"Nie lubimy świąt z różnych powodów, i mamy do tego prawo.
Chociaż... To prawo nam się zabiera.
Wtedy nie znikają troski i problemy.
Nagle nie wraca ktoś, kto nas opuścił.
I nie ma cudu... Chociaż w duchu na cud czekamy”
Święta, śnieg, podróż i do tego wigilia spędzona w uroczej chatce. Wydaje się, że zapowiada się na zacną lekturę, prawda?
Pierwsze strony historii były dosyć obiecujące, bo byłam pewna, że bardzo polubię bohaterkę. Może dlatego, że tak jak ona średnio przepadam za świętami? Jednak im dalej tym było całkiem inaczej. Jestem rozczarowana, rozczarowana, bo całkiem innej historii się tutaj spodziewałam i szkoda. Naprawdę szkoda.
W pierwszych rozdziałach już poznajemy Adę, której historia, jej przeszłość odkrywana jest wraz z rozwojem historii. Zdaję sobie sprawę, że łatwo mi, jako sobie, która nie doświadczyła takiego czegoś oceniać, ale nie potrafię zrozumieć jej zachowania. Naprawdę nie potrafię zrozumieć tego, dlaczego w taki sposób pozwalała się traktować przez swojego byłego męża. Męża, który chyba nigdy w życiu nie dojrzał. Rozpuszczony, skrajnie dziecinny i uciekający od odpowiedzialności. Ada nie cierpi świąt, zwłaszcza, że co roku wyglądają one tak samo. Co roku u teściowej i co roku ciągłe pytania i ukryte docinki. Totalnie jej się to nie podoba, ale czy coś z tym robi? Ależ skąd. Tylko narzeka w myślach, ale nic nikomu nie powie. Tym razem jednak ma być inaczej. Wyrusza w podróż. Jej cel? Spotkanie z matką. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że Ada wybiera się w ogóle nieprzygotowana i to jeszcze z dziećmi. Samochód od samego początku wydaje dziwne dźwięki, ale po co się przejmować, prawda? Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, zwłaszcza, że jest zimno, śnieżnie a cywilizacji nigdzie nie widać. Co więcej, od początku bohaterka podkreśla, że nie cierpi świąt, a tutaj naprawdę tego nie było widać albo szybko jej się to odmieniło. Nie mówiąc już o tym, że tego klimatu świątecznego w ogóle nie czułam.
Na drodze bohaterki pojawia się wiele osób. Zaczynając od Igora, którego naprawdę nie polubiłam i w ogóle nie rozumiem, jak w którymkolwiek momencie pomiędzy bohaterami zaczęła się tworzyć relacja miłosna. Jak? Raz się nie cierpią, są dla siebie złośliwi, a za chwilę sobie uświadamiają, że jednak zaczyna im zależeć? Tak bez niczego. I jeszcze te dialogi, bardzo niedojrzałe. W czasie lektury czytelnik odkrywa jego historię i nie tylko jego, ponieważ na drodze Ady pojawiają się inni. Ludzie, którzy mają swoje własne historie i tak naprawdę każda ta historia jest smutna, a w niektórych przypadkach nawet tragiczna i to powodowało, że historia w ogóle nie była realna. Akurat każdy miał tak źle? Nie mam nic przeciwko, jak historia ukazuje historię różnych bohaterów, ale tutaj w ogóle mi się to nie podobało. Jest dużo postaci, a faktycznie mało konkretów na temat ich przeszłości. Jak wątek zaczynał być ciekawy, to został ucięty. Brak jakiegokolwiek rozwinięcia. Tak naprawdę, po przeczytaniu lektury mam wrażenie, że jest to książka o wszystkim, a zarazem o niczym. W niewielkim stopniu jest poruszony temat depresji, straty, ale nie ma tego dużo.
"Nadzieja, jak wiemy, bywa kapryśna. Czasem karmi cię obrazami, których pragniesz najbardziej, a potem zostawia cię samą z pustym sercem i ciężarem w gardle"
Nie jest to książka, po którą sięgnęłabym drugi raz. Wynudziłam i miałam całkiem inne oczekiwania co do historii. Myślałam, że będzie przyjemnie, momentami wręcz śmiesznie, a było nudno. Do tego momentami pojawiały się sprzeczności. Raz tak, za chwilę całkiem co innego. Jest za dużo, chaotycznie. Jest to książka, w której nie polubiłam żadnego z bohaterów. Absolutnie żadnego. Zakończenie? Rozczarowujące. Z pewnością historia zakończyła się w dosyć nieprzewidziany sposób, a przede wszystkim inny niż typowy, ale nie podobało mi się to. Jednakże oczywiście zachęcam samemu się przekonać.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 344
Dodał/a opinię:
ilovebook26
Nowa, poruszająca saga rodzinna czarodziejki kobiecych uczuć! Janka ucieka z ogarniętego wojną Wołynia i musi zostawić młodszą siostrę u obcej rodziny...
Idealna lektura na zimę, zwłaszcza dla tych, którzy kochają Boże Narodzenie. Główna bohaterka, Misia, po śmierci mamy opiekuje się młodszym...