Kiedy zamykałam pierwszy tom cyklu żuławskiego, miałam w sercu nadzieję, że los w końcu uśmiechnie się do Ewy. Autorka w „Tajemnicy z przeszłości” funduje nam jednak emocjonalny rollercoaster, udowadniając, że ucieczka na wieś - choćby najpiękniejszą i najbardziej kojącą - nie jest magicznym sposobem na wymazanie demonów z pamięci. Ta powieść to nie tylko powrót do malowniczych krajobrazów, które niemal czuć pod stopami, ale przede wszystkim bolesna lekcja o tym, jak niszczycielską siłę ma milczenie.
Siłą tej części jest bez wątpienia głęboka psychologia postaci, nie tylko tych pierwszoplanowych. Autorka z ogromną czułością pochyla się nad bohaterami pobocznymi, czyniąc z nich pełnokrwiste osoby, a nie tylko tło dla perypetii Ewy i Kamila. Zachwyciła mnie przemiana Anastazji - obserwowanie, jak wielkomiejska, nieco rozchwiana natura wycisza się i dojrzewa w surowym, ale szczerym klimacie Żuław, było niezwykle satysfakcjonujące. Równie mocno poruszyły mnie wątki starszego pokolenia. Historie pana Bronka czy pani Matyldy dodają książce ciężaru gatunkowego, przypominając, że każdy z nas niesie w sobie jakąś niezagojoną ranę, a bolesna przeszłość polsko-ukraińska czy wojenne echa są tu wplecione niezwykle naturalnie i z wyczuciem.
Stylistyka powieści zasługuje na osobne uznanie. Autorka operuje słowem w sposób bardzo plastyczny - opisy żuławskiej gospody są tak sugestywne, że niemal czuje się zapach regionalnych potraw przygotowywanych przez panią Rozalię. Język jest potoczysty, ale kiedy trzeba - pełen melancholii i zadumy. To sprawia, że książkę dosłownie się pochłania, mimo że poruszane w niej tematy, takie jak przemoc, hejt czy odrzucenie, potrafią przytłoczyć.
Jeśli miałabym wskazać słabsze strony, to momentami irytowała mnie postawa głównej bohaterki. Choć jej lęk przed wyjawieniem prawdy jest w pełni uzasadniony traumami z przeszłości, niektóre sceny, w których unika szczerej rozmowy z Kamilem, wydawały mi się odrobinę przeciągnięte. Ta powtarzalność jej rozterek sprawiała, że miałam ochotę nią potrząsnąć i krzyknąć: „Mów!”. Z drugiej strony, to właśnie to niedopowiedzenie i narastające osaczenie przez czarny charakter, jakim jest Agnieszka, buduje napięcie, które nie pozwala odłożyć lektury.
To lektura, która boli i zachwyca jednocześnie. Autorka nie boi się pokazać, że miłość to nie tylko trzymanie się za ręce w blasku słońca, ale przede wszystkim trudna sztuka zaufania drugiemu człowiekowi, gdy całe życie uczyło nas, że ufać nie wolno. „Tajemnica z przeszłości” to studium lęku, który potrafi zniszczyć nawet najpiękniejszy fundament. A zakończenie? To, co wydarzyło się w finale, jest po prostu bezlitosne wobec czytelnika. Zostawienie nas w takim momencie to literackie okrucieństwo najwyższej próby, które zachęca do natychmiastowego sięgnięcia po kolejny tom.
To dojrzała, mądra i niezwykle klimatyczna powieść, która udowadnia, że przed przeszłością nie da się uciec - trzeba stanąć z nią twarzą w twarz, nawet jeśli cena za to będzie najwyższa.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Poruszająca historia, która wydarzyła się naprawdę! Wojna, brak jedzenia i nadziei na lepsze jutro, to codzienność Lucjana i Marianny. Ona żyje w Kraju...
"Jąkało! Kulawa ofermo!” – te słowa wbijały się w serce Antosia niczym cierń. Każdego dnia. Jego życie odmieniło się, kiedy poznał… przyjaciela...