Zasady są ważne. Zasady trzeba mieć. Zasady wiele ułatwiają, wyjaśniają i pomagają w podejmowaniu ważnych decyzji. To wszystko prawda, tyle że jednak nawet najlepsze, najbardziej dopracowane i szczegółowe zasady postępowania człowieka nie są w stanie przygotować go na to, czym jest prawdziwe życie. Przekonać się o tym przyszło głównemu bohaterowi porywającej powieści fantasy pt. "Kroniki mroku. Powiernik mieczy", która ukazała się właśnie w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów! Zapraszam do poznania recenzji tej książki.
Oto Rezkin - młody mężczyzna, który całe swoje dotychczasowe, dziewiętnastoletnie życie spędził za murami pilnie strzeżonej fortecy, gdzie jako jedyne dziecko pobierał nauki i szkolenia na perfekcyjnego wojownika, zabójcę, szpiega, dyplomatę i wiele innych funkcji. Oto jednak dziś jego mistrzowie i nauczyciele nie żyją, ich ciała zalegają dziedziniec fortecy, a Rezkin pozostaje z wyznaczonym mu rozkazem. I tak też po raz pierwszy opuszcza on swój dom i udaje w podróż na grzbiecie bojowego rumaka wraz z parą bezcennych mieczy przy boku, by rozpocząć największą przygodę życia...
Kel Kade - amerykańska autorka niniejszej pozycji, oddała w nasze ręce pasjonującą powieść spod znaku przygodowego fantasy, której karty wypełnia jednocześnie potężna porcja znakomitego humoru. Z jednej strony mamy tu podróż po niezwykłym świecie quasi średniowiecznej rzeczywistości z magią, przygodą i walką z mieczem w ręku w tle, z drugiej zaś fascynującą relację o zderzeniu się wychowanego przez wojowników młodzieńca z zewnętrznym światem i tą jego bardziej zagadkową stroną - kobietami, miłością i ludzkim emocjami. I o ile pierwszy z wątków funduje nam moc wrażeń i ekscytacji, o tyle drugi spotkanie ze świetną komedią!
Konstrukcja powieści opiera się na ukazywaniu kolejnych losów głównego bohatera - Rezkina. Początkowo obejmują one dziecięce i młodzieńcze lata szkoleń w fortecy, by wraz z dramatycznym dniem jej opuszczenia, rozpocząć główny nurt zdarzeń. Podróż przez miasta i miasteczka królestwa Ashai, spotkanie z pewną młodą dziewczyną i jej przyjacielem, wspólna droga i stawianie czoła niebezpieczeństwom - to kilka z podejmowanych tu wątków, które składają się na interesującą, barwną, ale też wciąż wielce zagadkową, całość. Nie brak tu dynamicznej akcji, bardziej statycznych i emocjonujących chwil, szczypty autentycznej grozy, jak i też wspominanego humoru, który nie jest naiwnym, ale naprawdę udanym.
Wielce interesującą postacią jest z pewnością osoba Rezkina - młodego człowieka, który wydaje się być niepokonanym, niemalże niezniszczalnym i obeznanym ze wszystkim, czego tylko człowiek mógłby się nauczyć z ksiąg. To niejednoznaczny bohater, który z jednej strony budzi naszą ciekawość, sympatię i w jakiejś mierze współczucie..., ale z drugiej też i pewien niepokój względem łatwości, z jaką przychodzi mu odbieranie życia innym. Niemniej, poznawanie i odkrywanie tej postaci jest bardzo intrygującym doświadczeniem. Mamy tu również innych bohaterów z drugiego planu, aczkolwiek wobec Rezkina wypadają oni bardzo zwyczajnie, a chwilami wręcz nieco bezbarwnie.
Barwnie zaś przedstawia się obraz tej całej powieściowej rzeczywistości, w której brak - przynajmniej jak dotąd, demonów, potworów i baśniowych nacji, ale jest za to magia. To jednak głównie ludzka rzeczywistość ze wszystkim tym, co nasz gatunek sobą reprezentuje, a więc wielkie różnicie na poziomie życia biednych i bogatych, wyzysk, przestępczość, czy też wreszcie skomplikowana polityka, której poświęcono tu wiele miejsca i uwagi. To także sekrety, tajemnice i niedopowiedzenia na temat przeszłości królestwa Ashai i roli Rezkina w tym, co już się wydarzyło i co ma wydarzyć się wkrótce.
To dobre, świetnie napisane i potrafią zaintrygować czytelnika, literackie fantasy. Fantasy trudne do jednoznacznego zaszufladkowania pod względem swojego charakteru, gdyż z jednej strony jest to z pewnością lżejsza, łagodniejsza i bardziej komediowa twarz tego gatunku, ale z drugiej nie brak tu przemocy i kilku naprawdę mocnych, odważnych i dramatycznych scen. To też jednak sprawia, że lektura tej książki jest zaskakującą i nieprzewidywalną do samego końca, który zresztą zapowiada nie mniej pasjonujący ciąg dalszy. Tradycyjnie też muszę docenić znakomity przekład Piotra Kucharskiego, który razem stanął przed naprawdę trudnym zadaniem, ale i podołał jemu wyśmienicie.
Powieść Kel Kade pt. "Kroniki mroku. Powiernik mieczy" to książka, która bawi, porywa i emocjonuje od pierwszych stron, utrzymując nas w tym stanie aż do samego finału. I oczywiście są tu liczne podobieństwa do klasyki literackiego fantasy, ale też i kilka ciekawych rozwiązań, które z pewnością nas zaskakują. Jeśli chodzi o moją osobę, to bawiłam się świetnie podczas spotkania z tym tytułem, wobec czego z jak największym przekonaniem zachęcam was do sięgnięcia po tę pozycję.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2021-06-02
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 529
Tytuł oryginału: Free the darkness
Tłumaczenie: Piotr Kucharski
Dodał/a opinię:
Uleczkaa38
Życie Rezkina po dramatycznych wydarzeniach na królewskim turnieju zaczyna przypominać koszmarny sen. Dowodzi statkiem pełnym przerażonych ludzi, dotychczasowi...
Po raz pierwszy Rezkin zostawił za plecami żyjących wrogów. Była to pomyłka, ale musiał ją popełnić, jeśli zamierzał zachować honor przyjaciół. I ich szacunek...
Nie był pewien, w jaki sposób zrobić z kogoś nowego przyjaciela. Czy należało kogoś takiego jakoś powołać? Skontaktować się z przywódcą grupy i złożyć wniosek? Czy istniał jakiś protokół kierujący doborem nowych przyjaciół? Naprawdę nie miał pojęcia, jak działa ten proces
Więcej