Jak statystyka twierdzi, a i chyba nie kłamie, Katarzyna Wolwowicz zafundowała nam w powieści „Fala” dziesiąte już spotkanie z Olgą Balicką. Zabierałem się za powieść raczej bez przekonania, ze znudzeniem ale i też z przemożnym przekonaniem, że przecież to Pani Kasia, ta Wolwowicz. Na początku faktycznie, pomyślałem, że tym razem „nie pykło” autorce. Jakiś tam Hannibal, zabijał kobiety, zjadał języki z cebulką, a z czym można przyrządzić jak nie z cebulką. Pomyślałem sobie, że dobrze, że jeszcze czerniny nie robił, ale już siedzi sprawiedliwie osądzony. Olga odpoczywa sobie tęskniąc za robotą. Kolejne zwłoki kobiety wskazujące na powyższego kulinarnego konesera, a ja dalej raczej z obowiązku. Nawet strażniczka więzienna wierząca w niewinność tego zwyrodnialca mnie nie rozbudza. Ale po kilkunastu stronach jest taki moment, że powieść mnie wciągnęła. Ciekawość nie pozwoliła odłożyć na później. Po prostu jakbym przyglądał się bohaterom obserwując ich poczynania, nawet te prywatne zawirowania. Mam wrażenie, że w powieści autorka ponownie, znacznie podnosi poprzeczkę swoich pisarskich możliwości. Powieść wielowątkowa przedstawiana w dwóch płaszczyznach czasowych, z wyraźną głębią psychologiczną, czy wręcz analizą bohaterów. Dużo elementów obyczajowych czy wręcz rodzinnych dodających ludzkiego oblicza tej mrocznej w sumie opowieści. Dynamiczna i pełna niedopowiedzeń, wiadomo jak w służbach.
A zakończenie? Gdzieś w odmętach internetu mignęło mi, że tak nie można ... Zresztą, sami przeczytajcie …
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 300
Dodał/a opinię:
Andrzej Trojanowski
Laura jest szczęśliwą mamą nastolatki i spełniającą się zawodowo panią psycholog. Kiedy poznaje przystojnego Gustawa, w jej życiu zaczynają dziać się rzeczy...
Wycieńczona psychicznie Olga wraca do pracy po zmierzeniu się z najbardziej emocjonalnym wydarzeniem w swoim życiu. Na własnej skórze przekonała się, że...