"Tancerki stały na scenie w utworzonej ze swoich ciał figurze, która obwieszczała, że oto nadszedł rok
TYSIĄC DZIEWIĘĆSET TRZYDZIESTY DZIEWIĄTY."
To moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Andrzeja Barta. I myślę, że od razu bardzo udane.
Fabuła powieści „Śmierć głośna, śmierć cicha” dzieje się w Łodzi, w mieście w którym spotyka się wiele kultur oraz ludzi wielu wyznań. Rzecz dzieje się tuż przed wybuchem II wojny światowej, a my, na balu noworocznym, wchodzimy razem z bohaterami w nowy 1939 rok. Niektórzy już przeczuwają wojnę, bo Hitler panoszy się wszędzie a i niektórzy Niemcy mieszkający w Polsce również mu sprzyjają.
Od wielu lat w żydowskiej kawiarni spotyka się trójka niecodziennych przyjaciół.
Wiktor jest pisarzem, wydaje w "Kurierze" powieść w odcinkach, co daje mu pewną satysfakcję i nawet niejako sławę, ale zazdrości powodzenia Tadeuszowi Dołędze-Mostowiczowi. Wiktor Stern jest pochodzenia żydowskiego.
Sonia Millar jest córka niemieckich fabrykantów, ale mimo tego, że dokuczano jej z powodu nazwiska i pochodzenia ona czuje się Polka, zresztą tak jak jej rodzice. Chociaż jej uroda i rude włosy przyciągają męskie spojrzenia, to dziewczyna a właściwie już kobieta, nie zwraca uwagi ma mężczyzn. Rodzice boleją nad tym, że ich jedyna córka do tej pory nie wyszła za mąż.
Trzecią osobą jest Michał Burski, Polak z dziada pradziada, jest młodym komisarzem policji. Jest równie inteligentny jak pozostali przyjaciele. Razem stanowią sympatyczne chociaż trochę dziwne trio.
Nie wiadomo skąd wzięła się przyjaźń między Sonią Millar, Wiktorem Sternem i Michałem Burskim. Mimo, że przytrafiła się w mieście zrodzonym z ludzkiej różnorodności, to przecież i w nim była dziwolągiem. Bo jak to możliwe, aby młody pisarz żydowskiego pochodzenia, panna z dobrego niemieckiego domu i policjant, którego nieżyjący ojciec był tramwajarzem, trzymali się razem przez wiele lat."
Od początku roku w Łodzi grasuje morderca, a nawet można powiedzieć sadysta. Zabija kobiety i podrzuca odcięte nogi w różne miejsca. Każda noga jest solidnie zapakowana, więc na pierwszy rzut oka nie wiadomo co znajduje się w paczce...
Policja została postawiona w stan najwyższej gotowości a nawet z Warszawy przyjechało dwóch śledczych aby pomóc w złapaniu mordercy.
Trójka przyjaciół również zastanawia się nad tym, kto to może być, gdyż Michał przynosi w tajemnicy wieści z policji. Sonia i Wiktor chcą pomóc przyjacielowi w pracy, lecz nie wiedzą jak to zrobić. Chociaż Sonia ma pomysł aby wywabić złoczyńcę z ukrycia i zastawić na niego pułapkę.
Czy to się uda? Czy przyjaciele poprą ten pomysł? Czy w obawie o życie przyjaciółki nie pozwolą jej na wdrożenie szalonego pomysłu?
A za kilka miesięcy, jak pisze autor, ulicą Piotrkowską w Łodzi przejedzie Adolf Hitler...
Miasto Łódź bardzo dobrze sprawdziło się w tym thrillerze, autor bardzo dobrze ukazuje nam śródmieście a także peryferie miasta. Można powiedzieć, że autor zabrał nas na spacer przedwojennymi ulicami Łodzi, gdzie panuje już groza nadchodzącej wojny.
Myślę, że autor bardzo dobrze nakreślił swoich bohaterów, można się z niektórymi nawet utożsamić a innych możemy nawet znaleźć w czasach obecnych.
Ta książka to nawet niemal gotowy scenariusz na ciekawy film.
Warto przeczytać tę książkę.
Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Dziękuję również za możliwość przeczytania tej książki Domowi Wydawniczemu Księży Młyn.
Wydawnictwo: Księży Młyn
Data wydania: 2022-05-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 512
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Myszka77
Pisarze dzielą się na chorych na czarnowidztwo i chorych na błogi idiotyzm.
Wielki powrót Andrzeja Barta! Książki Barta zawsze stawały się literackim wydarzeniem. Za młodzieńczą powieść Rien ne va plus otrzymał Nagrodę Kościelskich...
Barwna powieść historyczna, reinterpretacja historii legendarnego uwodziciela Don Juana, przywołująca autentyczną historię "pozagrobowej" miłości...
Baśnie nie są prawdziwe, ale żyje się w nich pięknie.
Więcej