Okładka książki - Szamański blues

Szamański blues



Tom 1 cyklu Szamańska seria
Ocena: 4.63 (27 głosów)
opis
Inne wydania:
Witkacy - policjant, który widzi duchy i rozmawia z nimi, ulega prośbie swojej dawnej miłości. Konstacja pracuje na parodówce, gdzie podczas jej dyżurów umierają noworodki. Policjant podejmuje się zadania odnalezienia przyczyny. Jednak to nie jedyna sprawa, która po latach może go wciąż łączyć z Konstancją. "Szamński blues" to pierwsza (i póki co jedyna) z książek Jadowskiej, które czytałam. Musze przyznać, że była ona dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Porównałabym ją do powieści Mastertona, według mnie ma bardzo podobny klimat, ale czyta się nawet przyjemniej, bo jest dużo humoru i ironii. To, co wydaje mi się słabym elementem, to dziennik dziewczynki - napisany zbyt dojrzale jak na takie dziecko. W każdym razie chętnie sięgnę po kolejną książkę z serii.

Informacje dodatkowe o Szamański blues:

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2016-01-26
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788379641208
Liczba stron: 424
Język oryginału: Polski
Ilustracje:Magdalena Babińska
Dodał/a opinię: Dominika Olesik

więcej
Zobacz opinie o książce Szamański blues

Kup książkę Szamański blues

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Unikanie tematu nie sprawia, że on znika... a czasem niewiedza, na jaką narażają nas niektóre pytania i odpowiedzi, może być znacznie bardziej groźna niż niewygodna.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Denat wieczorową porą
Aneta Jadowska0
Okładka ksiązki - Denat wieczorową porą

Niektórzy nawet zza grobu potrafią napsuć krwi! Anonimowe zaproszenie na Bal Tajemnic nie budzi w Marii Garstce entuzjazmu, za to w Anieli Grzebałko...

Na wojnie nie ma niewinnych
Aneta Jadowska0
Okładka ksiązki - Na wojnie nie ma niewinnych

Nucąc "Burn, burn, burn" Dora podpali świat, by przysmażyć tych, którzy zasłużyli na poznanie ciemnej strony panny Wilk Gdy dawni sprzymierzeńcy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy