„Fala” to kryminał, który od pierwszych stron wciąga dynamiką i precyzyjnie zarysowanymi postaciami. Katarzyna Wolwowicz ponownie pokazuje, że potrafi zbudować galerię bohaterów tak różnorodnych, tak ludzkich i tak prawdziwych, że cała akcja nabiera dzięki nim wyjątkowej głębi. Na scenę wchodzą reprezentanci różnych środowisk — od lokalnych elit, przez funkcjonariuszy, po ludzi stojących na granicy prawa — a w samym centrum stoi niezawodna, zawsze czujna ekipa jeleniogórskiej policji.
Tym razem komisarz Olga Balicka powraca w nieco innym wydaniu — wysłana na urlop zdrowotny, powinna odpoczywać, lecz jej natura śledczej nie pozwala na spokojne leżenie. Nuda i bezsilność narastają mimo obecności ciężarnej przyjaciółki, aż do momentu, gdy na horyzoncie pojawia się właściciel sanatorium. Jego zbyt żywe zainteresowanie kobietami oraz nienaturalna pewność siebie natychmiast budzą jej czujność. Wspólna kolacja tylko podsyca niepokój — coś w jego zachowaniu nie pasuje, a fotografie wiszące w jego domu otwierają drzwi do historii, która dziwnie szybko zaczyna zahaczać o jeleniogórski wydział policji.
Kiedy zostają znalezione zwłoki kobiety w stanie rozkładu, śledczy stają przed zagadką bez punktu zaczepienia. Brak zgłoszenia zaginięcia, ślady wskazujące na działanie seryjnego mordercy — mordercy, który przecież… siedzi za kratami. Każdy kolejny dzień przynosi więcej pytań niż odpowiedzi, a wpływowe osoby w Szczecinie robią wiele, by kolejne nitki łączące ich ze sprawą pozostawały w cieniu.
Równolegle toczy się drugi wątek — losy wzorowej strażniczki, której życie nagle wymyka się spod kontroli. Kobieta łamie wszystkie własne zasady, narusza procedury i zatraca się w emocjach, jakie wzbudza w niej osadzony Mariusz. W imię pomocy, współczucia i czegoś trudnego do nazwania zagląda za drzwi, które powinny pozostać zamknięte. Zadaje pytania niewłaściwym ludziom, wzbudza zainteresowanie tych, którzy mają wiele do ukrycia. Koligacje, układy i powiązania zaczynają tworzyć mroczną pajęczynę, a stawka rośnie z każdą stroną.
Czy winny naprawdę jest winny?
Czy tytułowy Hannibal istnieje naprawdę?
A młody chłopak z obsesją na punkcie śmierci — czy stanie się kluczem do prawdy, czy może kolejną przeszkodą?
Wolwowicz prowadzi czytelnika w stronę finału pełnego napięcia, a epilog uderza jak fala — szeroko, głęboko i boleśnie. Z niedowierzaniem przewraca się ostatnią stronę, czując w kościach, że to dopiero początek czegoś znacznie mroczniejszego.
Nie mogę doczekać się kolejnej części.
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 300
Dodał/a opinię:
zaczytaj_chwile
Tymon Hanter odchodzi z policji i zakłada biuro detektywistyczne, ale przyjmowane zlecenia wydają mu się nudne i błahe. Tęskni do pracy w służbach, jednak...
Wycieńczona psychicznie Olga wraca do pracy po zmierzeniu się z najbardziej emocjonalnym wydarzeniem w swoim życiu. Na własnej skórze przekonała się, że...