Bardzo lubię smak dojrzałych brzoskwiń, kojarzy mi się z latem i z moim dzieciństwem. Bardzo byłam ciekawa jak będzie mi smakować książka z brzoskwinią w tytule.
Główną bohaterką jest młoda kobieta. Zosia urodziła się w XXII wieku. Mieszka w Varsie, jest dziennikarką, jednak niezbyt sobie radzi. Niespodziewanie zostaje napadnięta i uprowadzona. Kiedy się budzi, okazuje się, że została poddana hibernacji, a wybudzono ją po pięciuset latach. Zdezorientowana kobieta nie wie o co chodzi. Kto i dlaczego jej to zrobił? Jak wygląda świat? I jak to jest możliwe, że w XXVII wieku spotyka Igora, którego poznała pięćset lat temu? Jakie znaczenie w tym wszystkim odgrywają brzoskwinie?
Książkę czytałam z różnym zainteresowaniem. Były ciekawe sytuacje, zastanawiające rozwiązania, ale niestety momentami książka mnie nużyła Fabuła zaczęła się bardzo interesująco, bardzo byłam ciekawa jak autorka to wykorzysta, jak pokaże świat z przyszłości. Być może za sprawą wątku hibernacji, miałam natychmiastowe skojarzenie z filmem "Seksmisja". Możliwe że z tego też powodu miałam jakieś oczekiwania. W filmie, chociaż to komedia i dość już stara, życie w przyszłości mocno zaskoczyło Alberta i Maksa, głównych bohaterów ,podobnie jak widza. W książce ta przepaść pomiędzy przedtem a potem wynosi nie kilkadziesiąt lat a kilkaset, więc spodziewałam się jakichś bardziej nieprawdopodobnych rewelacji. Jednak żeby nie było, że tylko narzekam, przypominam, że momentami książka mnie wciągała.
Pomimo, że nie jest to mój ulubiony gatunek, skusiła mnie świetna okładka i opis na okładce. Nie mogę powiedzieć, że książka mnie rozczarowała, ale też nie powiem, że mnie zachwyciła. Zostałam z nieco mieszanymi uczuciami, książkę oceniam na dobry z plusem. Jednak to tylko moja opinia, warto zaufać swojej intuicji i sprawdzić samemu.
Czytajcie
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2023-10-18
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 444
Dodał/a opinię:
Euka