Rachel, dziewczyna, która straciła w wypadku rodziców każdego dnia zmaga się z traumami przeszłości. Do tego drży nad zdrowiem przyjaciela, dzięki któremu znalazła swoje miejsce na świecie.
Na jej drodze pojawia się Danny, który również nie miał łatwego życia. Jego brawura oraz hobby doprowadzają go na drogę, z której nie łatwo zawrócić.
Czy ta dwójka jest w stanie znaleźć się na właściwym, wspólnym torze?
Książka swoim opisem i okładką sugerowała mi zupełnie inną historię, niż znalazłam na stronach. Muszę przyznać, że nie rozczarowałam się treścią.
Historia Rachel i Dannego bardzo przypadła mi do gustu. Nie zabrakło plot twistów, których akurat w tym opowiadaniu się nie spodziewałam, a tutaj miłe zaskoczenie.
Autorka wprowadza nas w świat nielegalnych interesów oraz wyścigów samochodowych.
Z jednej strony mamy niegrzecznego chłopaka, który chce skończyć
z towarzystwem z półświatka,
a z drugiej nieśmiałą dziewczynę, która wpada w ten brutalny świat.
Przedstawione konsekwencje decyzji idealnie współgrają z całą otoczką fabuły. Monika połączyła to w jedną spójną całość.
Bohaterowie są zdeterminowani, aby z zawrotną prędkością uciec od demonów przeszłości, przez co ich losy stają się naprawdę ciekawe i emocjonujące.
Niby zwyczajna historia jakich wiele, ale zapewniam Was, że wcale tak nie jest.
Książka zaskakuje, a zakończenia w ogóle się nie spodziewałam.
Nie znajdziecie tu sielanki on zły - ona nieśmiała = miłość.
Dostaniecie o wiele więcej od tej lektury.
Oczywiście będzie miłość, będzie potęga przyjaźni, ale będzie też walka o siebie, o swoją przyszłość i o zrozumienie, że w życiu warto walczyć o swoje szczęście.
Polecam!
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2022-02-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 300
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Wioletta Jachym
Leonard jest artystą, synem cenionego fotoreportera. Przyzwyczajony do sławy, jaką już na starcie zapewniło mu znane nazwisko ojca, zdaje się, że wiedzie...
"Wracając do ogrodu… To było jedyne miejsce w którym funkcjonowałam od wielu tygodni, wcześniej głównie spałam. Miałam ciągle w głowie to, że...