminalny stał się jedynie tłem do poruszenia trudnego tematu eksterminacji nie tylko Żydów, ale także Romów zamieszkujących Białostocczyznę. Spacerowałam z bohaterami książki po mieście i poznawałam jego blaski i cienie na przełomie lat. Sprawa zbrodni i śledztwo schodziło wtedy na drugi plan. Trochę rozczarowało mnie to, bo spodziewałam się wartkiej akcji i rzetelnego śledztwa.
Po nitce do kłębka znalazłam odpowiedzi na dręczące pytanie, co było przyczyną zachowania mordercy i jego motywów. Zakończenie historii totalnie mnie zaskoczyło, choć zabrakło mi dynamiki akcji. Długo zastanawiałam się jak ocenić tę książkę. Myślę, że autorka ma duży potencjał i czytelnik na pewno znajdzie coś dla siebie w tej historii.
Dziękuję za możliwość przeczytania egzemplarza, który otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu na kanapie.pl
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2023-09-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 268
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
meridaikniga