Jak to mówią opinie są różne, a to co tutaj przedstawię, niestety, nie każdemu się spodoba. Bardzo dziękuję Agnieszce z instagramowego @aga_love_books , że dzięki niej miałam okazję przeczytać (ledwo ledwo kawalątko) owego dzieła
Jakie zatem są moje spostrzeżenia? Negatywne, niestety. Może to mój spaczony gust, może po prostu jestem czytelnikiem, któremu owa książka nie przypadła do gustu, a może zwyczajnie się nie znam. Mimo to – myśl przewodnia była okej. Zamordowany bezdomny, którego ciało pozostawione zostało gdzieś w jakimś mieszkaniu. Tak tak, dobrze czytacie – gdzieś w jakimś tam. Moja przygoda z tą pozycją skończyła się na 24 stronie. Niestety, więcej nie weszło. No trudno. Nie zawsze książki, które czytamy muszą nam się podobać.
I mimo że te kilkanaście stron wlokło mi się jak flaki z olejem, a moich podejść było tutaj aż 3 to nie zmienia faktu, że język jakim napisana jest książka jest lekki, łatwy i powiedzmy, że przyjemny.
Co zatem kuło mnie w oczy? Sprawa bezdomnego. Mimo fajnego pomysłu nie wierze, że policja tak bardzo przejmowała by się truchłem kloszarda (brzydko mówiąc). Dodatkowo rozmowy, które nie wnosiły nic, a były tak drętwe, że aż było mi smutno. Do tego narkotyzowanie się babki, która prowadziła tą sprawę. Brawo. Niemożliwością jest, żeby coś takiego mogło prosperować. Rozumiem, że to fikcja literacka, okej, ale naprawdę nie mogłam tego przełknąć…
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2018-08-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 384
Dodał/a opinię:
Ovieca
Może chodziło o jakąś rysę. Sama zbudowana była z rys i pęknięć, cała właściwie jej konstrukcja psychiczna była jak posklejane z kawałków naczynie, które kiedyś z hukiem spadło na podłogę i pokruszyło się w drobny mak.
Autor bestsellerowych kryminałów - między innymi Wiatru, najlepszego polskiego kryminału 2021 roku wg ,,Książek. Magazynu do czytania" - powraca z kolejną...
Kiedy nad ranem zostają znalezione zwłoki, na miejscu zjawia się komisarz Agnieszka Polkowska. Nikt nie chce z nią pracować - zbyt wiele wymaga, słynie...
Długów zaś Brzozowska nie lubiła ponad wszystko. Odbierały wolność, i to bez względu na to, czy zaciągnięte były w instytucjach, czy u ludzi.
Więcej