*współpraca reklamowa*
Jak zwykle spodobała mi się okładka, ale też słyszałam wiele dobrego o tej książce. Kiedy nadarzyła się okazja, żeby sprawdzić, czy te zachwyty udzielą się również mi, nie wahałam się ani chwili. Do lektury jednak podchodziłam z umiarkowanym entuzjazmem, bo gdzie same zachwyty to ja zawsze mam jakieś zastrzeżenia, tutaj mimo to, że mam jakieś tam swoje ale, to lektura mnie oczarowała, czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność, mam wrażenie, że to była dosłownie chwila.
Małe włoskie miasteczko. Miasteczko będące całym światem Rosy. Gdy była małą dziewczyną towarzyszył jej brat i jego przyjaciel, w którym dziewczynka się podkochiwała. Los jednak ich rozdzielił. Po latach Rosa wciąż trwa w sennym miasteczku, żyje wedle schematu i cieszy się spokojnym życiem. Ten spokój nie trwa jednak zbyt długo. Gdy Marco wraca w rodzinne strony, jest już innym człowiekiem, wygląda i zachowuje się jak człowiek sukcesu, ma też konkretny plan działania, jego pojawienie się budzi sensację, w szczególności wśród dziewczyn, w tym miejscowej piękności - Stelli. Marco choć wdaje się w niezobowiązujący romans, coraz częściej zerka w kierunku Rosy. Siostra dawnego przyjaciela wzbudza w nim nowe uczucia, i choć sprawy pomiędzy nimi zaczynają się układać, to licho nie śpi i ponownie miesza w ich losach.
To była mega przyjemna lektura. Jak zaczęłam to naprawę nie wiem kiedy skończyłam, mam wrażenie, ze to była dosłownie chwila, a ja nie tylko przeżyła emocjonalny rollercoaster, świetnie się bawiłam, ale i przeżyłam fantastyczną włoską przygodę. Początek troszkę mnie zdezorientował, bo fabuła się nieco cofnęła, już się bałam, że coś przeoczyłam i będą tutaj nie lubiane przeze mnie przeskoki czasowe, ale na szczęście to był tylko wstęp o historii. Właściwa fabuła skupia się na spotkaniu po latach, gdzie drogi Rosy i Marco krzyżują się na nowo. Jej uczucia budzą się na nowo, choć ponownie stara się je ona ukrywać. Marco zaś korzysta z okazji i choć zaczyna spoglądać na Rosę inaczej, to jednak wciąż pomiędzy nimi jest jakaś granica, którą w końcu oboje przekraczają.
To co dzieje się później, to czyste szaleństwo, komedia romantyczna, dramat, śmiech przez łzy, zwroty akcji, a czytelnik ma ochotę kogoś, albo coś rozwalić. Tempo akcji ogólnie było dość szybkie, ale na końcówce to tempo znacznie przyspiesza, fabula staje się jeszcze bardziej dynamiczna, ale też nabiera intensywności. Tutaj też pojawiają się delikatne przeskoki czasowe, które obrazują nam konkretne sytuacje, bez rozwlekania fabuły w nieskończoność. Autorka na końcówce też dość mocno namieszała, dodała całości dramatyzmu i sprawiła, że człowiek miał wątpliwości jak to wszystko się skończy.
Książka mi się podobała. To była lekka i przyjemna historia, coś na kształt komedii romantycznej. Nie wiem dlaczego ale lektura przypomniała mi popularne swego czasu harlequiny, jeśli byliście fanami to sięgajcie w ciemno. Lektura prosta, choć pojawiają się tutaj tematy trudne czy kontrowersyjne, ale autorka nie wchodzi w nie zbyt głęboko, więc ta lekkość pozostaje niezachwiana. Autorka ma lekkie pióro, przez co towarzyszyło mi moje ulubione uczucie płynięcia wraz z fabułą. To coś dla fanów romantycznych historii, w których bohaterowie zmagają się z przeciwnościami losu, to lektura idealna na każdą porę, którą można przeczytać na raz. Bardzo mnie cieszy, że zachwyty nie były przesadzone i ja również mogę się pod nimi podpisać. Szczerze polecam.
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2025-10-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek
W imię miłości Nie dam ci nic w zamian, ale proszę, daj mi szansę. Bo możesz uratować czyjeś życie. Wiedz, że jest teraz w twoich rękach... ...
Gianna nie miała łatwego dzieciństwa. Jako sierota tułała się po domach dziecka i rodzinach zastępczych, a kiedy wkroczyła w dorosłość, źli ludzie brutalnie...