Okładka książki - Podziękuję za Święta

Podziękuję za Święta


Ocena: 4.25 (12 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Kiedy los psuje plany, robi to z rozmachem. Ada po rozwodzie obiecała sobie jedno: koniec z rodzinnymi świętami u byłego męża. W tym roku Boże Narodzenie ma wyglądać inaczej.

Spakowana w stary pick-up, z dwójką dzieci na tylnym siedzeniu i resztką optymizmu w bagażniku, wyrusza w Bieszczady - do matki, dawnej gwiazdy rewii, która lata temu zniknęła z jej życia. Jednak los, a konkretnie śnieżyca i psujący się samochód, mają inne plany...

Zimna noc, zasypana droga i przypadkowa chata w górach, a w niej: zgorzkniały samotnik Igor, nieco zbyt wesoły Mikołaj i dwóch elfów z podejrzanym poczuciem humoru. Nikt z nich nie marzy o ,,magicznych świętach", a już na pewno nie we wspólnym towarzystwie. A jednak, gdy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka... coś się zmienia.

Informacje dodatkowe o Podziękuję za Święta:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788384027356
Liczba stron: 344

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Podziękuję za Święta

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Podziękuję za Święta - opinie o książce

Święta Bożego Narodzenia kojarzą nam się z wigilijną kolacją w gronie rodziny, stołami uginającymi się od potraw, ciast i sałatek. To czas dawania prezentów i wszechobecnych świątecznych piosenek i kolęd. Jednak Święta można spędzać inaczej, a jeśli jesteście ciekawi jak sięgnijcie po powieść Gabrieli Gargaś "Podziękuję za Święta".
Ada nienawidzi Świąt. Przymusowe spędzanie tego czasu z byłą teściową i exmężem, znoszenie ich docinków i uwag wysysają z niej całą energię i radość. W tym roku postanawia spędzić te święta inaczej i przy okazji rozliczyć się z przeszłością. Pakuje dzieci do starego pick-upa i wyrusza w Bieszczady, do matki, która kiedyś ją porzuciła. Jednak nic nie idzie tak jak powinno, a Ada z dziećmi ląduje w małej chatce w górach w osobliwym towarzystwie. Czy w te Święta w końcu Ada odnajdzie tą słynną "magię"?
Główną bohaterką powieści jest Ada. Przez to, że została w dzieciństwie porzucona przez matkę nie ma pewności siebie. Ten brak wiary w swoje siły sprawił, że związała się z mężczyzną, który nie dorósł do związku, ciągle zawodził jej zaufanie, a ona mu zbyt wiele razy to wybaczała i dawała kolejną szansę. Teraz powoli buduje poczucie własnej wartości i stara się być asertywną. Tym przełomowym momentem w jej życiu mają być te święta. Ada to bohaterka z którą część kobiet może się identyfikować, przez to jej kreacja jest prawdziwa i autentyczna.
"Podziękuję za Święta" to idealny romans do przeczytania w okresie okołoświątecznym, a najlepiej przedświątecznym. Książka jest lekka, łatwa i przyjemna, chociaż zmusza nas do refleksji. W książce dzieje się dużo. Oprócz historii Ady mamy tu również przedstawioną historię przyjaciółki Ady - Poli i jej rodziny, historię byłej teściowej Marii, poruszony wątek exmęża Mateusza oraz tajemniczego Igora. Bohaterowie są bardzo różnorodni i barwni, jednak nie zawsze ich zachowanie jest dla mnie logiczne. Najwięcej zastrzeżeń mam do Igora, ponieważ myślę, że mało prawdopodobnym jest by osoba wywodząca się z takiego środowiska i po takich przejściach zachowywała się jak Igor w powieści. Jednak mogę przymknąć oko na drobne niedociągnięcia, jak chociażby pomylenie imienia głównej bohaterki. Autorka ma lekkie pióro i styl dzięki którym powieść czyta się przyjemnie i na prawdę szybko. Niemniej jednak zakończenie lekko mnie rozczarowało.
Gabriela Gargaś w swojej książce pokazuje, że powoli wśród tego świątecznego kiczu gubimy to, o co na prawdę chodzi w świętach czyli o bliskość. Autorka uświadamia, że nie dla każdego jest to czas radości. Dla niektórych jest to okres zadumy czy smutku, bo przypomina o tym, że kogoś straciliśmy i nie może z nami tych świąt już spędzić. Pani Gabriela poprzez tą powieść przekazuje nam, że każdy ma prawo do spędzania i przeżywania świąt tak jak mu to odpowiada, a my za te wybory nie mamy prawa nikogo oceniać.
"Podziękuję za Święta" było dla mnie ciekawą i fajną odskocznią. Lekka, przyjemna opowieść z morałem powinna przypaść do gustu nie jednej osobie. Mnie osobiście zaintrygowała dzięki czemu z ciekawością sięgnę po inne powieści autorki.

Link do opinii

„Podziękuję za święta” Gabrieli Gargaś to ciepła, a jednocześnie bardzo życiowa opowieść o tym, że Boże Narodzenie nie zawsze wygląda jak z reklamy i że czasem właśnie wtedy, gdy wszystko się sypie, rodzi się coś naprawdę ważnego. Autorka bierze na warsztat motyw świąt, który mógłby łatwo popaść w cukierkowość, ale zamiast tego proponuje historię pełną autentycznych emocji, ironii i zwyczajnej ludzkiej kruchości.

Fabuła skupia się na Adzie – kobiecie po rozwodzie, zmęczonej udawaniem, że rodzinne święta u byłego męża są jeszcze możliwe do zniesienia. W tym roku mówi „dość” i razem z dwójką dzieci rusza w Bieszczady, do matki, z którą relacje od lat są co najmniej skomplikowane. Już sam punkt wyjścia zapowiada, że nic nie pójdzie zgodnie z planem, a śnieżyca, awaria samochodu i przymusowy postój w przypadkowej chacie tylko to potwierdzają. To właśnie tam los krzyżuje drogi bohaterów, którzy teoretycznie nie powinni się spotkać, a już na pewno nie spędzać razem świąt.

Galeria postaci jest jedną z największych zalet książki. Ada to bohaterka bliska i prawdziwa – zmęczona, sarkastyczna, pełna obaw o przyszłość, ale jednocześnie gotowa walczyć o siebie i dzieci. Igor, zgorzkniały samotnik, wnosi do historii nutę melancholii i zamknięcia, za którą kryje się spory bagaż doświadczeń. Na ich tle barwnie wyróżnia się nietypowa „świąteczna ekipa”: zbyt wesoły Mikołaj i dwóch elfów z bardzo specyficznym poczuciem humoru, którzy skutecznie rozbijają patos i wprowadzają lekko absurdalny, komediowy ton. Relacje między bohaterami rozwijają się naturalnie, bez zbędnego patosu, a dialogi brzmią swobodnie i wiarygodnie.

Humor w powieści jest wyraźny, ale nienachalny. Gargaś operuje nim z wyczuciem – to raczej ironia, autoironia i zabawne sytuacje wynikające ze zderzenia charakterów niż głośny śmiech. Dzięki temu książka bawi, ale jednocześnie nie odbiera powagi poruszanym tematom, takim jak rozpad rodziny, samotność czy poczucie niespełnienia. Śmiejemy się, bo rozpoznajemy w bohaterach siebie lub ludzi z naszego otoczenia.

„Podziękuję za święta” to lektura skierowana przede wszystkim do czytelników, którzy lubią obyczajowe historie z emocjonalną głębią, a jednocześnie cenią sobie lekkość i przystępny styl. To idealna propozycja dla tych, którzy niekoniecznie przepadają za idealizowanym obrazem świąt, ale chcą poczuć ich sens w bardziej ludzkim, nieperfekcyjnym wydaniu. Książkę czyta się bardzo przyjemnie – narracja płynie gładko, rozdziały wciągają, a atmosfera zimowej scenerii sprzyja temu, by zanurzyć się w historii na dłużej.

Przesłanie powieści jest subtelne, ale wyraźne: święta nie muszą być idealne, by były prawdziwe. Liczy się bliskość, szczerość i gotowość do otwarcia się na drugiego człowieka, nawet jeśli wcześniej wydawało się to niemożliwe. Podczas lektury towarzyszy nam cała gama emocji – od rozbawienia, przez wzruszenie, po cichą refleksję nad własnymi relacjami i oczekiwaniami. To książka, która potrafi ogrzać, ale też skłonić do zatrzymania się na chwilę.

Gabriela Gargaś po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o sprawach trudnych w sposób lekki i przystępny, nie tracąc przy tym emocjonalnej prawdy. „Podziękuję za święta” to opowieść, która zostaje z czytelnikiem na dłużej i przypomina, że czasem warto podziękować za wyobrażenia i dać szansę rzeczywistości. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć – nie tylko w okresie świątecznym.

Link do opinii

"Nie lubimy świąt z różnych powodów, i mamy do tego prawo.
Chociaż... To prawo nam się zabiera.
Wtedy nie znikają troski i problemy.
Nagle nie wraca ktoś, kto nas opuścił.
I nie ma cudu... Chociaż w duchu na cud czekamy”

Święta, śnieg, podróż i do tego wigilia spędzona w uroczej chatce. Wydaje się, że zapowiada się na zacną lekturę, prawda?

Pierwsze strony historii były dosyć obiecujące, bo byłam pewna, że bardzo polubię bohaterkę. Może dlatego, że tak jak ona średnio przepadam za świętami? Jednak im dalej tym było całkiem inaczej. Jestem rozczarowana, rozczarowana, bo całkiem innej historii się tutaj spodziewałam i szkoda. Naprawdę szkoda.

W pierwszych rozdziałach już poznajemy Adę, której historia, jej przeszłość odkrywana jest wraz z rozwojem historii. Zdaję sobie sprawę, że łatwo mi, jako sobie, która nie doświadczyła takiego czegoś oceniać, ale nie potrafię zrozumieć jej zachowania. Naprawdę nie potrafię zrozumieć tego, dlaczego w taki sposób pozwalała się traktować przez swojego byłego męża. Męża, który chyba nigdy w życiu nie dojrzał. Rozpuszczony, skrajnie dziecinny i uciekający od odpowiedzialności. Ada nie cierpi świąt, zwłaszcza, że co roku wyglądają one tak samo. Co roku u teściowej i co roku ciągłe pytania i ukryte docinki. Totalnie jej się to nie podoba, ale czy coś z tym robi? Ależ skąd. Tylko narzeka w myślach, ale nic nikomu nie powie. Tym razem jednak ma być inaczej. Wyrusza w podróż. Jej cel? Spotkanie z matką. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że Ada wybiera się w ogóle nieprzygotowana i to jeszcze z dziećmi. Samochód od samego początku wydaje dziwne dźwięki, ale po co się przejmować, prawda? Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, zwłaszcza, że jest zimno, śnieżnie a cywilizacji nigdzie nie widać. Co więcej, od początku bohaterka podkreśla, że nie cierpi świąt, a tutaj naprawdę tego nie było widać albo szybko jej się to odmieniło. Nie mówiąc już o tym, że tego klimatu świątecznego w ogóle nie czułam.

Na drodze bohaterki pojawia się wiele osób. Zaczynając od Igora, którego naprawdę nie polubiłam i w ogóle nie rozumiem, jak w którymkolwiek momencie pomiędzy bohaterami zaczęła się tworzyć relacja miłosna. Jak? Raz się nie cierpią, są dla siebie złośliwi, a za chwilę sobie uświadamiają, że jednak zaczyna im zależeć? Tak bez niczego. I jeszcze te dialogi, bardzo niedojrzałe. W czasie lektury czytelnik odkrywa jego historię i nie tylko jego, ponieważ na drodze Ady pojawiają się inni. Ludzie, którzy mają swoje własne historie i tak naprawdę każda ta historia jest smutna, a w niektórych przypadkach nawet tragiczna i to powodowało, że historia w ogóle nie była realna. Akurat każdy miał tak źle? Nie mam nic przeciwko, jak historia ukazuje historię różnych bohaterów, ale tutaj w ogóle mi się to nie podobało. Jest dużo postaci, a faktycznie mało konkretów na temat ich przeszłości. Jak wątek zaczynał być ciekawy, to został ucięty. Brak jakiegokolwiek rozwinięcia. Tak naprawdę, po przeczytaniu lektury mam wrażenie, że jest to książka o wszystkim, a zarazem o niczym. W niewielkim stopniu jest poruszony temat depresji, straty, ale nie ma tego dużo.

"Nadzieja, jak wiemy, bywa kapryśna. Czasem karmi cię obrazami, których pragniesz najbardziej, a potem zostawia cię samą z pustym sercem i ciężarem w gardle"

Nie jest to książka, po którą sięgnęłabym drugi raz. Wynudziłam i miałam całkiem inne oczekiwania co do historii. Myślałam, że będzie przyjemnie, momentami wręcz śmiesznie, a było nudno. Do tego momentami pojawiały się sprzeczności. Raz tak, za chwilę całkiem co innego. Jest za dużo, chaotycznie. Jest to książka, w której nie polubiłam żadnego z bohaterów. Absolutnie żadnego. Zakończenie? Rozczarowujące. Z pewnością historia zakończyła się w dosyć nieprzewidziany sposób, a przede wszystkim inny niż typowy, ale nie podobało mi się to. Jednakże oczywiście zachęcam samemu się przekonać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatazet
beatazet
Przeczytane:2025-12-11, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2025,

„Podziękuję za Święta” Gabrieli Gargaś to ciepła, pełna emocji opowieść o tym, że nawet najbardziej pokiereszowane życie potrafi rozbłysnąć blaskiem, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Autorka, znana z umiejętności łączenia humoru z głęboką refleksją, ponownie zabiera czytelnika do świata, w którym codzienne problemy splatają się z magią Bożego Narodzenia. To powieść, w której górskie krajobrazy, śnieżyca i przypadkowe spotkania stają się początkiem przemiany.

Bohaterką książki jest Ada – kobieta po przejściach, która po rozwodzie postanawia odciąć się od dawnych tradycji i rozpocząć nowy rozdział. Jej marzeniem jest spędzić święta z dala od byłego męża i jego rodziny, w miejscu, które może dać jej oddech i poczucie bezpieczeństwa. Wybór pada na Bieszczady, gdzie mieszka jej matka, niegdyś gwiazda rewii, która lata temu zniknęła z życia córki. Już sam ten plan jest obietnicą niełatwych konfrontacji emocjonalnych — jednak los bywa przewrotny i zamiast upragnionego spotkania dostarcza Adzie zupełnie inną świąteczną historię.

Wszystko zaczyna się od śnieżycy i kolejnych komplikacji, które z pozoru mają tylko pokrzyżować plany bohaterki. Psujący się pick-up, dwójka dzieci na tylnym siedzeniu i noc w zasypanych górach tworzą scenerię z pogranicza chaosu i cichej nadziei. Ada trafia do chaty, która wydaje się ostatnim miejscem na ziemi, gdzie mogłaby odnaleźć spokój. Jednak to właśnie tam zaczyna się prawdziwa opowieść – pełna zaskoczeń, humoru i odrobinę bajkowej atmosfery.

W chacie spotyka Igora – samotnika, który bardziej przypomina odludka niż potencjalnego wybawcę. Jest zgorzkniały, ma swoje rany i swoje milczenie. A jednak między nim a Adą dzieje się coś, co trudno nazwać zwykłą rozmową przypadkowych ludzi uwięzionych przez śnieg. W postaci Igora Gargaś świetnie buduje napięcie między niechęcią a potrzebą bliskości – emocją, która często ukrywa się pod warstwą ironii i surowości.

Do tego dochodzi wesoły Mikołaj, którego energia balansuje na granicy absurdu, oraz dwaj elfowie o podejrzanie dziwacznym poczuciu humoru. Autorka otwarcie bawi się konwencją świątecznej opowieści: elementy magiczne są tu z jednej strony przymrużeniem oka, z drugiej — bardzo celnie podkreślają temat przewodni książki: czasem trzeba znaleźć się w kompletnie nieodpowiednim miejscu i z zupełnie obcymi ludźmi, żeby wreszcie zobaczyć, czego naprawdę potrzebujemy.

Humor przeplata się z refleksyjnością, a lekkość stylu nie przeszkadza w dotykaniu ważnych tematów — samotności, rodzinnych zranień, trudnych wyborów i odnowy. Ada, jako matka i kobieta po przejściach, staje się wiarygodną bohaterką — może nie idealną, ale prawdziwą. Jej siła nie polega na heroizmie, lecz na próbie podnoszenia się mimo zmęczenia i lęku.

Największym atutem powieści jest właśnie ta mieszanka: świątecznej magii, górskiej dziczy, wyrazistych postaci i ciepłego humoru. Gargaś umie stworzyć klimat, który wciąga od pierwszych stron – zimowy, a jednocześnie pełen ciepła, nadziei i drugich szans.

„Podziękuję za Święta” to idealna propozycja dla czytelników, którzy szukają historii obyczajowej z nutą magii, ale bez przesadnego patosu. To książka o tym, że nawet jeśli życie nie układa się zgodnie z planem, to wciąż potrafi zaskoczyć — i to często właśnie wtedy, gdy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2025-12-05, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

📚 „Podziękuję za święta” Gabrieli Gargaś to nietypowa świąteczna opowieść. Główna bohaterka, Ada, ma dość rodzinnych spotkań z byłym mężem  i teściową więc  postanawia uciec od świąt… dosłownie! 🚗💨 Pakuje dzieci do samochodu i jedzie w Bieszczady. Po drodze trafia na śnieżycę, psujący się samochód i… przypadkowych towarzyszy podróży.

Co w tej  książce jest  dobre?
Inne spojrzenie na święta ❄️ To nie jest cukierkowa historia. Autorka pokazuje, że święta bywają trudne, przytłaczające i że nie każdy musi je kochać.  Dla wielu to bardzo odświeżające! Bohaterowie z bagażem 🧳 Ada to rozwódka, która zmaga się z przeszłością i układa życie na nowo. Jej postawa jest realistyczna i wiele osób może się z nią utożsamić.  Ważne tematy 💭 Autorka porusza kwestie stawiania granic, asertywności, samotności i tego, że na miłość nigdy nie jest za późno.

Co może przeszkadzać?
Chaos fabularny 🌀 Niektórych wątków jest za dużo, a akcja przeskakuje między postaciami, co może utrudniać śledzenie historii.  Przeładowanie problemami 📦 Autorka porusza wiele trudnych tematów (depresja, poczucie winy, problemy w relacjach), które moim zdaniem są potraktowane pobieżnie przez ich nadmiar.

🎯Dla kogo jest ta książka?
Idealnie trafisz, jeśli  masz dość lukrowanych opowieści świątecznych. Szukasz lektury, która porusza ważne życiowe tematy oraz  lubisz historie o kobietach, które biorą życie w swoje ręce.

Lepiej odpuść, jeśli  szukasz lekkiej, prosto poprowadzonej romansowej historii na święta oraz  nie lubisz, gdy w powieści jest wiele splatających się wątków naraz.

Moja ocena: 7/10 🌟

To książka,która zdejmuje z świąt błyszczącą pozłotkę i pokazuje je jako czas, który może być… po prostu ludzki. Mimo pewnych niedoskonałości w konstrukcji, pozostawia ciepłe, refleksyjne uczucie. Polecam, jeśli chcesz przeczytać coś innego niż typowa świąteczna cukierkowa opowieść!

Cytat na zachętę: „Może właśnie o to chodzi, żeby docenić to, co mamy, póki jest jeszcze czas”.

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

Pan Rogalski i Pani Rogala, te dwie osoby skojarzyły mi się, kiedy tylko płynęłam przez tą książkę. To nie tylko opowieść świąteczna ubrana w świąteczny styl ze świecidełkami. To również komedia utkana z prawdziwych powodów aby lubić swoje życie bądź stawać na głowie, by nie oszaleć:-) Z reguły każdy kto kocha święta nie wyobraża sobie, że można by kojarzyć je źle, dlatego czytając jej początek może nieco nieswojo się poczuć. Nie należy jednak nikogo oceniać, gdyż nie wiemy co spowodowało, że tak właśnie myśli. Nieraz bowiem sytuacja była dla kogoś tak przykra, że kiedy występowała w określonym czasie, to właśnie ten czas kojarzy się smutno. Nasza kobieca postać pała nienawiścią do świąt, gdyż kojarzą jej się z nieudanym związkiem, rozwodem i zarzucaniem jej krzywdzącymi słowami. Poprzednie święta spędzała u byłej teściowej, która uprzykrzała jej czas jak tylko potrafiła. Wiemy, że poświęcała się dla dwójki dzieci, które zwyczajnie tą babcię lubiły. To była trudna sytuacja, gdyż nowa dziewczyna jej byłego męża swoją postawą pokazywała wszystko, czego jej po porodzie zabrakło. Mając w głowie poprzednie wspomnienia zdecydowała, że w te święta postawi się teściowej i odmówi przyjazdu. W międzyczasie jej teściowa zabierze głos i w trudnej rozmowie ktoś jej uświadomi, że nie ma prawa tak traktować swojej synowej. Wytknie jej każdą rzecz, którą robi źle. Jak sądzicie, co na to teściowa? Jest tutaj osoba, która prowadzi rozrywkowy tryb życia. Zawirował w głowie Adzie, a później ją zostawił. Autorka podkreśliła, że nie da się całe życie każdego bajerować, zwłaszcza po raz drugi. To też ujawnia, że przebywając z kimś w określonym czasie można go poznać na tyle, by uniknąć wejścia w tą samą kałużę:-) Z walizką doświadczeń i dziećmi zmierza więc do mamy z którą nie utrzymywała kontaktu. I tak jak podczas wigilii dołączy do niej nie tylko pasażer na gapę, ale i każdy zwiastun świąt; Mikołaj i Elfy:-) Jak sądzicie, czy te święta uda się jeszcze odratować?
Autorka tym razem mnie zaskoczyła, gdyż włożyła do jednaj książki prawdziwe problemy ludzkie takie jak rozwód, brak dorosłości, brak wiary w siebie, walka o spędzenie świąt po swojemu oraz odrobina magii w postaciach przez bohaterkę napotkanych. W dużej mierze chodziło o to, że czas jest doskonały i wyjątkowy tylko wtedy, kiedy przy nas są wyjątkowe osoby. Raz historia mnie rozczuliła, raz rozbawiła, a innym razem poruszyła myślenie. Całokształt mnie ujął, dlatego aby brać przykład z postaci i żyć w zgodzie ze sobą, daję jej dyszkę:-)

Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-tur
mag-tur
Przeczytane:2025-12-17, Ocena: 3, Chcę przeczytać, Mam,
Ada to rozwódka z dwójką dzieci. Mąż ją zdradzał, dzieciom nie dotrzymywał ani nie dotrzymuje danego słowa. Teściowa, już była, podczas kolacji wigilijnej cały czas ją krytykuje. Dlatego rok później Ada postanawia wybrać się w Bieszczady aby ten czas spędzić ze swoją matką, która nigdy sie nią nie interesowała, bo zamiast ciepła rodzinnego wolała ogrzewać się w świetle reflektorów. Może te Święta pozwolą Adzie pogodzić się z rodzicielką a babcia pozna w końcu swoje wnuki?

Jednak nie byłoby fabuły, gdyby po drodze nasza bohaterka nie zabrała kilku gapowiczów, auto się nie zepsuło a Święta nie zostałyby spędzone w ...
No właśnie, gdzie? Czy zabieranie gapowiczów było dobrym pomysłem? Jak to się przełoży na późniejszą akcję?

Moje pierwsze spotkanie z piórem autorki nie było powalające bo chyba spodziewałam się po książce nieco innej treści. Jest ona lekka, podszyta humorem i dużą ilością absurdów. Autorka porusza w niej również trudne tematy, które dotykają każdą z grup wiekowych. Bo nieważne czy masz 5, 45 czy 75 lat masz swoją dawkę problemów, którymi się trapisz. Jednak książka mimo wszystko pozwala się zrelaksować w czasie tej przedświątecznej gonitwie i można uwolnić myśli od trosk i poważnych tematów zawartych w innych powieściach na których trzeba się skupić.


Współpraca barterowa z Wydawnictwem Filia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - z_ksiazka_w_plec
z_ksiazka_w_plec
Przeczytane:2025-12-03, Ocena: 5, Przeczytałem,

Ada, to kobieta po rozwodzie, która chce w końcu spędzić święta inaczej. Dlatego pakuje siebie i dwójkę dzieci i jedzie do matki w Bieszczady, która pewnego dnia zniknęła z jej życia. Śnieżyca jednak zmieniła jej plany i zamiast z matką, spędziła te święta w górskiej chacie wraz z zgorzkniałym Igorem, Mikołajem i dwójką elfów. Żadna z tych osób nie tak chciała spędzić ten czas. Co się stanie w tym magicznym czasie, o którym nie marzą? Przekonacie się sama.

 

,,Podziękuję za święta" to powieść nieco inna niż można by się spodziewać. Jest w niej mało typowej świątecznej atmosfery, natomiast dużo postaci i ich problemów. Czasami miałam wrażenie, że jest tego aż za dużo.

 

Nie jest to jednak zła powieść. Jest na pewno refleksyjna. Skłania do przemyśleń o tym, że każdy z nas prawo przeżyć święta po swojemu. Akcja tej książki płynie sobie raczej spokojnie co dodatkowo sprawia, że czytelnik zatrzyma się nad chwilkę.

 

Autorka posiada lekki i przyjemny styl pisania, dzięki czemu książka czyta się szybko, a czas z nią spędzony jest miło spędzonym czasem. Polecam!

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Anna1990
Anna1990
Przeczytane:2025-11-28, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2025,

Ada po rozwodzie obiecała sobie, że nie pojawi się więcej na rodzinnych spotkaniach bożonarodzeniowych u byłego męża. Jednak nie jest to takie łatwe, bo była teściowa uparcie dąży by kobieta złamała swoje postanowienie. Wobec tego Ada pakuje dzieci i bagaże do samochodu z postanowieniem odwiedzenia swojej dawno niewidzianej matki. Jednak jej podróż nie przebiega tak jakby sobie tego życzyła...
Niestety, ale Podziękuję za Święta to jedna najsłabszych lektur zimowo-świątecznych, jakie przeczytałam w tym roku. Ta książka to totalny chaos, bo autorka zaczęła sporo wątków, które dotyczyły różnych bohaterów. Bohaterów, do których trudno było mi się przywiązać. Bohaterów, których przygody nie zawsze były realistyczne i działy się za szybko. Przez to nie można było poczuć wachlarza emocji z nimi związanymi... Nie można było dostrzec nici, która zawiązała się pomiędzy poszczególnymi postaciami. Podziękuję za Święta nie należy do najlżejszych lektur. Czytając ją spotkałam sporo negatywnych emocji i ogrom problemów. Brakowało mi prawdziwego humoru. Przez to nie poczułam świątecznej atmosfery. Nie poczułam by coś mnie w niej poruszyło. Owszem, Podziękuję za Święta zawiera szereg ważnych tematów, ale nieco gubiły się w natłoku wszystkiego, z czym spotkałam się w środku. Podziękuję za Święta to historia, która z pewnością znajdzie swoich fanów. Niestety ja do tej grupy nie należę. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - EMOL
EMOL
Przeczytane:2025-11-15, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2025,

Książka Gabrieli Gargaś Podziękuję za święta jest najnowszą propozycją autorki. Jest to raczej gorzko-słony niż słodko-romantyczny obraz Świąt Bożego Narodzenia.

Motywem przewodnim powieści jest pokazanie różnego stosunku ludzi do Świąt Bożego Narodzenia i różnych sposobów ich spędzania. Główna bohaterka nie lubi świąt, drażnią ją świąteczne dekoracje, melodie, przygotowania, życzenia - ogólnie wszystko. Przymuszana dobrem dzieci i namowami byłej teściowej mimo rozwodu do tej pory spędzała święta z byłem mężem i jego matką. Tym razem odmawia teściowej i wraz z dziećmi wyrusza w Bieszczady rozwikłać rodzinną tajemnicę. Po drodze zabiera do auta różne osoby i ostatecznie wraz z nimi spędza wigilijny wieczór. Jej wyjazd zadecydował o tym, że inaczej niż zwykle spędzili te święta także jej były mąż i była teściowa. Obok Mateusza i jego matki znaczącą postacią drugoplanową w książce jest przyjaciółka Ady - Pola. Dla niej ten przedświąteczny i świąteczny okres także będą inne niż do tej pory. Poznając poszczególne postacie poznajemy ich stosunek do Wigilii i całych świąt oraz narosłych wokół nich tradycji, przyczajeń, społecznych oczekiwań.  Podczas lektury uświadamiamy sobie, że ludzie często nie są tolerancyjni wobec innych, narzucając im swoje poglądy i zwyczaje nie przyznając prawa do zdecydowania o tym, jak chcą przeżyć Święta Bożego Narodzenia.

Książka Podziękuję za święta jest moim pierwszym spotkaniem z autorką i niestety było to spotkanie rozczarowujące. Być może jest to celowy zabieg artystyczny pisarki, ale osobiście miałam wrażenie chaosu fabularnego panującego w powieści. Główny wątek fabuły związany jest z Adą, która od trzech lat jest rozwiedziona i wychowuje dwójkę dzieci. Obok głównego wątku związanego z jej podróżą w powieści jest kilka pobocznych linii narracyjnych, które w różnym stopniu są powiązane z główną linią fabuły. W zakresie kompozycji Gabriela Gargaś często do narracji wydarzeń aktualnych wprowadza retrospekcje wydarzeń z udziałem swoich bohaterów. Z jednej strony pozwala to lepiej ich poznać, zrozumieć ich postawę czy motywację zachowań, ale z drugiej strony spowalnia to akcję, wprowadza więcej informacji pogłębiając chaos i zagubienie i zaburza spójność utworu. Dodatkowo w różnych liniach narracyjnych wydarzenia dzieją się w różnym czasie, a różnice sięgają kilku dni. To wszystko utrudniało mi to śledzenie akcji, bo zwyczajnie czasem nie nadążałam za nader swobodnie przenoszącą się pomiędzy życiem różnych postaci autorką.

Obok tematu świąt autorka porusza w swojej powieści jeszcze szereg innych tematów: odpowiedzialne rodzicielstwo, sytuacja dzieci rozwiedzionych rodziców, depresja, opieka nad chorym współmałżonkiem, złamane obietnice i niewykorzystane drugie szanse, miłość, która przychodzi w późnym wieku, kiedy już się jej nie spodziewamy, prawo do szczęścia bez względu na wiek, trudności w nawiązywaniu trwałych relacji z mężczyznami, samotność, życie w cieniu poczucia winy, problemy w relacjach z rówieśnikami. Niewątpliwie problemy te są ważne i istotne. Jednak dla mnie jest ich zbyt dużo i ten nadmiar przytłacza zamiast zachęcać do refleksji. Taka ich ilość powoduje także, że niektóre z nich są potraktowane dość pobieżnie i ogólnikowo.

Powieściowe postacie mnie nie porwały. Jedynie Ada wydała mi się realistyczna ze swoimi przeżyciami i emocjami. Natomiast inne osoby, w moim odczuciu, są nazbyt schematyczne, czasami nielogiczne w swoim zachowaniu, momentami nazbyt infantylne. Wiele sytuacji i zachowań z ich udziałem odbierałam jako irytujące, ze względu na to, że w moim odbiorze były mało logiczne, przerysowane czy mało dojrzałe, a motywacje postaci były niewiarygodne. Nie potrafiłam nawiązać z nimi emocjonalnej relacji.

W powieści brakowało mi płynności, a przeskoki pomiędzy wątkami wbrew pozorom nie dodawały jej dynamizmu. Język dialogów i narracji jest językiem współczesnym, potocznym, pełnym kolokwializmów i nierzadko wulgaryzmów. Autorka ma także tendencję do wplatania w wypowiedzi swoich bohaterów myśli i refleksji filozoficznych czy wręcz egzystencjonalnych. Mimo, że książkę czytało się dość szybko, to mnie osobiście męczyła.

 

Podsumowując uważam, że wiodący temat oraz refleksje i przemyślenia dotyczące tego tematu są interesujące, bowiem autorka zaprasza nas do refleksji nad tym, co dla nas jest ważne w świętach i zachęca do spędzenia ich w sposób dopasowany do naszych potrzeb a nie ulegania presji innych osób. Jednak konstrukcja powieści, nadmiar poruszonych dodatkowych problemów i stosowany przez autorkę język nie przemawiają do mnie. Często miałam wrażenie chaosu i przytłoczenia, co utrudniało mi czerpanie satysfakcji czytelniczej z lektury. Miałam też trudności z emocjonalnym zaangażowaniem w powieść. Oczywiście jest to tylko moja osobista ocena książki. Być może po lekturze Podziękuję za święta Wy ocenicie ją zupełnie inaczej. 

Link do opinii

Ada, to kobieta która nienawidzi świąt Bożego Narodzenia i ma ich naprawdę dość, marzy o tym by spędzić je po swojemu. Jednak gdy ma się dzieci to nie jest to proste, dzieci kochają święta kochają babcie i tatę .. z tym że Ada jest rozwiedziona, a mimo tego spędza święta od kilku lat z rodziną męża. Brzmi jak koszmar prawda? I zdecydowanie jest koszmarem ?. Dlatego kobieta w którymś momencie postanawia się postawić wszystkim, i planuje wyjazd do swojej mamy, chce się z nią spotkać i wyjaśnić sprawy z przeszłości .. Tylko że po drodze psuje jej się auto, jest śnieżyca i dodatkowo spotyka autostopowiczów i postanawia ich ze sobą zabrać, bo przecież nie zostawi ich na drodze w trakcie śnieżycy. Tak więc Ada poznała Igora, Mikołaja i dwóch elfów .. brzmi dziwacznie? Och to przecież magia świąt ?? Razem trafiają do pewnej chaty w górach, gdzie gospodyni przyjmuje ich pod swój dach, a oni? Poznają się i próbują się odnaleźć w tej sytuacji ..

Ta książka ma przede wszystkim genialną okładkę. Tutaj wielkie brawa dla Wydawnictwa i Autorki. Spodziewałam się książki która zapewni mi masę dobrego humoru, świąteczny klimat i szczęśliwe zakończenie. Czy to dostałam? Niekoniecznie... Czy żałuję? Absolutnie nie... Zakończenie tej książki totalnie mnie zaskoczyło, wywołało nawet żal, wzruszenie... I pytanie czemu? A potem pomyślałam... I zrozumiałam... Moi drudzy, nie zawsze czas świąt odmieni nasze życie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Święta nie sprawią, że nasze kłopoty znikną... W świętach chodzi o to by być z kimś kogo się kocha, lubi... O bliskość.. o to by spędzać je tak jak się chce. Nie ważne jak i gdzie, ważne z kim. Trzeba dostrzegać małe rzeczy, i tutaj Autorka pokazała nam to idealnie.
Polubiłam tych bohaterów, klimat zimy też był bardzo mocno odczuwalny. Zdecydowanie polecam tą książkę ??

Link do opinii
Inne książki autora
Paradise
Gabriela Gargaś0
Okładka ksiązki - Paradise

Słoneczna Portugalia rozgrzewa do czerwoności i budzi skrywane pożądanie. Nadia ma świadomość, że nigdzie nie pasuje. Zawsze obok, nieustannie samotna...

Jedno złudzenie
Gabriela Gargaś0
Okładka ksiązki - Jedno złudzenie

Twoje życie to tylko złudzenie, a prawda zaboli jak cios prosto w serce Ewa i Daria - przyjaciółki, których więź przetrwała próbę czasu, zawsze obok...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy